Prośba do Tuska o zagładę Kasprowego ?
Ale z tego co wiadomo, prywatyzacja ma polegać na sprzedaży poszczególnych kolejek prywatnym inwestorom, a nie całej PKL. Kasprowy z pewnością znajdzie nabywcę, co z resztą ?ketivv pisze:może sam wagonik na Kasprowy może jest dochodowy ale reszta inwestycji PKL to raczej klapy
Zresztą nie widzę innego sensu prywatyzacji, jak jednorazowy zastrzyk gotówki, mam wrażenie że państwo, działa w tym temacie trochę tak jak alkoholik, który wynosi z domu wartościowe przedmioty, by sprzedać i kupić wódkę. Dlaczego nie skomunalizują kolejki i nie przekażą miastu ? Chyba lepiej żeby zyski czerpała choć by ograniczona grupa społeczeństwa, niż prywaciarz.
Podobno źle się dzieje choć by na Skrzycznym, ale to z tego co czytałem, wina zarządcy a nie samej kolejki.manfred pisze:No ale które inwestycje PKL to klapy?
Pozdrawiam
Jan
Troszeczkę nie trafiłeś z porównaniem, podałeś skrajność....a tak swoją drogą to popatrz, żadnych kolejek...luz, blues. Gdzie te czasy kiedy zakupy załatwiało się błyskawicznie, człowiek wszedł do sklepu, rozejrzał się i wyszedł, a teraz swoje trzeba odstać. 
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Swoją drogą wizja pustych półek sklepowych fascynująco oddziałuje na postrzeganie społeczeństwa. Oddziaływanie jest tak silne że spora jego część jest świecie przekonana że zbawienie każdego zakładu odbywa się poprzez prywatyzację. Najlepszym argumentem, poruszanym zawsze w kontekście prywatyzacji, jest poprawa rentowności zakładu, problem w tym, że jako społeczeństwo na tej poprawie tylko możemy stracić. Kolejny paradoks, to to, że prywatyzuje się głównie zakłady dochodowe, ewentualnie takie, które wychodzą na zero. Akceptacja społeczna jest ogromna, ale czy do końca słusznie ?ketivv pisze:ten eksperyment to już kiedyś przeprowadziliśmy
Załóżmy że w 50000 mieście jest zakład zatrudniający 5000 osób, osiągający zerowy zysk i pojawia się pomysł prywatyzacji. Mówi się że jako państwowy jest źle zarządzany, że pracuje w nim zbyt wielu ludzi etc ...
No i go prywatyzujemy, Kupuje go zagraniczna firma, bo wiadomo że w Polsce nikt takiego zakładu nie kupi. Zwalnia 2000 ludzi, zaczyna zarabiać. W międzyczasie, przejmuje markę swojego nabywcy, pozyskuje od niego technologie itd .. co w skuteczny sposób, umożliwia wyprowadzenie większości zysków za granicę.
Część kooperantów zakładu traci umowy i albo bankrutuje albo zwalnia pracowników, ich kooperanci tak samo. Do tego dochodzi 2000 zwolnionych ludzi, z których większość nie znajdzie pracy (rynek szybko się nasyci, zwłaszcza że właśnie stracił ponad 2000 klientów i zyskał ponad 2000 bezrobotnych) lub znajdzie gorszą, ewentualnie zmuszona będzie do emigracji w poszukiwaniu środków do życia. Mała przedsiębiorczość też traci klientów, i tak dalej i tak dalej, kolejni bezrobotni pojawiają się jak przewracające się kostki domino. Tak czy inaczej cały region obniża swoją stopę życiową.
Społeczny wydźwięk takiej prywatyzacji i koszty społeczne w interwale czasu są ogromne, i zazwyczaj wielokrotnie przerastają nawet ewentualne dotacje państwowe, tylko że tego nikt nie liczy, bo po co ? Co z tego, że musimy dołożyć (przykładowo) 2 000 000 zł rocznie do zasiłków dla bezrobotnych i socjalnych, szkoleń, programów redukcji bezrobocia, co z tego że padnie popyt i sprzedaż w regionie, co z tego, skoro przestaliśmy dokładać 1 000 000 zł rocznie do skostniałego państwowego molocha.
Pozdrawiam
Jan
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

"Kolejka na Kasprowy Wierch 18 sierpnia w Zakopanem. Turyści, którzy chcą wjechać kolejką na Kasprowy, muszą czekać w bardzo długiej kolejce - czas oczekiwania na wjazd to min. 5-6 godz / fot. Grzegorz Momot"
http://polskalokalna.pl/galerie/malopol ... 7592,7,438
mamy słabość do jazdy kolejką najwyraźniej
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
to jaka jest wg. ciebie trzecia droga ?janek754 pisze:Swoją drogą wizja pustych półek sklepowych fascynująco oddziałuje na postrzeganie społeczeństwa. Oddziaływanie jest tak silne że spora jego część jest świecie przekonana że zbawienie każdego zakładu odbywa się poprzez prywatyzację. Najlepszym argumentem, poruszanym zawsze w kontekście prywatyzacji, jest poprawa rentowności zakładu, problem w tym, że jako społeczeństwo na tej poprawie tylko możemy stracić. Kolejny paradoks, to to, że prywatyzuje się głównie zakłady dochodowe, ewentualnie takie, które wychodzą na zero. Akceptacja społeczna jest ogromna, ale czy do końca słusznie ?
Droga do czego, bo nie rozumiem ? Wysprzedania całego majątku ?ketivv pisze:to jaka jest wg. ciebie trzecia droga ?
Wiesz że Mennica Państwowa, już nie jest państwowa ? A taka Telekomunikacja, jaki zysk generowała do budżetu pamiętasz ? Zakłady PZL w Świdniku, Cefarm w Łodzi, MTP w Poznaniu, Zakłady Tytoniowe, Polmosy to tylko kilka przykładów, a w kolejce już czekają choć by Azoty Puławy. Czy to są nierentowne zakłady ? Zysk z podatków, to mrzonka, większość zagranicznych koncernów ma doskonale wypracowane metody na wyprowadzanie pieniędzy. Taki Orange, płaci FT za korzystanie z jego marki, tyle że tnie koszty na czym tylko się da, co zresztą doskonale odbija się na ilości abonentów, TP tak samo, a ERA już za chwilę będzie się nazywała T-mobile.
Wszyscy się cieszą z prywatyzacji, a później narzekają, że nie ma pieniędzy na drogi, służbę zdrowia, emerytury, szkolnictwo. Jak ma być, skoro przez ostatnie 10 lat, pozbawiliśmy się dochodów z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw ?
Pozdrawiam
Jan
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
janek754 pisze:Droga do czego, bo nie rozumiem ?
skoro nie kapitalizm, nie socjalizm to co ?
jeśli już to przez 20 latjanek754 pisze:Jak ma być, skoro przez ostatnie 10 lat, pozbawiliśmy się dochodów z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw ?
pamiętam tez, że telefon w domu był marzeniem a rozmowę międzymiastową zamawiało się godzinę wcześniejjanek754 pisze:A taka Telekomunikacja, jaki zysk generowała do budżetu pamiętasz ?
wiem, mnie osobiście to nie boli nic innego jak zakład produkcyjnyjanek754 pisze:Wiesz że Mennica Państwowa, już nie jest państwowa ?
czasy się zmieniają, za to z polskim dowodem osobistym możesz dojechać traktowany jak człowiek do Portugaliijanek754 pisze:TP tak samo, a ERA już za chwilę będzie się nazywała T-mobile
jaka kwota by cię zadowalała, przecież zawsze będzie za mało nawet jak będzie 2 razy więcej jak terazjanek754 pisze:Wszyscy się cieszą z prywatyzacji, a później narzekają, że nie ma pieniędzy na drogi, służbę zdrowia, emerytury, szkolnictwo
dla mnie państwo ma posiadać wcale lub możliwe mało środków produkcji
jeśli Zakopane chce mieć kolejkę nawet ze złota to mogą ją sobie kupić czy wybudować ich sprawa bo to jest samorząd
korzysta to płaci zresztą ta nazwa 0range (zero range) idealnie oddaje stan tej sieci w PLjanek754 pisze:Taki Orange, płaci FT za korzystanie z jego marki, tyle że tnie koszty na czym tylko się da
a że tną koszty, już to kiedyś pisałem - biznes nie myśli biznes liczy
dla mnie to mitjanek754 pisze:pozbawiliśmy się dochodów z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw ?
Demokracjaketivv pisze:skoro nie kapitalizm, nie socjalizm to co ?
No nie do końca. Najbardziej spektakularne prywatyzacje odbyły się po 1999 roku, wcześniej bardziej w modzie było, doprowadzanie do upadłości i sprzedawanie za bezcen.ketivv pisze:jeśli już to przez 20 lat
Ale już nie pamiętasz, że największy rozkwit TP i miano monopolisty przylgnęło do niej w połowie lat 90-tych, na które to przypada największy jej rozkwit i w których to prowadziła największe inwestycje, osiągając przy tym rekordowe zyski, jako SA Skarbu Państwa.ketivv pisze:pamiętam tez, że telefon w domu był marzeniem a rozmowę międzymiastową zamawiało się godzinę wcześniej
Dziwne, mnie nieco boli, że zyski z wyprodukowania każdej złotówki, każdego papieru wartościowego i każdego dokumentu zasilają prywatną kieszeń. Jak będziesz płacił za wymianę dowodu osobistego, rejestracyjnego, albo paszportu, to Cię może troszkę zaboli, o ile o tym pomyślisz, chyba że rozpiera Cię duma, obywatela pierwszego kraju w Europie, który sprywatyzował swoją mennicę.ketivv pisze:wiem, mnie osobiście to nie boli nic innego jak zakład produkcyjny
Owszem, ale nasz pech polega na tym że posiada, a właściwie posiadało, bo teraz zostały już tylko resztki. Prywatyzację takich firm jak wspomniana TP, powinno się planować latami, żeby nie wyjść na tym, jak przysłowiowy "Zabłocki na mydle". Co masz z jej sprzedaży ? Buzek utopił uzyskane ze sprzedaży pieniądze w nieudanych reformach a większość zysku wyprowadzana jest do France Telecom. Wszyscy na tym straciliśmy i tracimy nadal i będziemy tracić. Nie licząc Polkomtela, nie ma na Polskim rynku, ani jednej spółki branży telekomunikacyjnej z większościowym polskim udziałem. Zdajesz sobie sprawę, ile pieniędzy jest przez nie wyprowadzane z Polski ?ketivv pisze:dla mnie państwo ma posiadać wcale lub możliwe mało środków produkcji
W jakim sensie ? Korzystałem z wszystkich trzech wiodących operatorów i jakoś różnicy nie widzę. A przepraszam, blueconnect Ery to najgorszy bezprzewodowy dostęp do internetu, z jakim miałem do czynienia.ketivv pisze:korzysta to płaci zresztą ta nazwa 0range (zero range) idealnie oddaje stan tej sieci w PL
Mit ? A tysiące bezrobotnych, setki zlikwidowanych miejsc pracy, z roku na rok rosnąca dziura budżetowa to też mit ? To że w Polsce prawie nie ma już polskich zakładów to mit ?ketivv pisze:dla mnie to mit
Zobacz jak to robią inni. Swojego czasu jeden z przetargów na dostawę samolotów w USA wygrał Airbus (szczegolow nie pamietam). Natychmiast zaczely sie interwencje senatorow i innych lobbystow a cala sprawa zakonczyla sie anulowaniem kontraktu i przyznanie go Boeingowi. Bo swoje trzeba za wszelką cenę wspierać, a nie cudze, niby proste, tylko że Polak, jako zawsze najmądrzejszy wszystko wie lepiej.
Pozdrawiam
Jan
Oczywiście że nie jest, ale USA ma całkiem inną sytuację gospodarczą. Oni od lat mają swoje wielkie prywatne firmy, my swoje wielkie mamy, albo mieliśmy tylko państwowe. W przykładzie chodzi o to, żeby ogólnie chronić swoje, nie tylko poprzez promowanie własnych firm, ale także poprzez prywatyzacje, które pozwolą zostawić kapitał w Polsce, a nie wyprowadzać go na cztery strony świata. Sprzedanie, dużej dochodowej Polskiej firmy, zagranicznemu konsorcjum jest w rezultacie bardziej szkodliwe, niż pozostawienie go w rękach państwowych.andy67 pisze:No proszę, proszę - to Boeing jest państwową firmą ?
Ciekawe
Chronimy "swoje" PKP, Pocztę Polską, tzw. służbę zdrowia - jak one wyglądają w porównaniu z "obcymi" firmami to chyba nie muszę ci tłumaczyć Janie
Co z tego, że firma będzie przynosić większe dochody, skoro zyski wyprowadzi z Polski, a nas, podatników dodatkowo obarczy efektami restrukturyzacji w postaci bezrobotnych ? Ja nie jestem przeciwny prywatyzacji, ale musi być dokładnie przemyślana i zrobiona z głową, a nie traktowana jako jednorazowy zastrzyk gotówki.
P.S.
Chyba żaden zakład w Polsce nie jest tak dobitnym przykładem naszej indolencji jak PKP, zamiast rozwijać - sukcesywnie doprowadzamy do upadłości, żeby w rezultacie sprzedać i się pozbyć. I to wszystko w czasach, gdy kolej na całym świecie przeżywa renesans.
Pozdrawiam
Jan
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
janek754 pisze:Demokracja
ale to ustrój polityczny a nie gospodarczy
przeważnie nikt tych firm do upadłości nie doprowadzał w znakomitej większości nie wytrzymały konkurencji na rynkujanek754 pisze:Najbardziej spektakularne prywatyzacje odbyły się po 1999 roku, wcześniej bardziej w modzie było, doprowadzanie do upadłości i sprzedawanie za bezcen.
w tym samym czasie powstało prawie od zera dużo firm prywatnych
które istnieją i mają się dobrze po dziś dzień płacąc regularnie podatki, ZUS-y i pensje
zdaje sobie natomiast sprawę ile my klienci korzystamy na tym, że TP nie jest jedynym dostawcą na rynkujanek754 pisze:Buzek utopił uzyskane ze sprzedaży pieniądze w nieudanych reformach a większość zysku wyprowadzana jest do France Telecom. Wszyscy na tym straciliśmy i tracimy nadal i będziemy tracić. Nie licząc Polkomtela, nie ma na Polskim rynku, ani jednej spółki branży telekomunikacyjnej z większościowym polskim udziałem. Zdajesz sobie sprawę, ile pieniędzy jest przez nie wyprowadzane z Polski ?
tylko nie wiesz ile wcześniej płaciliśmy za wyprodukowanie a ile terazjanek754 pisze:Dziwne, mnie nieco boli, że zyski z wyprodukowania każdej złotówki, każdego papieru wartościowego i każdego dokumentu zasilają prywatną kieszeń. Jak będziesz płacił za wymianę dowodu osobistego, rejestracyjnego, albo paszportu, to Cię może troszkę zaboli, o ile o tym pomyślisz
uważasz, że jakby to była firma państwowa to wszytko miałbyś za darmo
będą produkowali drożej od innych kupi się u innych
bezrobocie jest częścią rynku pracy jest tak źle jak go nie ma jak by było za dużejanek754 pisze:Mit ? A tysiące bezrobotnych, setki zlikwidowanych miejsc pracy, z roku na rok rosnąca dziura budżetowa to też mit ?
oczywiście, Polska jest częścią wspólnoty gospodarczej o nazwie Unia Europejska są tu zakłady w 100% polskie jak też z kapitałem mieszanym i co w tym złego ?janek754 pisze:To że w Polsce prawie nie ma już polskich zakładów to mit ?
oczywiście, że trzebajanek754 pisze:Bo swoje trzeba za wszelką cenę wspierać, a nie cudze, niby proste, tylko że Polak, jako zawsze najmądrzejszy wszystko wie lepiej.
zwracasz uwagę na to gdzie szyto twoje ubrania ?
skąd pochodzą jabłka które kupujesz w sklepie ?
itp itd
to też część tego procesu ale nie oznacza to, że rynek ma być zamknięty dla innych
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
podstawa zmiany jest oddzielenie torów od przewoźnikajanek754 pisze:Chyba żaden zakład w Polsce nie jest tak dobitnym przykładem naszej indolencji jak PKP, zamiast rozwijać - sukcesywnie doprowadzamy do upadłości, żeby w rezultacie sprzedać i się pozbyć. I to wszystko w czasach, gdy kolej na całym świecie przeżywa renesans.
w ślad za tym an tych samych "stalowych drogach" na równych prawach dostępu mogą pojawiać się różni przewoźnicy
Doskonałym przykładem na potwierdzenie tego co napisałeś, jest PZL Świdnik. Nie miała zamówień, bo woleliśmy kupować wcale nie gorsze, za to droższe śmigłowce zagraniczne. Niestety nie wytrzymałą konkurencji, z głupotą Polaków.ketivv pisze:przeważnie nikt tych firm do upadłości nie doprowadzał w znakomitej większości nie wytrzymały konkurencji na rynku
Już kiedyś pisałem, że rynek telekomunikacyjny jest złym przykładem, ponieważ nie jest wolnym rynkiem i paradoksalnie, to Ty jako klient ponosiłeś i ponosisz koszty wejścia na rynek innych operatorów. UKE przez długi czas sztucznie utrzymywało wysokie ceny, aby ułatwić start konkurencji. Do tej pory, tacy operatorzy jak Polsat czy Play ma zawyżony tzw wskaźnik asymetrii, aby mogło zarabiać więcej, kosztem abonentów innych sieci.ketivv pisze:zdaje sobie natomiast sprawę ile my klienci korzystamy na tym, że TP nie jest jedynym dostawcą na rynku
Tylko że nawet jak płaciliśmy więcej pieniądze trafiały do Skarbu Państwa, teraz nawet jak zapłacisz mniej, to tam nie trafią (trafi niewielka część z podatku, o ile firma nie zrobi sobie kosztówketivv pisze:tylko nie wiesz ile wcześniej płaciliśmy za wyprodukowanie a ile teraz
uważasz, że jakby to była firma państwowa to wszytko miałbyś za darmo
będą produkowali drożej od innych kupi się u innych
Nie rozumiem.ketivv pisze:bezrobocie jest częścią rynku pracy jest tak źle jak go nie ma jak by było za duże
Gdzie są te zakłady, w Polsce ? Czy w Unii ?, jak w Unii, to powiedz mi proszę, ile jest w Polsce dużych zakładów z większościowym kapitałem francuskim, i ile w Francji jest takich samych zakładów z większościowym kapitałem polskim ?ketivv pisze:oczywiście, Polska jest częścią wspólnoty gospodarczej o nazwie Unia Europejska są tu zakłady w 100% polskie jak też z kapitałem mieszanym i co w tym złego ?
Znasz jakąś ogólnie znaną i cenioną w Europie polską markę ? Nie ? Bo niby skąd miała by się wziąć, skoro nic sami nie produkujemy.
Zawsze, gdy tylko mam taką możliwość, czasem może nawet zbyt przesadnie. Ostatnio przy okazji płacenia rachunków, kobieta na poczcie pytała się mnie, dlaczego nie zrobię sobie stałego zlecenia w banku, tylko przychodzę do nich. Odpowiedziałem jej, że muszę przychodzić żeby poczta nie zbankrutowała i ona sama miała pracę.ketivv pisze:zwracasz uwagę na to gdzie szyto twoje ubrania ?
skąd pochodzą jabłka które kupujesz w sklepie ?
itp itd
Druga historia, odnośnie jabłek. Kiedyś w Markecie w Finlandii zauważyłem, że sprzedają jabłka, polskie i fińskie. Polskie były tańsze i pewnie też smaczniejsze, niestety Finowie nie bardzo chcieli je kupować, woleli swoje.
Pozdrawiam
Jan
Więc dlaczego nie powstały dwie spółki tylko kilkanaście?ketivv pisze:podstawa zmiany jest oddzielenie torów od przewoźnika
w ślad za tym an tych samych "stalowych drogach" na równych prawach dostępu mogą pojawiać się różni przewoźnicy
Kiedy wreszcie pojawią się Ci różni przewoźnicy ?
I czy nie warto było by zapewnić rodzimemu przewoźnikowi poziomu, który by pozwolił na realne konkurowanie z nimi, czy lepiej niech padnie ?
Widzisz, w Niemczech, jak dwa miasta są połączone linią kolejową, to ogranicza się w możliwie dużym stopniu inne środki publicznej komunikacji.
U nas narzeka się na PKS, że autobusy stare, że kursy polikwidowane, że to i tamto, ale tylko on musi jeździć po dziurach i zapyziałych zakątkach Polski, dodatkowo nie mogąc wiele zarobić na intratnych kursach, bo te są obstawione przez stada busów.
Pozdrawiam
Jan




