Ramole na szlaku czyli starsi turyści(ja też ) wędrujący po skałach to widok dosyć częsty w Tatrach. Kiedyś podziwiałem dwójkę starszych ludzi jak wchodzili na Opalone a także i na Orlej jak jedna pani swobodnie zaliczała łańcuchy. Pewnie nie ma granicy wieku dla wędrujących po Tatrach? Dopóki para w nogach i rękach to hajda do przodu! :gwizd:
Mnie to rozczula mówiąc szczerze ,jak widzę starszych ludzi chodzących po górach. W zeszłym roku pedałując do Morkiego spotkałam taką parę staruszków. Oboje w koszulach flanelowych, buty traperki, trzymający sie za ręce i dreptacjacy powolutku. Pomyślałam sobie... to musi być pasja....
Zgadzam się, to musi być pasja.Nieraz ci "staruszkowie" mają więcej werwy do smakowania gór niż młodzi ludzie.Kiedyś słyszałam rozmowę
dwóch chłopaków.Jeden zapytał :"może wejdziemy nad Czarny Staw Pod Rysami",na to drugi:"zwariowałeś,czy ja mam serce na agrafce?"
Może po prostu byli tylko "zaliczyć" Morskie Oko ?
Faktycznie czasami widuje się starsze osoby lub pary (pisząc starsze mam tu na myśli 70+), które powolutku przemierzają szlak. Kiedyś rozmawiałem z taką jedną parą, okazało się, że całą młodość i dorosłe życie musieli spędzić zagranicą (USA) i dopiero teraz mogą sobie pozwolić na odrabianie zaległości spacerowych w Tatrach.
Myślę jednak, iż większość osób w podeszłym wieku to po prostu miłośnicy Tatr od zawsze.
Pisząc na temat starszych mam oczywiście na myśli osoby po 70-ce.
Daleko mi do ponurych myśli że oto zbliża się wiek uniemożliwiający zwiedzanie Tatr. Pewnie właśnie te starsze osoby poczułyby się urażone że ich obecność na szlakach mogłaby być niepożądana. Wszyscy Wielcy a także tworzący szlaki w Tatrach do późnej starości wędrowali po Tatrach ciesząc oczy niezapomnianymi widokami tatrzańskimi. 49 lat? koń by się uśmiał toż to żart jakiś! Mam dobry humor dzisiaj i trochę samokrytyki nie zaszkodzi mi. Cieszę się z widoku starszych na szlakach bowiem świadczy to o tym że prawdziwy miłośnik gór jest tam gdzie powinien być. Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników Tatr.
Wiecie o czym JA myślę, kiedy widzę ludzi starszych na szlaku?
Marzę o tym bardzo. Jak już dożyję takiego wieku - chciałbym jak Oni być na tyle zdrowym i silnym, by móc spacerować jeszcze po Tatrach.
Wybierając się dosyć często - z Wiolą i Asią - na Ślężę jeździmy do Przełęczy Tąpadła (za Sobótką). Autobus, tzw. zielona linia. Wiecie, że zawsze jest w nim więcej ludzi starszych niż młodzieży? Widać po ich ubiorach, obuwiu.... wiecie o co chodzi. To są ludzie, którzy kochają góry, kochają przyrodę, uwielbiają ruch na świeżym powietrzu - obcowanie z naturą jest im potrzebne jak tlen do życia niemalże. Zawsze z podziwem patrzę na nich i mówię do swoich kobiet o swoich marzeniach.