Nie, zgodnie z przepisami po drodze krajowej.Janek pisze:
Tak jest - szczególnie jak bym jechał po gruntówce i zapieprzał ponad 100 km/h. Albo po gołoledzi i w mgle jednocześnie.
Wypadki górskie i lotnicze
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
Mef wyobraź sobie sytuacje
jedziesz samochodem ze swoją żona i dzieciaczkami, zwykła drogą
jest mgła do tego ślisko, co jakiś czas w drodze pojawia się dziura itp
niestety jedziecie do teściowej na przyjęcie i teściowa co chwilę dzwoni do twojej zony czemu jeszcze nie jesteście na miejscu, oczywiście żona po zakończonej rozmowie daje wyraźnie do zrozumienia, żeś dupa nie kierowca bo Maniek (mąż jej siostry) już jest na miejscu
no cóż, powiedziałeś dam radę przyśpieszyłeś nieznacznie no i chwila nieuwagi minąłeś o niecałe 5 m zakręt wypadłeś z drogi auto bokiem uderzyło w drzewo - dzieci, żona martwe ty żyjesz
pogoda była beznadziejna, jechaliście może odrobinę zbyt brawurowo, policja jak zawsze coś pierdzieli o niedostosowaniu prędkości do warunków ale przecież był znak 90 km/h a ty jechałeś zaledwie 80
nie czujesz się winny - bo i dlaczego, przecież Maniek jechał w podobnych warunkach i mu się udało, ty byleś pewien, że się uda bo nawet auto masz lepsze
nawet sędzia nie ma racji skazując cię za nieumyślne spowodowanie śmierci przecież mimo potężnej mgły jechałeś tylko 80 na 90, w okresie zimy miałeś opony zimowe, a auto miało halogeny
przecież jest jasne że to wina teściowej która co chwilę dzwoniąc pytała gdzie jesteście
jedziesz samochodem ze swoją żona i dzieciaczkami, zwykła drogą
jest mgła do tego ślisko, co jakiś czas w drodze pojawia się dziura itp
niestety jedziecie do teściowej na przyjęcie i teściowa co chwilę dzwoni do twojej zony czemu jeszcze nie jesteście na miejscu, oczywiście żona po zakończonej rozmowie daje wyraźnie do zrozumienia, żeś dupa nie kierowca bo Maniek (mąż jej siostry) już jest na miejscu
no cóż, powiedziałeś dam radę przyśpieszyłeś nieznacznie no i chwila nieuwagi minąłeś o niecałe 5 m zakręt wypadłeś z drogi auto bokiem uderzyło w drzewo - dzieci, żona martwe ty żyjesz
pogoda była beznadziejna, jechaliście może odrobinę zbyt brawurowo, policja jak zawsze coś pierdzieli o niedostosowaniu prędkości do warunków ale przecież był znak 90 km/h a ty jechałeś zaledwie 80
nie czujesz się winny - bo i dlaczego, przecież Maniek jechał w podobnych warunkach i mu się udało, ty byleś pewien, że się uda bo nawet auto masz lepsze
nawet sędzia nie ma racji skazując cię za nieumyślne spowodowanie śmierci przecież mimo potężnej mgły jechałeś tylko 80 na 90, w okresie zimy miałeś opony zimowe, a auto miało halogeny
przecież jest jasne że to wina teściowej która co chwilę dzwoniąc pytała gdzie jesteście
Dokładnie, a teraz jeszcze tylko trzeba to ubrać w słowa i zamieścić w raporcie ale uczciwie: wina fifty-fifty, a nie jak w tej reklamie cyfry+andy67 pisze:Nasz burdel + ich burdel = katastrofa.
Wiadomo to było od początku.
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/cy ... ifty-wideo#
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
O ile fanfaronadą nazwiemy poleganie na organie rządowym przygotowującym wizytę, do tego zresztą celu przeznaczonym.Fanfaronada była, I zaczęła się już na lotnisku w Warszawie.
Ta Twoja wypowiedź i wiele wcześniejszych na temat byłego prezydenta RP nie są dla mnie osobiście dowodem bezpośrednim, jednak dość prawdopodobną poszlaką, że to Ty mogłeś być zainteresowany wyeliminowaniem tego człowieka.Janek pisze:Natomiast co do nacisków Kaczyńskiego - nie ma na to dowodów bezpośrednich; pośrednich natomiast aż za wiele - są to jednak tylko poszlaki. Dla mnie osobiście dość prawdopodobne.
... i wszystko jasne, tak wygląda prawda oparta na poszlakach.krzysgd pisze:jednak dość prawdopodobną poszlaką, że to Ty mogłeś być zainteresowany wyeliminowaniem tego człowieka.
Ostatnio zmieniony śr 19 sty, 2011 przez krzymul, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Gdybym wiedział choć część tego co teraz to pewnie tak - ale kto wie czy nie pomyślałbym tak jak ci wszyscy co mogli mieć jakiekolwiek pojęcie w co się pakują - czyli piloci, generałowie, prezydent itp.ketivv pisze:andy67 pisze:Nasz burdel + ich burdel = katastrofa.
Wiadomo to było od początku.
wiedząc to przed faktem nie starałbyś się tego uniknąć ?
Że jakoś to będzie
Natomiast będąc tzw. zwykłym pasażerem to nawet przez myśl by mi nie przeszło że cała ta wycieczka jest na wariackich papierach zorganizowana. I zginąłbym zdziwiony.
Każdemu jego Everest...
Ciekawe swoją drogą czy w ogóle wszystkie loty za pomocą samolotów ze specpułku miały jakiś konkretny status ? I jaki ? Póki co nikt nie podjął tego tematu, wszyscy rozprawiają jedynie o ostatnim tragicznym locie. A przecież ten bałagan (którego nowe elementy wciąż poznajemy) nie zaczął się rankiem 10 kwietnia 2010. I np. taki generał Błasik musiał wiedzieć czym dowodzi.ketivv pisze:tu właśnie pojawia się pewien problemkrzysgd pisze:O ile fanfaronadą nazwiemy poleganie na organie rządowym przygotowującym wizytę, do tego zresztą celu przeznaczonym.
jaki był status tej "wycieczki" ?
Każdemu jego Everest...
Andy - oni wiedzą swoje - Ruscy zatłukli i tyle.andy67 pisze:Ciekawe swoją drogą czy w ogóle wszystkie loty za pomocą samolotów ze specpułku miały jakiś konkretny status ? I jaki ? Póki co nikt nie podjął tego tematu, wszyscy rozprawiają jedynie o ostatnim tragicznym locie. A przecież ten bałagan (którego nowe elementy wciąż poznajemy) nie zaczął się rankiem 10 kwietnia 2010. I np. taki generał Błasik musiał wiedzieć czym dowodzi.
Jestem gorszego sortu...
No oni - wg. ostatniej sondy na WP - 49% procent ankietowanych. Szkoda, że nie jestem młodym lekarzem przed specjalizacją - wybrałbym psychiatrię i zbiłbym majątek. Co za rynek.krzymul pisze:kto "oni" ?
Wedle tych 49% hańbą dla Polski na cały świat jest to, że generał miał o.6 promila. Owszem tak, jest hańbą ale dla pani Anodiny, by takie bzdety wyciągać. Bo wszyscy na całym świecie wiedzą, że z takim 0.6 promile wychodzi co drugi facet z samolotu, oczywiście nie tanich linii, tam alkoholu nie serwują. Co nie zmienia faktu, że generała w kokpicie być nie powinno a jeśli już był to powinien przynajmniej na pięć minut przed katastrofą polecić odlot na inne lotnisko.
Natomiast hańbą dla polskiego oficera powinien być fakt, że aż 80 oficerom 36 pułku postawiono zarzut dopuszczania się drobnych kradzieży, z których w 36 przypadkach skończyło się wyrokiem skazującym.
Co jeszcze powinno być hańbą Polaków - dość powszechana opinia, że jesteśmy złodziejami, brudasami i pijakami. A także i to, że nie potrafiliśmy stworzyć ani jednego narodowego przemysłu! A także i to, że nasz parlament coraz bardziej przypomina magiel. Że gówniarze na Onetach wypisujją jednemu z najbardziej utytułowanych sportowców w skali światowej - "Te, Małysz, wracaj do dekarki". Że rozmaite wredne kutasy protestowały przeciw pochowaniu noblisty, Miłosza, na Skałce. Że znalał się zafajdany profesorek, co podpisał się pod pracą rzekomo naukową swojego studenta, szkalującą Wałęsę. itd Można tak długo...
Jestem gorszego sortu...
O przepraszam, przez ostatnie 20 - 25 lat, rząd skutecznie go ( przemysł ) unicestwiał.Janek pisze: że nie potrafiliśmy stworzyć ani jednego narodowego przemysłu!
w takim razie musi nie jestem polakiemCo jeszcze powinno być hańbą Polaków - dość powszechana opinia, że jesteśmy złodziejami, brudasami i pijakami
Janek pisze:No oni - wg. ostatniej sondy na WP - 49% procent ankietowanych.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Witam Wszystkich, bo dawno mnie tu nie było...krzysgd pisze:Ta Twoja wypowiedź i wiele wcześniejszych na temat byłego prezydenta RP nie są dla mnie osobiście dowodem bezpośrednim, jednak dość prawdopodobną poszlaką, że to Ty mogłeś być zainteresowany wyeliminowaniem tego człowieka.
Zazwyczaj poważnie traktuję wszelkie wypowiedzi na forach i to nie tylko swoje. Z tak postawionym wnioskowaniem, jak to zrobił krzysgd, nie mogę się zgodzić, bo i jego traktuję poważnie.
Ja także nie należałem do fanów śp. Lecha K. Wnerwiał mnie, a czym to nie ma sensu pisać, bo nie mnie jednego. Zwłaszcza wpieniały mnie jego fanfaronady związane z podróżami lotniczymi, te komendy wydawane pilotowi... I one są także powszechnie znane, więc po co je wyliczać? Miałem takie obawy, że jeśli to nie zostanie utemperowane w twardy i ostateczny sposób, musi kiedyś skończyć się gigantyczną katastrofą. Gdyby ofiarą był on jeden, to pewnie bym to przyjął jako spełnienie związku przyczynowo skutkowego i... finał. Tylko, że to był prezydent i zwykle latał mocno zapełnionym samolotem. Mnóstwo ludzi by zginęło z jego, w takim razie winy...
Czy to oznacza, że na pewno winny katastrofie smoleńskiej był Lech Kaczyński? Czy można publicznie stawiać tezy, że być może ponosi winę...? Choćby w jakimś drobnym stopniu...?
Czy to znaczy, że ja jemu oraz współpodróżnym tego wypadku życzyłem?
Że byłem zainteresowany "wyeliminowaniem tego człowieka"? - co za wstrętne postnazistowskie określenie! Tak, byłem zainteresowany usunięciem na drodze demokratycznych wyborów społecznych obydwu braci Kaczyńskich, ale tylko z życia politycznego naszego Kraju, bo uważałem ich i nadal uważam Jarosława Kaczyńskiego za szkodliwego dla nas wszystkich i mnie osobiście.
Czy wreszcie to ja poprzez moje stanowczo wyrażane obawy jestem w jakikolwiek sposób winien temu wszystkiemu?
Myślę, że w tak poważnych kwestiach jak odpowiedzialność za tak gigantyczną tragedię narodową należy bardziej ważyć słowa, jeśli się chce być poważnie traktowanym dyskutantem, a nie jak czujący się bezkarnie, schowany za szturmówką pokrzykiwacz z tłumu manifestantów.
A swoją drogą to bardzo smutne, że niby zdając sobie sprawę ze złożoności całej tej smoleńskiej sprawy, mnóstwo ludzi chce, albo z jakiegoś absurdalnego powodu "musi" okrzykiwać winowajców już dziś, że o datach sprzed kilku miesięcy nie wspomnę. Rozumiem, choć potępiam polityków, którzy na tej tragedii usiłują coś dla siebie "zarobić", ale czy tutaj tacy są...? Jeśli nie ma, to po jaką cholerę... się pytam!
Możecie z tego sobie drwić, a ja Wam mówię, że zanim ktokolwiek zostanie w tej sprawie prawomocnie i ostatecznie osądzony, minie jeszcze wiele lat, a to dlatego, że co jakiś czas będą odkrywane i ujawniane kolejne, z pozoru nie istotne szczegóły i to także tkwiące dziś głęboko po naszej stronie sprawy. Już dziś wiemy, że bez winy polska strona nie była, a po rosyjskiej... kilka hektarów do przekopania i przesiania.
Tak jest prawie zawsze przy wielkich katastrofach lotniczych, bo z jednej przyczyny to one nie następują. Ja przynajmniej takiej nie znam. Kilka dużych w kraju pamiętam.
Zatem, jeśli już musimy, to dyskutujmy o argumentach w sprawie, ale bez wyciąganie żadnych wniosków co do samych dyskutantów, bo to zbliża poziom dyskusji do retoryki zapoconych kucht w maglu.
I to by było na tyle...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zupełnie nie wyczułeś "rotacji" piłeczki, którą odbiłem Jankowi, bowiem zacytowany przez Ciebie fragment nie żyje własnym życiem, tylko symbiozie z opinią Janka.Zygmunt Skibicki pisze:Z tak postawionym wnioskowaniem, jak to zrobił krzysgd, nie mogę się zgodzić, bo i jego traktuję poważnie.
Idealnie w klimat i sens mej wypowiedzi wczuł się Krzymul*, zresztą Janek (na pewno) też, co możesz sprawdzić, przewijając w górę.
W tym układzie nie traktuj mych wypocin (aż tak) poważnie.
* Fajnie być w 49-cio procentowej mniejszości z tak zacnego Grodu.


