Wypadki górskie i lotnicze

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Panowie, ale to mi wszystko przypomina średniowieczne dociekania znawców teologii ile diabłów się mieści na ostrzu szpilki. Sedno sprawy jest w tym, że w 36 pułku panował nieprawdopodobny burdel i samolot bez posiadania dokładnej prognozy nie powinien startować. A już na pewno w tamtych warunkach próbować lądowania. W dodatku media coś donoszą o tym, że dowódca nie chciał startować w Warszawie i tylko ponoć "męska" rozmowa z gen. Błasikiem skłoniła go do startu. Ponoć polska prokuratura ma takie zeznania.
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Janek pisze:W dodatku media coś donoszą o tym, że dowódca nie chciał startować w Warszawie i tylko ponoć "męska" rozmowa z gen. Błasikiem skłoniła go do startu. Ponoć polska prokuratura ma takie zeznania.
Podaj źródła, by nie narażać się na ksywkę "plotkarz"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzysgd pisze:Podaj źródła, by nie narażać się na ksywkę "plotkarz"
Proszę bardzo:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html

Medium nie jest z górnej półki bo to "Fakt", ale jakby nie było największa gazeta w kraju, jeśli chodzi o nakład.

Fragment:
- Zawsze wiedziałam, że mój syn jest niewinny - mówi "Faktowi" Lucyna Protasiuk, matka dowódcy załogi rozbitego 10 kwietnia ub.r. samolotu. Wyznanie to komentarz do przecieków ze śledztwa. Wynika z nich, że Arkadiusz Protasiuk (36 l.) nie chciał lecieć do Smoleńska, bo nie miał prognozy pogody. Usiadł jednak za sterami w wyniku ostrych nacisków gen. Andrzeja Błasika (48 l.).
Tak nawiasem - po co gen. Błasik przebywał w kabinie pilotów?
- pomagał w lądowaniu? - wynik jakby kiepski
- opowiadał dykteryjki aby umilić nudną prace - skrzynki nie zanotowały, ale nie można wykluczyć, że Rosjanie wycięli;
- parzył kawkę lub nalewał coca-colę - wysoce prawdopodobne
- wykonywał polecenie Najwyższego Zwierzchnika Sił Zbrojnych - pytanie iście szekspirowskie

Naga prawda jest oczywista - obie strony dramatu popisały się niebywałym brakiem profesjonalizmu. Pytanie tylko, która większym. A katastrofa mogla się równie dobrze wydarzyć w dniu 7 kwietnia, wtedy jednak była pogoda. A gdyby była mgła? No cóż, wtedy pewnie by zależało od tego, kto by siedział za sterami - czy pilot bardziej ceniący ew. awans czy też własne życie i mający zdrowy rozsądek. Bo ten 10 kwietnia nakazywał spływać do Witebska, Mińska lub Moskwy a nie ryzykować lądowanie na tym szambie nazywającym się "Siewierny" czyli lotnisko - widmo.
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Może też nie nawyższego lotu prasa. Wywiad z żoną generała, na którego wylano zdecydowanie zbyt wiele. Kopać martwego - jakie to proste i "szlachetne".

"Nazywam się Ewa Błasik. W przeddzień Święta Niepodległości pęka mi serce, gdy widzę, jak mój generał jest wyszydzany, choć jest godzien honorów. Dopóki starczy życia i sił, będę go bronić"
...
"Taki każdy, bezpodstawny atak na mojego śp. Męża powoduje, iż na nowo otwierają się moje niezabliźnione rany po utracie tak cudownego człowieka, jakim był mój Mąż. I żaden zmanipulowany artykuł nie jest w stanie zakwestionować i zniszczyć dorobku życia wspaniałej osobowości mojego generała."
...
"To jest nie do pomyślenia, żeby w kraju, dla którego mój Mąż poświęcił całe swoje życie, a w efekcie oddał je, bo zginął tragicznie, cały jego dorobek i wysiłek został tak zmarnowany. Chciałam też zapewnić opinię publiczną, że mój Mąż na krótko przed śmiercią był w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej na corocznych badaniach. Wiem, że miał bardzo dobre wyniki badań, był w pełni poczytalny, przy zdrowych zmysłach. Niech w końcu ktoś zabierze głos i przerwie te wszystkie spekulacje, oskarżenia, oszczerstwa, kalumnie rzucane na mojego Męża, bo ja nie jestem w stanie już tego wszystkiego znieść!"
...
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po01.txt
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzysgd pisze:Może też nie nawyższego lotu prasa. Wywiad z żoną generała, na którego wylano zdecydowanie zbyt wiele. Kopać martwego - jakie to proste i "szlachetne".

"Nazywam się Ewa Błasik. W przeddzień Święta Niepodległości pęka mi serce, gdy widzę, jak mój generał jest wyszydzany, choć jest godzien honorów. Dopóki starczy życia i sił, będę go bronić"
To jest ten artykuł z WPROST. Rozumiem uczucia wdowy, ale ten artykuł wydaje mi się być wyjątkowo wyważony. O samym Generale w nim zresztą stosunkowo niewiele. Potwierdzeniem niektórych tez jest zresztą zapis z czarnych skrzynek z początkowej facy lotu:

http://www.wprost.pl/ar/215756/Zapis-smierci/
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Sedno sprawy jest w tym, że w 36 pułku panował nieprawdopodobny burdel
Hmmm, może tak może nie. Wczoraj zdaje się płk Klich wspomniał, że Rosjanom "zacięął się" taśma z rejestracją pracy kontrolerów, choć samio kontrolerzy zeznali (zapewne w zeznaniach, które Rosja chciała potem unieważnić), że rejestrator działał poprawnie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

W wojsku burdel jest zapewne, ale jak przychodzi co do czego to potrafią się zmobilizować, pewnie podobnie było z obsługą lotu prezydenckiego.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze:W wojsku burdel jest zapewne, ale jak przychodzi co do czego to potrafią się zmobilizować, pewnie podobnie było z obsługą lotu prezydenckiego.
Że jak ? :think:
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:Że jak ?
ano właśnie tak ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:
andy67 pisze:Że jak ?
ano właśnie tak ;)
We wszytkich rozmowach z btłymi pilotami 36 pułku powtarza się wciąż jedno i to samo:
- brak lub lipne szkolenia na symulatorach
- uległość wobec żądań VIP-ów

Dla mnie kluczowym jest jednak jedno - dlaczego zarówno 7 kwietnia jak i 10 kwietnia (tym razem i na Tu154 jak i JAK-40, nie leciał tzw. "lider".
Jeśli ze względów oszczędnościowych (koszt przelotu, hotel, wynagrodzenie) to jest to żenada na skalę światową - zmniejszyć zatrudnienie w tzw. gabinetach politycznych VIP-ów o 10% i pewnie by wystarczyłoby na koszty liderów na najbliższe 100 lat.

Porównałbym lot bez lidera na to archaiczne lotnisko w Smoleńsku do wyprawienia się na Mnicha z konopną liną wspinaczkową z lat 30-ych XX wieku odziedziczoną po Wiesławie Stanisławskim - nie będzie odpadnięcia od ściany - wszystko ok, następna próba na Kazalnicy; będzie odpadnięcie - requiem aeternam i kolejna wzmianka w Kronice TOPR.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Dla mnie kluczowym jest jednak jedno - dlaczego zarówno 7 kwietnia jak i 10 kwietnia (tym razem i na Tu154 jak i JAK-40, nie leciał tzw. "lider".
Bo nie otrzymano odpowiedzi od Rosjan gdy o to poproszono.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

"Ambasador mówił, że katastrofę TU-154 przeżyły trzy osoby"

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html

...kurde nie wiedzieć czemu nie otwiera mi się. :(
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

krzymul pisze:"Ambasador mówił, że katastrofę TU-154 przeżyły trzy osoby"
Cytat:
"Rzeczywiście to był człowiek, który był źródłem takiej informacji o tym, że trzy osoby przeżyły?

- Tak, to była pierwsza informacja, która się pojawiła, jak przyjechałem na płytę lotniska. Pan ambasador Turowski mówił, że prawdopodobnie przeżyły trzy osoby, bo trzy karetki pogotowia zabrały trzy ciała, które okazywały znaki życia i zabrały je do szpitala w Smoleńsku."

"Prawdopodobnie" czyni jednak różnicę
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wyw ... 580025,766


krzymul pisze:W wojsku burdel jest zapewne, ale jak przychodzi co do czego to potrafią się zmobilizować, pewnie podobnie było z obsługą lotu prezydenckiego.
Czy przez "przypadek" nie był to lot cywilny?
Cytat:
"Jaka to różnica? Zasadnicza. W lotnictwie cywilnym ostateczną decyzję o lądowaniu podejmuje pilot. W locie wojskowym - wieża kontrolna.
Inna sprawa, że gdyby był to lot cywilny, to w takim razie pilot, podejmujący decyzję o lądowaniu, musiałby mieć pełną wiedzę, gdzie jest, na jakiej ścieżce etc. - i tę wiedzę zobowiązana mu była dać, zgodnie z obowiązującymi, wyśrubowanymi normami lotnictwa cywilnego, wieża kontrolna. Ale, jak wiemy, zapisów z wieży nie ma, bo "się taśma zacięła", zeznania kontrolerów się po paru miesiącach oficjalnie zmieniły, kto oprócz nich był na wieży, i z kim konsultowali decyzje telefonicznie, też nie wiadomo i nie będzie wiadomo, a na dodatek wciąż niemożliwe do otrzymania okazują się podstawowe informacje na temat lotniska, nawet takie, jak książka obowiązujących na nim procedur, nie poprawiane po fakcie zapisy meteorologiczne czy plan układu radiolatarni."
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemk ... le,1580109
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Bo nie otrzymano odpowiedzi od Rosjan gdy o to poproszono.
Przykro mi, ale w mediach pokazywano dokument (to się chyba nazywa, clarissa, he, he) z wyraźną rezygnacją strony polskiej z lidera. A gdyby nawet - pódziesz w zimie w góry boso bo szewc się upił i nie skończył naprawy lub nie miałeś kasy na kupno nowych?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Przykro mi, ale w mediach pokazywano dokument (to się chyba nazywa, clarissa, he, he) z wyraźną rezygnacją strony polskiej z lidera.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... zieli.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:
Janek pisze:Przykro mi, ale w mediach pokazywano dokument (to się chyba nazywa, clarissa, he, he) z wyraźną rezygnacją strony polskiej z lidera.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... zieli.html
Mówiąc szczerze to mi wygląda na obronę dupy przez MON. Po to chyba jest cała szaja nierobów w Kancelarii Premiera aby poprzez nich dotrzeć do niego i poprosić o interwencję nawet u Putina. To mi się wszystko pięknie układa w nasze staropolskie "jakoś to będzie!". Inna sprawa, że to dla rządu piękny argument na pojękiwania PiS-u, że 7 kwietnia wszystko było cacy a 10 kwiętnia syf i malaria. Można dumnie podnieść głowę i powiedzieć - "Myśmy też życiem ryzykowali, dla sprawy, panie dla sprawy".

PS.
Mnie osobiście w filmie "Mgła" rozbawił fragment jak to jeden z czynownik prezydenckiej kancelarii opowiada jak to w gronie innych czynowników całymi tygodniami dyskutowali o "smoleńskiej potrzebie" - a trzeba było zabrać się za robotę i dopilnować wszystkiego a nie dyskutować. Osobiście zawsze mnie zdumiewała liczebność prezydenckiej kancelarii. Prezydent Mościcki zatrudniał o ile pamiętam 46 urzędników a miał kompetencje i obowiązki znacznie większe niż aktualnie nam panujący - wystarczy zajrzeć do przedwojennych dzienników urzędowych aby zobaczyć ile jest tam aktów prawnych opracowanych w kancelarii prezydenta. A komputerków wtedy nie było...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Przecież od początku pisałem tutaj że ta katastrofa to suma naszego poszanowania dla procedur, tego całego "jakoś to będzie", "my nie damy rady, my ?" i rosyjsko-polskiego typowo słowiańskiego bałaganu.

Żeby nie było - nie twierdzę oczywiście że ja jedyny tak pisałem. Tu czy gdziekolwiek.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Dla mnie kluczowym jest jednak jedno - dlaczego zarówno 7 kwietnia jak i 10 kwietnia (tym razem i na Tu154 jak i JAK-40, nie leciał tzw. "lider".
"Z danych 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, na które powołuje się "Nasz Dziennik" wynika, że od roku 2002 żaden polski samolot wojskowy nie miał na pokładzie rosyjskiego tzw. lidera. A to dlatego, że byłoby to niezgodne z procedurami NATO.

W tym kontekście gazeta krytykuje polskiego akredytowanego przy MAK płk. dr. Edmunda Klicha, według którego jedną z przyczyn katastrofy smoleńskiej był brak w składzie załogi polskiego wojskowego samolotu rządowego rosyjskiego nawigatora. Ów "szturman" miałby, według Klicha, prowadzić korespondencję z "Korsarzem" (wieża lotniska) i kontrolować manewry dowódcy polskiej załogi mjr. Arkadiusza Protasiuka przy podejściu do lądowania.

Można by zakładać, że Edmund Klich, jako były pilot wojskowy, powinien słyszeć o procedurach NATO, obligatoryjnych dla wszystkich lotów wojskowych państw Sojuszu. Zgodnie z nimi lider wprawdzie może być członkiem załogi, ale nie może (tak jak wyobraża to sobie Edmund Klich) wykonywać jej obowiązków i - dajmy na to - prowadzić korespondencji radiowej. A taką rolę Klich nagminnie przypisuje liderowi.




Lider także - według procedur NATO - nie może być w załodze nawigatorem, ponieważ nie ma prawa korzystać z zainstalowanych w samolocie urządzeń nawigacyjnych. Nie może też - jak to sugeruje Klich - niczego kapitanowi zabronić ani występować w roli kontrolera jego działań. Może tylko patrzeć i notabene pozbawić w ten sposób załogę nawigatora, zasiadając zamiast niego w środkowym fotelu. A poza tym musiałby też nauczyć się odczytywania wskazań amerykańskich urządzeń nawigacyjnych, całkowicie odmiennych od stosowanych w rosyjskich, wojskowych Tu-154. "


Źródło WP
Ostatnio zmieniony sob 08 sty, 2011 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Czyli - im głębiej w las, tym więcej drzew. Podobnie jak płk. Klich o liderze mówili w mediach pułkownicy Latkowski i Gruszczyk, obaj byli oficerowie 36 pułku. Wspominali, że tym samym Tupolewem latali z rosyjskimi liderami i oni jakoś sobie radzili z tymi amerykańskimi urządzeniami. Czyli inaczej mówiąc - niechaj media siedzą cicho i pozwoląspolojnie popracować prokuraturze i komisji ministra Millera.

Jeszcze jedno - ostatnio w mediach mnóstwo ludzi, zarówno dziennikarzy, polityków lub zgoła zwykłych śmiertelników, choć niektórzy z cenzusami, np. doktorów socjologii, wypowiada się długo i kwieciście co też w raporcoe MAK oraz polskiej nań odpowiedzi, stoi napisane lub nienapisane. I to jest właśnie fascynujące bo przecież żadno z tych pań lub panów tego raportu oraz odpowiedzi ani nie widział ani nie czytał, to skąd wiedzą co w nich jest lub nie jest???? Jasnowidze czy co, do cholery? Mnie się wydaje, że nie, żadni to jasnowidze, tylko zwykli gówniani krętacze pichcący na smoleńskim ognisku swoją śmierdzącą zupkę w wiadomym rzecz jasna interesie. A społeczeństwo, jak mi się zdaje, ma coraz bardziej tego smoleńskiego piecyka czy ogniska dosyć. Aby się o tym przekonać wystarczy wejść na YouTube i kliknąć "Mgła" - ten film jest tam w czterech odcinkach i pierwszy ma oglądalność ok. trzy razy większą niż kolejne co oznacza, że po pierwszych łyżkach tej zupki konsument odsuwa talerz i mówi - znowu, k**** to samo...
Jaki z tego wniosek - chcemy znać prawdę to poczekajmy na wyniki dochodzeń profesjonalistów a nie partaczy z brudnymi łapkami..

Mnie to wszystko kojarzy się z facetem, który np. polazł z Murowańca na Orlą Perć, była oblodzona i pojechał parę metrów i stłukł sobie facjatę a potem wygaduje, że dyżurny TOPR-owiec był z lekka "wczorajszy", a to, że wcale do niego nie poszedł po radę już nie ma znaczenia - TOPR-owiec jest winien i szlus, bo znacznie lepiej widzi się paproch w oku bliźniego niż belkę w własnym... A sprawa jest prosta - jak się widzi, że skała się świeci od lodu, to trzeba zrobić wycof a nie pchać się jak głupi.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Wspominali, że tym samym Tupolewem latali z rosyjskimi liderami i oni jakoś sobie radzili z tymi amerykańskimi urządzeniami
Zdaje się, że te amerykańskie urzadzenia zamontowano póxniej.

Janku, daj se spokój w tym temacie, proszę. Zauważ, że jesteś tu jedynym dyskutantem co uważa, że wie jak było i co jest przyczyną, przez co tylko się ośmieszasz. Normalnie jak w Gazecie Polskiej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ