Po przeczytaniu chętnie pożyczę, tak gdzieś w styczniu.mefistofeles pisze:Ochaota na zakup mi na razie przeszłą
Wypadki górskie i lotnicze
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Janek - te "przygody" ze sprzętem geodezyjnym to nic dziwnego - normalny poradziecki bałagan. Ktoś coś robi "oficjalnie" i na pewniaka, znaczy że mu wolno
Przeczytałem fragmenty ich książki - brzmią nieźle. I w sumie zdaje się wychodzi na moje - ileś tam błędów i trochę pecha złożyło się na taki a nie inny wynik.
Ale jestem przekonany że na tym koniku Jaruś będzie jechał do końca.
Aż padnie.
Konik lub Jaruś oczywiście.
Przeczytałem fragmenty ich książki - brzmią nieźle. I w sumie zdaje się wychodzi na moje - ileś tam błędów i trochę pecha złożyło się na taki a nie inny wynik.
Ale jestem przekonany że na tym koniku Jaruś będzie jechał do końca.
Aż padnie.
Konik lub Jaruś oczywiście.
Każdemu jego Everest...
To jeszcze we wczorajszej noworocznej "Polityce" - papierowej jest w ramach podsumowania roku 2010 ciekawy tekst o prawdopodobnych przyczynach katastrofy.
Głównie bałagan, bałagan, nie trzymanie się procedur i wiara że "tyle razy się udawało, to jeszcze ten raz się uda" - i to zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej.
Przy czym większa odpowiedzialność spoczywała na stronie polskiej, bo to ostatecznie zawsze pilot decyduje o lądowaniu.
Takie informacje jakie ostatnio wyszły na jaw (być może jest to w książce), że od sprawnego przeprowadzenia lotu zależał dalszy awans kapitana załogi, który wcześniej był nieco "podpadnięty", że po stronie rosyjskiej kompletnie zabrakło osoby, która mogła zadecydować "zamykamy lotnisko i już", bo wszyscy się bali skandalu dyplomatycznego, że piloci obu lotów źle znali rosyjski - np. dyspozytor z wieży mówił kapitanowi "Jaka" ze ma pojechać już po wylądowaniu "priamo" a pilot pojechał w prawo. itd.
No i co powiedziano w wieży po wylądowaniu "Jaka" - "nu mołodzioc".
Co zaś się tyczy raportu komisji - prokuratorom rosyjskim ciężko jest dogadać się na średnich i najniższych szczeblach ludzi odpowiedzialnych za lotnisko, za przygotowanie przyjęcia samolotu.
No bo na tym samym lotnisku 3 dni wcześniej lądował Putin, tyle że przy lepszej pogodzie. I teraz te wszystkie osoby boją się o swoje stanowiska, więc trudno się dziwić ze nie chcą zeznawać.
A prokuratorom w takiej sytuacji też specjalnie nie zależy, skoro można główną odpowiedzialność zepchnąć na Polaków.
Na razie tekstu nie ma na sieci, ale za parę dni się pewnie pojawi.
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Sytuacja jest delikatna. Tusk musi "natrzeć" na Rosjan aby zatrzeć wrażenie. że w kraju mamy, delikatnie to określając "logistyczny burdel" - załoga zebrana jak z łapanki, pierwszy raz lecąca w tym składzie, trzy osoby nie znające rosyjskiego, czwarta, dowódca, w miernym zakresie, brak prognozy pogody na teren lotniska docelowego w momencie wylotu, nieprzygotowanie lotnisk zapasowych (tj. przygotowanie choćby środków transportu delegacji z lotniska do Katynia), samolot przeciążony o 5000 kg w stosunku do założeń, brak na pokładzie tzw. leadera, czyli doświadczonego pilota/nawigatora rosyjskiego itd itd (kto konkretnie za to odpowiada - nie wiem).
Rosjanie też są w kłopocie. ujawnienie, że posiadają lotniska wręcz archaiczne a mimo to nie wyłączone z ruchu, zespół kontrolerów jakby z doskoku (podobnie jak polska załoga), prawdopodobnie nie znający angielskiego, czyli języka powszechnie używanego w lotnictwie, wyraźny brak umiejętności w porozumieniu z polską załogą itd itd. Ale nie to jest najważniejsze - na tym samym, burdelowatym lotnisku trzy dni wcześniej lądował samolot z Putinem - daję głowę, że Putin nie wiedział na jakim szambie ma lądować samolot z jego bezcenną osobą - no i teraz się już dowiedział albo się dowie - głowy polecą o ile już nie poleciały. W głupiej sytuacji jest też MAK, toż on nie tylko bada przyczyny wypadków ale również dokonuje certfikacji, m.in. lotnisk, czyli przecudownego Portu Lotniczego Siewiernyj w Smoleńsku tyż, wraz z jego muzealnym wyposażeniem.
Stąd tak naprawdę dla wszystkich najwygodniejsza jest koncepcja błędu pilotów. To tak samo jak w przypadku wypadku samochodowego - najwygodniej jest napisać, że kierowca jechał za szybko, a taki "drobiazg", że geometria spadku poprzecznego nawierzchni była niezgodna z klasą techniczną drogi może być wtedy pominięty.
Oczzywiście dla wierzących w sztuczną mgłę lub w pojawienie się ducha Iwana Groźnego, który przeraził pilotów, to wszystko jest bez znaczenia, oni wiedzą swoje...
Rosjanie też są w kłopocie. ujawnienie, że posiadają lotniska wręcz archaiczne a mimo to nie wyłączone z ruchu, zespół kontrolerów jakby z doskoku (podobnie jak polska załoga), prawdopodobnie nie znający angielskiego, czyli języka powszechnie używanego w lotnictwie, wyraźny brak umiejętności w porozumieniu z polską załogą itd itd. Ale nie to jest najważniejsze - na tym samym, burdelowatym lotnisku trzy dni wcześniej lądował samolot z Putinem - daję głowę, że Putin nie wiedział na jakim szambie ma lądować samolot z jego bezcenną osobą - no i teraz się już dowiedział albo się dowie - głowy polecą o ile już nie poleciały. W głupiej sytuacji jest też MAK, toż on nie tylko bada przyczyny wypadków ale również dokonuje certfikacji, m.in. lotnisk, czyli przecudownego Portu Lotniczego Siewiernyj w Smoleńsku tyż, wraz z jego muzealnym wyposażeniem.
Stąd tak naprawdę dla wszystkich najwygodniejsza jest koncepcja błędu pilotów. To tak samo jak w przypadku wypadku samochodowego - najwygodniej jest napisać, że kierowca jechał za szybko, a taki "drobiazg", że geometria spadku poprzecznego nawierzchni była niezgodna z klasą techniczną drogi może być wtedy pominięty.
Oczzywiście dla wierzących w sztuczną mgłę lub w pojawienie się ducha Iwana Groźnego, który przeraził pilotów, to wszystko jest bez znaczenia, oni wiedzą swoje...
Jestem gorszego sortu...
"Tupolew w Smoleńsku ściął brzozę bez utraty skrzydła"
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html
Jako człowiekowi parającemu się konstrukcjami lotniczymi, też mi się nie chciało w to wierzyć, aby brzoza mogła uszkodzić skrzydło samolotu, czemu dałem wyraz we wcześniejszych postach.
, ale cóż wyznajemy takie teorie spiskowe w które chcemy wierzyć i które są wygodne z naszymi poglądami.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html
Jako człowiekowi parającemu się konstrukcjami lotniczymi, też mi się nie chciało w to wierzyć, aby brzoza mogła uszkodzić skrzydło samolotu, czemu dałem wyraz we wcześniejszych postach.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
krzymul - ten artykuł to bzdura. Facet "nie potwierdza", "nie widział by ucieło" etc. Czyli słowem gówno widział. Akurat po tym drzewie wyraźnie widać, że ustępowałe pod naporem skrzydłą do pewnego momentu, potem ustąpiło skrzydło - gdyby było inaczej górna część drzewa leżałaby dalej. Wyraźnie widać, że drzewo ostatecznie złamało się dopiero pod włąsnym ciężarem.
Ciekawy dzisiejszy nius to to:
http://www.rp.pl/artykul/589102_Rezygnacja-szpiega.html
O Turowskim właśnie mówił Sławomir Wiśniewski (autor jednego z pierwszy filmów z miejsca katastrofy), opowiadajac, że z rosyjkimi funkcnariuszami był jakiś Polak, który domagał się odebrania mu wszystkich nagrań (kasety zabrano, ale ta w kamerze się uchowała).
Ciekawy dzisiejszy nius to to:
http://www.rp.pl/artykul/589102_Rezygnacja-szpiega.html
O Turowskim właśnie mówił Sławomir Wiśniewski (autor jednego z pierwszy filmów z miejsca katastrofy), opowiadajac, że z rosyjkimi funkcnariuszami był jakiś Polak, który domagał się odebrania mu wszystkich nagrań (kasety zabrano, ale ta w kamerze się uchowała).
Ostatnio zmieniony śr 05 sty, 2011 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja tylko twierdzę, że ten czubek drzewa był nie odczuwalny dla samolotu i nie był w stanie uszkodzić skrzydła, solidna konstrukcja dźwigara na krawędzi natarcia profilu w połączeniu z prędkością poruszania samolotu zadziałała/mogła zadziałać, jak ręka karateki i wyjść z tego bez szwanku.
Co innego z łopatami śmigłowca ( wypadek w Olczyskiej ) gdzie rozwarstwienie powoduje utratę tak ważnego w tym przypadku wyważenia łopat, łopaty wówczas wybite z "trajektorii" zaczynają "szaleć" śmigłowiec dostaje drgań, wszystko się sypie, a dodatkowo łopaty odcinają wał transmisji i belkę ogonowa. Odcięty WT powoduje zanik obrotów śmigła ogonowego co skutkuje obracaniem się śmigłowca.
To taka moja prywatna teoria, może i nie prawdziwa, ale możliwa.
Co innego z łopatami śmigłowca ( wypadek w Olczyskiej ) gdzie rozwarstwienie powoduje utratę tak ważnego w tym przypadku wyważenia łopat, łopaty wówczas wybite z "trajektorii" zaczynają "szaleć" śmigłowiec dostaje drgań, wszystko się sypie, a dodatkowo łopaty odcinają wał transmisji i belkę ogonowa. Odcięty WT powoduje zanik obrotów śmigła ogonowego co skutkuje obracaniem się śmigłowca.
To taka moja prywatna teoria, może i nie prawdziwa, ale możliwa.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ręki też, a jednak...daje radę, spytaj karateki, ja nim nie jestem, więc nie spróbuję.mefistofeles pisze:A skrzydło nie jest tak twarde jak ręka, bo nikt go nie projektuje do cięcia drzewa.
Właśnie słonko przygrzało i spadł z daszku śnieg prosto na gałąź sosny przed moim oknem, tak gdzieś średnicy około 10 cm i co ? ... sosna została zubożona o tą właśnie gałąź, chociaż nikt śniegu nie projektuje do cięcia gałęzi. Nawet sobie nie wyobrażasz jakie przeciążenia i obciążenia potrafią wytrzymać na próbach z pozoru mizernie wyglądające elementy maszyny latającej....he, he, przypomniała mi się onegdaj wykonywana próba "kurczaka"
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
krzymul, ale zgodnie z III zasadą dynamiki skrzydło działa na drzewo z taką simą z jaką drzewo na skrzydło. Efekt taki, że uszkodzeniu ulega jedno i drugie. Pamiętaj, że to była końcówka skrzydła, która nie jest jakoś super mocna.

z opisu wychodzi mi, że jednak mówi o tej większej.andy67 pisze:Brzozy były przecież dwie.

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun



