Był piękny jesienny listopadowy dzień , otworzyłam ulubionego whiskacza
i się rozmarzyłam...
Gdzie by tu można wyjechać na całe cztery dni ?
hmmm... tylko 400 km ..nie trzeba długo myśleć tylko się pakować i wyruszać .
Pięknie się zaczęło ..

ponieważ góry pięknie wyglądają dzisiejszego popołudnia



i ja również postanowiłam postanowiłam im dorównać i zrobiłam makijaż
a co tam ...pomalowałam nawet paznokcie i poszłam spać

i tak wystrojona spotkałam sympatycznego Staszka z naszego Forum i Przemka

idziemy

chociaż pada pstrykamy

można poczuć się jak w Himalajach ...
miałabym ochotę zostać tu dłużej....

torujemy

przyjemnie brnęliśmy głęboko po białym puchu i w białym mleczku

aż dobrnęliśmy do pokoju cieplejszego ciut od temperatury na zewnątrz
a tam ...niespodzianka ..sympatyczne współlokatorki ...hmm... babskie wesele ..?
no nie... chyba jakieś poprawiny
coś lokalnego : na zdrowie ! Dziękuję ! Sto lat!



uśmiechnięte młodziutkie współlokatorki i proszę jaki mój chłop zadowolony jak paw

przy okazji mój Zb.K. przypomniał o moim peselu ....że też człowiek tyle w życiu może zmnienić... a tego akurat nie ruszysz ..jak Beton twardy
zagrane i zaśpiewane przez kapelę sto lat było niezwykle przyjemne

a potem były śpiewy


i tańce

wkręcając żarówkę ...z wrażenia zatańczyłam na stole

a potem pora przyszła na zasłużony chociaż nieco skrócony sen .... słoneczka nie było to i tak pięknie się zaczęło

uzbrojona w cupiagę

wyruszam i wbijam

Zb.K. sprawdza czy wbity ma numer topru

oooo... wysokości ....

i.....się przestraszyłam

inaczej mówiąc mój błędnik poandrzejkowy wyszeptał do mojego ucha wróć....
za wspaniale spędzony czas urodzinowo-andrzejkowy pragnę podziękować mojemu Zb.K.
dziekuję również Staszkowi i Przemkowi za przesympatyczne towarzystwo we wspólnym wędrowaniu ......
również dziękuję wesołym i przemiłym współlokatorkom : Madzi , Monisi, Asi i Paulince za niespodziankę , która sprawiła mi ogromną przyjemność .....
jak miło poznać było i krótko pogaworzyć z Huczajem ......
ot tak miło i beztrosko spędziłam czas w Tatrach
i to by było na tyle póki co
i niech ktoś teraz powie , że Ala to ma zawsze szczęście spotkać fajne towarzystwo .... a nie jest tak ...?
ps. mam nadzieję , że wspólnymi siłami ze Staszkiem zmontujemy film z tego jakże sympatycznego wyjazdu
ps.ps. i nawet dłu****uugi powrót z Tatr nie był w stanie popsuć mi tak wyśmienicie spędzonych chwil w super fajnym towarzystwie




