kompakt w góry
kompakt w góry
Witam,
aktualnie poszukuje dobrego kompaku. Głównie robie zdjęcia w górach:).
Lustro odpada - miałem ostatnio przez cały urlop do dyspozycji i nie podpasowało mi jednak.
Mam na oku Canona SX10is i mogę go kupić za ok 900 zł ale jak znajdzie sie cos sporo lepszego do wolę dopłacić.
Co możecie mi polecić?
aktualnie poszukuje dobrego kompaku. Głównie robie zdjęcia w górach:).
Lustro odpada - miałem ostatnio przez cały urlop do dyspozycji i nie podpasowało mi jednak.
Mam na oku Canona SX10is i mogę go kupić za ok 900 zł ale jak znajdzie sie cos sporo lepszego do wolę dopłacić.
Co możecie mi polecić?
Ciekawa propozycja dla nielustrzankowców, wydłużyli ogniskową w porównaniu z jego "starszym bratem". Optyka to górna półka wśród "małp": http://www.optyczne.pl/index.php?art=175
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Sony h55 - miał ktoś, używał?
ma 10krotny zoom optyczny, stabilizację, kręci filmy w HD, panoramuje jednym ruchem reki. Słowem - ma wszystko czego szukam w kompakcie, nawet reczne nastawy i kosztuje 700 PLN.
Pytanie brzmi - gdzie jest haczyk?
Nie miałem niestety okazji przetestować filmowania w sklepie, więc chciałbym wiedzieć - czy jest ogranicznik długości klipu oraz czy można zoomować w trakcie filmowania. To tyle.
ma 10krotny zoom optyczny, stabilizację, kręci filmy w HD, panoramuje jednym ruchem reki. Słowem - ma wszystko czego szukam w kompakcie, nawet reczne nastawy i kosztuje 700 PLN.
Pytanie brzmi - gdzie jest haczyk?
Nie miałem niestety okazji przetestować filmowania w sklepie, więc chciałbym wiedzieć - czy jest ogranicznik długości klipu oraz czy można zoomować w trakcie filmowania. To tyle.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
1. nie mamefistofeles pisze:czy jest ogranicznik długości klipu oraz czy można zoomować w trakcie filmowania.
2. Można
Próbka sprzed pół godziny:
http://www.youtube.com/watch?v=MQKMl_YTXLo&hd=1
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jak ktoś koniecznie chce nosić aparat w kieszonce o wielkości takiej jak miał mój dziadek na zegarek w kamizelce to niech używa kompakty, jego sprawa. Tylko niech nie narzeka, że przy słońcu bywa tak, że na ekraniku nic nie widać. Ja wolę dźwigać trochę więcej ale za to mieć wizjer, w którym coś widzę bez wyślepiania gał.mefistofeles pisze:lustro jest dosyć nieporęczne, może dlatego
Nie chodzi zresztą też o cenę - kompakty lepszej jakości mają ceny zbliżone do lustrzanek.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pytanie brzmi - z czego jest większy pozytek - z lustrzanki w plecaku czy kompakta w kieszeni.Janek pisze:Jak ktoś koniecznie chce nosić aparat w kieszonce o wielkości takiej jak miał mój dziadek na zegarek w kamizelce to niech używa kompakty
Żeby nie było - mam jedno i drugie - podstaowym mym aparatem jest lustro, ale sa sytuacje gdzie mały kompakt jest niezastapiony. Nie rozumiem natomiast sensu dużych kompaktów.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Z reguły bylejakie. Zaczynałem od kompaktu (SONY H1) i choć zdarzało mi się być zadowolonym z efektów, to z ulgą odetchnęłem, gdy przeszedłem na lustro.andy67 pisze:kompakty też miewają wizjery.
PS.
Na wycieczce byłem sam i dlatego aby mieć jakiekolwiek zdjęcia własnej osoby to musiałem uciekać się do pomocy bliźnich, wręczając im mój aparat. I co ciekawe - jeśli bliźnim był ktoś z kompaktem, to te "moje" są prawie z reguły spieprzone (głównie ostrość), jeśli natomiast lustrzankowowiec. to te moje też z reguły udane.
Czyli każdy zna się na swoim.
Jestem gorszego sortu...
Z lustrzanki na szyi. Oczywiście bywa, że w górach to kłopotliwe. I teraz trzeba sobie zadać fundamentalne pytanie - czy chodzę w góry aby chodzić w góry a jakieś tam zdjęcia robię przy okazji, głównie pamiątkowe, czy też w góry chodzę aby szukać efektownych motywów dla zdjęć artystycznych i wtedy targam lustrzankę w plecaku, w dodatku z kilkoma obiektywami, a także i odpowiednio ciężki i duży statyw. Oczywiście to drugie zajmuje mnóstwo czasu i jeśli idę z ludźmi nie podzielającymi moich artystycznych pasji to doprowadzam ich do zrozumiałego skądinąd szału i wygłaszania uwag typu "zakichany fotograf, tracimy czas itd". Znalezienie jakiekolwiek kompromisu jest tu trudne i chyba niemożliwe.mefistofeles pisze:Pytanie brzmi - z czego jest większy pozytek - z lustrzanki w plecaku czy kompakta w kieszeni.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
to miałeś szczęscie. Ja zawsze wybierałem osoby z lustrznakami by zrobiły mi zdjęcie. Często był to sprzet z naprawde wysokiej półki. Niestety kadry gdzie połowa to niebo za to moje nogi sa juz poza były normą. Nie fetyszyzowałbym lustrzanek.Janek pisze:jeśli bliźnim był ktoś z kompaktem, to te "moje" są prawie z reguły spieprzone (głównie ostrość), jeśli natomiast lustrzankowowiec. to te moje też z reguły udane.
no właśnie. W Wysokich Tatrach często trzeba jednak aparat schować do plecaka. Warto mieć wtedy kompakt w rezerwie. W innych zastosowaniach kompakt ma tez zalety - nie rzuca się w oczy, co ułatwia fotografowanie np ludzi, łatwo go przemycić w miejsca gdzie fotografowanie nie jest mile widziane. No i - co istotne - po kompakcie nie widać ceny.Janek pisze:Z lustrzanki na szyi. Oczywiście bywa, że w górach to kłopotliwe.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Trzeba schować? Kiedy?
Pierwszy lepszy:
http://allegro.pl/torba-racam-20-do-son ... 01593.html
Nie można tak nosić na ramieniu?
Ja z czymś podobnym łażę prawie cały czas. Wiadomo, że czasami przeszkadza ale jak ktoś ma zrobić zjazd przez okno skalne albo wspinać się zapieraczką w kominie, to może go na chwilę schować i tak by wtedy raczej zdjęć nie robił.
Ale fakt, też nie rozumiem sensu dużych kompaktów. No może zakresy ogniskowych mają większe ale zaletą aż tak dużą to nie jest. Natomiast mały kompakt fajny jest jak się łazi po jaskiniach i chce się tylko upamiętnić to gdzie się człowiek ciora.
Pierwszy lepszy:
http://allegro.pl/torba-racam-20-do-son ... 01593.html
Nie można tak nosić na ramieniu?
Ja z czymś podobnym łażę prawie cały czas. Wiadomo, że czasami przeszkadza ale jak ktoś ma zrobić zjazd przez okno skalne albo wspinać się zapieraczką w kominie, to może go na chwilę schować i tak by wtedy raczej zdjęć nie robił.
Ale fakt, też nie rozumiem sensu dużych kompaktów. No może zakresy ogniskowych mają większe ale zaletą aż tak dużą to nie jest. Natomiast mały kompakt fajny jest jak się łazi po jaskiniach i chce się tylko upamiętnić to gdzie się człowiek ciora.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
też mam taką kaburę, ale nie zawsze się sprawdza, w trudniejszym terenie łatwo ja o coś obić.Żabi Koń pisze: Pierwszy lepszy:
mój jest kieszonkowy i ma ekwiwalent 25-250.Żabi Koń pisze:No może zakresy ogniskowych mają większe ale zaletą aż tak dużą to nie jest.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
E tam obić... Przypina się kaburę mini karabinkiem do pasa biodrowego i jest ok. W jakim terenie?
Zawsze mnie bawi kwestia tandetności lustrzanek amatorskich... że plastik, że nieuszczelniona.
Mam swojego tandetnie zrobionego Canona 400D od 2,5 roku. Noszę go właśnie w podobnej torbie. Byłem z nim pewnie około sto razy w górach. Śnieg, deszcz, upały, halny, temperatury poniżej -30 stopni, powyżej +30, włażenie do schroniska z mrozu, a ile razy przywaliłem nim w skały (raz się poślizgnąłem podczas zjazdu i przywaliłem w ścianę przygniatając aparat, aż lampa nie chciała się przez pewien czas otwierać) i co... dalej robi zdjęcia. Według co poniektórych to cud!
Ja się zgadzam, że mały kompakt ma zalety.
Zawsze mnie bawi kwestia tandetności lustrzanek amatorskich... że plastik, że nieuszczelniona.
Mam swojego tandetnie zrobionego Canona 400D od 2,5 roku. Noszę go właśnie w podobnej torbie. Byłem z nim pewnie około sto razy w górach. Śnieg, deszcz, upały, halny, temperatury poniżej -30 stopni, powyżej +30, włażenie do schroniska z mrozu, a ile razy przywaliłem nim w skały (raz się poślizgnąłem podczas zjazdu i przywaliłem w ścianę przygniatając aparat, aż lampa nie chciała się przez pewien czas otwierać) i co... dalej robi zdjęcia. Według co poniektórych to cud!
Ja się zgadzam, że mały kompakt ma zalety.





