według WHP :
Rysą Zaruskiego. Droga częściowo dość trudna, mało ciekawa...
Faktycznie latem bym tam nie poszedł, ale w takich warunkach, była to całkiem fajna alternatywa.
Postanawiamy z Rohem iść dużą część drogi na lotnej. Niby jest prosto ale w tych warunkach nie zawsze czujemy się pewnie. Cienki lód, śnieg, który wyjeżdża(pode mną rzadziej
Mimo to jest fajnie. Odcinki lodowe bardzo przyjemne i prawie brak drytoolu.

Rohu, menda jedna znajduje ładnego haka, a mojego przy wybijaniu gubi przy samym końcu drogi. Nie było już sensu po niego złazić, chociaż leżał niedaleko.
Przez szukanie drogi (chociaż ewidentna ale WHP nas zmylił) i problemy z asekuracją wychodzimy na grań dość późno i postanawiamy zejść do Piątki, a nie jak zakładaliśmy iść na Zadni Granat.

Szybko się pakuję i lecę jeszcze na Kozi po ostatnie promienie słońca.
http://www.obiektywni.pl/upload/realp/1 ... 469739.jpg
Jednak opłaciło się dźwigać statyw.
Zejście to prawdziwa katorga!
No nic, kolejna świetna wycieczka.




