na szczęscie czasem w pobliżu jest Pani Szarotka...Janek pisze:I wtedy najczęściej do głosu dochodzi "Pani Głupota".
"Cisza" - film
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wiem, ale jest za euro, w innym kraju, w innych obyczajach schroniskowych, często dochodzi bariera jęzkowa - w sumie wciąż dalej to jest coś nadzwyczajnego - to nie poczciwy Kościelec czy Świnica.andy67 pisze:w tej chwili wyjazd w Dolomity czy Alpy nie jest wiele droższy niż w Tatry.
Jestem gorszego sortu...
Dokładnie, to ich rozumowanie.Janek pisze:Tak jak rozumiem to Gabriel cytował swego rozmówcę a nie prezentował swój pogląd.świster pisze:Gabriel napisał(a):
raczej winny był topr który zostawił 2..
A mógłbyś rozwinąć tę myśl?
A myśl została rozwinięta chyba tutaj.. "TOPR: Święte krowy"
Pozdrawiam!
Otóż to.mefistofeles pisze:I dlatego pisałem, że Szumny nadużył tamtej wolności jaką dawało traktowanie przepisów z przymrużeniem oka. Poszedłby na te Rysy latem - nikt by się go nie czepiał. A teraz nauczycielktóy chciałby zarazić uczniów górami jest praktycznie bez szans. Bo z przewodnikiem to co innego już.
Raczej nie powinieneś wygadywać takich rzeczy. Stopień ZAGROŻENIA lawinowego jest tylko orientacyjny i nie jest powiedziane, że na stoku o generalnym zagrożeniu 2, nie masz miejsc o zagrożeniu 5(spotkałem się kiedyś z nazwaniem tego teorią łatanego dywanu). Prawda jest tak, że by bezpiecznie chodzić, trzeba samemu umieć ocenić to zagrożenie, a świeży opad jest przesłanką do pozostania w schronisku i picia herbaty.raczej winny był topr który zostawił 2..
Ot po prostu wybierając się w teren tego typu należy posiadać głębszą wiedzę lawinową niźli twierdzenie "dwa to można iść"- już nawet najprostsza metoda "Stop or GO" obejmuje więcej faktorów.
Zresztą wyzwolenie lawiny miało głębsze powody, jeszcze z początku sezonu.
No i znowu weksluje temat w "technicznym" kierunku. Szkoda.

Pozdrawiam,
Kuba
Sorry ale się zagalopowałeś. Nie da się powiedzieć, że stok ma stopień zagrożenia "umiarkowane" (2) lub, że na nim są miejsca o stopniu zagrożenia "bardzo dużym" (5). Po prostu stopień zagrożenia jest narzedziem do aproksymacji zagrożenia na obszarze na którym występuje wiele stoków. To zresztą widać z samej definicji skali zagrożenia dopiero zbiór stoków jest miarą tegoż zagrożenia. Jakbyś nie spał na prezentacji Patricka to byś sobie nawet zakładany rozmiar masywu circa przypomniałSefer pisze:Stopień ZAGROŻENIA lawinowego jest tylko orientacyjny i nie jest powiedziane, że na stoku o generalnym zagrożeniu 2, nie masz miejsc o zagrożeniu 5(spotkałem się kiedyś z nazwaniem tego teorią łatanego dywanu).
I to jest clue problemu w tym przypadku, z powodu którego zresztą postawy typu "ja bym nigdy wtedy nie poszedł" są z reguły "madrością po szkodzie". Abstrahując zupełnie od błędów związanych z prowadzeniem grupy jako takiej, jej wielkości w stosunku do przewodnika (może nie "de nomine" ale tego "de facto") itp. itd.Zresztą wyzwolenie lawiny miało głębsze powody, jeszcze z początku sezonu.
Pozdrawiam,
Kuba
Kajam się, "delikatnie" przesadziłem w z tym jednym stokiem(skalą)- prawda ostatnio przysypiam- nawet kawa nie pomaga,- generalnie jednak chodzi mi to, że opieranie całego swojego osądu na zasadzie: "dwójka była, to było bezpiecznie i to wszystko przez tych co jej nie zmienili"- do tego wypowiedziane(wypisane) na poważnie, troszkę mnie razi.KubaR pisze:Sefer napisał(a):
Stopień ZAGROŻENIA lawinowego jest tylko orientacyjny i nie jest powiedziane, że na stoku o generalnym zagrożeniu 2, nie masz miejsc o zagrożeniu 5(spotkałem się kiedyś z nazwaniem tego teorią łatanego dywanu).
Sorry ale się zagalopowałeś. Nie da się powiedzieć, że stok ma stopień zagrożenia "umiarkowane" (2) lub, że na nim są miejsca o stopniu zagrożenia "bardzo dużym" (5). Po prostu stopień zagrożenia jest narzedziem do aproksymacji zagrożenia na obszarze na którym występuje wiele stoków. To zresztą widać z samej definicji skali zagrożenia dopiero zbiór stoków jest miarą tegoż zagrożenia. Jakbyś nie spał na prezentacji Patricka to byś sobie nawet zakładany rozmiar masywu circa przypomniał happy
Tak jak sobie przypominam ten pogląd był powszechnie szerzony w wszystkich dyskusjach zaraz po wypadku, i to przez osoby bynajmniej nie w alpiniźnie nieznane.Sefer pisze: generalnie jednak chodzi mi to, że opieranie całego swojego osądu na zasadzie: "dwójka była, to było bezpiecznie i to wszystko przez tych co jej nie zmienili"- do tego wypowiedziane(wypisane) na poważnie, troszkę mnie razi.
Tak na mmarginesie -to dość stare bo z końca września ale chyba nie było na forum:
http://www.tvn24.pl/12691,1674957,,,pra ... omosc.html
Jestem gorszego sortu...
Mnie troszkę razi gdy ktoś nie doczyta i wysnuje błędny osąd..Sefer pisze: generalnie jednak chodzi mi to, że opieranie całego swojego osądu na zasadzie: "dwójka była, to było bezpiecznie i to wszystko przez tych co jej nie zmienili"- do tego wypowiedziane(wypisane) na poważnie, troszkę mnie razi.
Odsyłam do mojego ost. postu
Pzdr!


