Czy na pewno chodzi o Przełęcz Liliowe? Z opisu wydaje mi się raczej, że poszedłeś na KrzyżneDzień 5: Poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Wyruszyłem z Kondratowej skoro świt. Po drodze do Kuźnic nabrałem wody ze strumyka. Na szlaku do Murowańca spotykam pierwsze osoby. W Schronie (ok. 11:00) jem szarlotkę i ruszam w stronę przełęczy Liliowe. Po drodze spotykam zakonnice. Pingwiny zapierniczają truchtem pod górę! Przed Liliowym (ok. 13:00) spotykam rodzinkę i idziemy razem.
Zbierają się czarne chmury, choć na LCD w Murowańcu było napisane „opadów brak”. Na skalnych schodach zaczyna kropić. Załamanie pogody. Na przełęczy pada już grad, ale grzmotów nie słychać. Zaczynam martwić się o Adriana – jest teraz na Granatach. Ubrany w pelerynę i worek na plecaku ślizgam się po mokrych skałach. Z mgły wyłania się Wodospad Siklawa
Tatry (Kasprowy, Orla Perć, Rysy) 5-13 sierpień 2010
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
zapewne dlatego że ani słowem o tym nie wspomniałesegger pisze:nocleg był w 5 Stawach, więc nie wiem czemu się dziwisz
z czystej ciekawosci- po co ci te napisy?egger pisze:Jeśli ktoś chce to mogę mu wysłać zdjęcia bez znaków wodnych (oczywiście na tej samej licencji)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Pewnie po to żebyś sobie nie mogła ich wkleić w naszejklasie czy innym fejsbuku jako swoichAsik pisze:z czystej ciekawosci- po co ci te napisy?egger pisze:Jeśli ktoś chce to mogę mu wysłać zdjęcia bez znaków wodnych (oczywiście na tej samej licencji)
A tak na poważnie to po prostu fatalnie wyglądają te podpisy/napisy na zdjęciach. Ale to nie mój problem w sumie.
Każdemu jego Everest...
@szarlotka: faktycznie, chodziło o przeł. Krzyżne.
W ogóle nie rozumiem, dlaczego tak uczepiliście się tej relacji. Może przez to, że jest tak bardzo realistyczna? Albo, że uratowaliśmy dziewczynie życie? Jakbyście wy byli tacy święci...
Jeśli ktoś chce, to mogę mu udostępnić moje zdjęcia beż znaków wodnych.
W ogóle nie rozumiem, dlaczego tak uczepiliście się tej relacji. Może przez to, że jest tak bardzo realistyczna? Albo, że uratowaliśmy dziewczynie życie? Jakbyście wy byli tacy święci...
Jeśli ktoś chce, to mogę mu udostępnić moje zdjęcia beż znaków wodnych.
a moze zamiast pisać ile,gdzie i z kim się chlało,gdzie sie poszło na kacu,skupiłbyś się na merytorycznej stronie tej relacji? troche to przypomina serial Ratownicy-wychodzą ze schroniska kt przypomina te na hali ornak,a na kościelec maja 2 godz.egger pisze:Może przez to, że jest tak bardzo realistyczna?
nie odpowiedziałes na moje pytanieJeśli ktoś chce, to mogę mu udostępnić moje zdjęcia beż znaków wodnych.
Asik pisze:z czystej ciekawosci- po co ci te napisy?
oczywiście że nie jesteśmy święci,gdzie tak ktos napisał?egger pisze:Jakbyście wy byli tacy święci...
TOPR napewno jest ci bezgranicznie wdziecznyegger pisze:Albo, że uratowaliśmy dziewczynie życie?
Tak w ogóle to ciekawa jestem co TPN na to że w domku leśnika pod jego nieobecność chleje się na umór,jeszcze się o tym pisze w necie
egger,to jest jak z chodzeniem na lewizny-ludzie to robią ale o tym nie piszą.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Jednego ci zazdroszczę - ruch wokół twojej relacji jest tak wielki, że ja tylko mogę pomarzyć... ;] Przeczytałem i ogólnie dramaturgia trzyma poziom i można jakoś dobrnąć do końca (są emocje!). ;] Błędów w nazewnictwie bym się nie czepiał - nie każdy jest Filancem i wyznaje się na topografii. Głupot w stylu "wychodzimy rano po pijaku na szlak" też nie, w kto w tym wieku głupot nie wyczyniał? Mnie na ten przykład do dziś wypominają awersję do czołówek na tym beznadziejnym forum. ;] Ale jedno mnie wkurza - żeś pan informatyk, a foty wstawiasz jakieś krowy megabajtowe i nie chce się toto w miarę płynnie otwierać. Z tym obsesyjnym chronieniem praw własności też bym nie przesadzał - spójrz: na forum pojawiają sie wspaniałe fotografie wykonane przez ludzi naprawdę znających się na rzeczy, a znakami wodnymi nie ociekają. Jeśli już chronić to tamte perełki, a nie nasze byle jakie fotowypociny.egger pisze:http://blog.jarekjakubowski.pl/100/tatry-sierpien-2010/
Relacja z wyprawy
Skoro nawet z Ciebie dało się z robić człowieka (noszenie czołóweczki) to może i z takiego eggera będą kiedyś ludzieMariusz pisze:Mnie na ten przykład do dziś wypominają awersję do czołówek na tym beznadziejnym forum. ;]
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
o to to to jest właśnie to o co mi chodziło ale nie umiałam ładnie napisaćMariusz pisze:na forum pojawiają sie wspaniałe fotografie wykonane przez ludzi naprawdę znających się na rzeczy, a znakami wodnymi nie ociekają
jakby mapę w łapki wziął przed napisaniem relacji to by byków nie było. dużo wysiłku to nie wymaga.Mariusz pisze:Błędów w nazewnictwie bym się nie czepiał - nie każdy jest Filancem i wyznaje się na topografii.
hmm miał chłopak dobre wejscie na forum,jak napisał MariuszSzarotka pisze:to może i z takiego eggera będą kiedyś ludzie
Mariusz pisze:ruch wokół twojej relacji jest tak wielki, że ja tylko mogę pomarzyć...
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz





