TajemnicaIzabela pisze:a co, jeśli to nie tajemnica?
P.S. A co to złote myśli czy wywiad?
- jeśli bedziesz mogła, obejrzyj film. Moja córka zapędza się w coraz bardziej ekstremalną wspinaczkę.To dla mnie trudne. Patrząc wczoraj na matkę Wojtka czułam przyśpieszony puls. Tym bardziej butała mnie pieprzona megalomania opiekuna, naiwność, nieświadomość pozostałych, i jeszcze wiele innych rzeczy....I choć sama z górami jestem mocno związana - pasja, wiadome ryzyko , każdy kowalem swego losu, wszystko się może zdarzyć i inne duperele lansowane wszem i wobec....to ból matki na który wczoraj patrzyłam, choć tylko na ekranie, był nie do zniesienia...Basia Z. pisze:We mnie zmienił nie tyle film, zresztą go jeszcze nie widziałam, ile sama tragedia.
nie chce wchodzić między wódę a zagrychę, bo jako żem nie rodzic nie mam legitymacji ku temu, ale Iza pomyśl, że nie można być egoistą, kochasz góry, córka je kocha na swój sposób bo się wspina, nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.Izabela pisze: - jeśli bedziesz mogła, obejrzyj film. Moja córka zapędza się w coraz bardziej ekstremalną wspinaczkę.To dla mnie trudne. Patrząc wczoraj na matkę Wojtka czułam przyśpieszony puls. Tym bardziej butała mnie pieprzona megalomania opiekuna, naiwność, nieświadomość pozostałych, i jeszcze wiele innych rzeczy....I choć sama z górami jestem mocno związana - pasja, wiadome ryzyko , każdy kowalem swego losu, wszystko się może zdarzyć i inne duperele lansowane wszem i wobec....to ból matki na który wczoraj patrzyłam, choć tylko na ekranie, był nie do zniesienia...
ok kwestia nomenklatury, chodziło mi o to, że nie powinna. Ale to tylko moje prywatne zdanie.krzymul pisze: ...doprawdy nie może ?...chyba przesadziłeś.
- nie zgadzam się z Twoim poglądem! Nie zgadzam się tak bardzo, że nie śmiem Cię nawet indagować....Co do tego busa....ludzie 20 lat nim jezdzili i jeszcze bardziej zatłoczonym, po zarobek, bo z piasków nie daje się wyżyc. Jeśliś ciekawy, szeroko o tej sprawie rozpisuje się "Wprost". Mnie jednak podany przykład nie przystaje do tragedii o której mowa. Niemniej jednak podziwiam stoicyzm. Jednak wiadomo teoria teorią, a w praktyce różnie bywa, także z emocjami. Czyż nie?krzymul pisze:Uważam, że każdy wypadek jest splotem nieszczęśliwych niesprzyjających nie przewidzianych okoliczności, a człowiek no cóż jest tylko człowiekiem, szkoda tylko, że za to człowieczeństwo czasami trzeba płacić tak ogromną ceną. Mam tu również na myśli niedawny wypadek busa w którym to zginęło 18 osób, tragedia jeszcze większa....ale o tym pewnie nikt filmu nie nakręci
Też uważam ze przesadzasz.krzymul pisze:...doprawdy nie może ?...chyba przesadziłeś.Lukas pisze: nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.
- ależ Lukas, rozumiem naszą pasję, i nie jestem dla niej upierdliwa. Ale boję się o nią i już, choć nie dzielę się tym z nią w sposób, który by ją nadto obciążał, nie mam prawa, nie mam atutów. Napisałam, ze jest to dla mnie trudne, o czym jeszcze niedawno nie miałam pojęcia, dopóki chodziła sobie "spacerkiem". Ale teraz skończyły się żarty! Odczucia, które mi towarzyszyły wczoraj były silne. Nie znaczy to, że kogokolwiek nimi obarczam.Lukas pisze:nie chce wchodzić między wódę a zagrychę, bo jako żem nie rodzic nie mam legitymacji ku temu, ale Iza pomyśl, że nie można być egoistą, kochasz góry, córka je kocha na swój sposób bo się wspina, nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.
w ten sposób to ok - zwracam honor- ależ Lukas, rozumiem naszą pasję, i nie jestem dla niej upierdliwa. Ale boję się o nią i już, choć nie dzielę się tym z nią w sposób, który by ją nadto obciążał, nie mam prawa, nie mam atutów. Napisałam, ze jest to dla mnie trudne, o czym jeszcze niedawno nie miałam pojęcia, dopóki chodziła sobie "spacerkiem". Ale teraz skończyły się żarty! Odczucia, które mi towarzyszyły wczoraj były silne. Nie znaczy to, że kogokolwiek nimi obarczam.
- hmm....z pewnością nie, ale można byłoby temu spróbować zaradzić, wkroczyć, uratować. Problem choć może wymykałby się, byłby do ogarnięcia. Realizacja pasji, które są imponujące, służą za wzór, a jednocześnie są potencjalnie bardziej niebezpieczne niż inne to już nie to. Trudno znalezc argumenty rozsądne na nie. Czy nie mogła zakochać się w szachach?Basia Z. pisze:A gdyby dziecko nie chodziło po górach tylko imprezowało i próbowało dopalaczy - to byłoby lepiej ?
poczkaj pozna jakiegoś szachistę. Wnuczka mojego kumpla (wspinacza) wspinała się z nim w skałach na dobrym poziomie naprawdę, zrobiła nawet kurs tatrzański, poszła na studia poznała chłopaka co taki raczej indoorowy był anie outdoorowy i co rzuciła wspin. Teraz ma gościa co go żagle bawiąIzabela pisze:Czy nie mogła zakochać się w szachach? happy
hehe W.Niemca bo się nam chłop obrazi. Ostatnio Artur HAjzer żalił się na brytanie, że jak ktoś mu jeszcze raz "pan" powie to da w zębyIzabela pisze: - jasne, poznała instruktora wspinaczki, zrobiła kurs skałkowy, teraz tatrzański u p. Niemca i puściła wodze fantazji happy