"Cisza" - film

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Izabela pisze:a co, jeśli to nie tajemnica?
Tajemnica :) Przede wszystkim zacząłem się zastanawiać bardziej nad tym o czym pisała Szarotka czyli o narażaniu na ciężkie przeżycia naszych bliskich.

P.S. A co to złote myśli czy wywiad? :D
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Huczaj pisze:P.S. A co to złote myśli czy wywiad?
kurcze, chętnie połasiłabym się o wywiad :D, ale pewnie zadowolę się jak zwykle zlotą myślą Twojego autorstwa :)
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Izabela pisze:kurcze, chętnie połasiłabym się o wywiad happy,
To byłoby smieszne :)
Izabela pisze:ale pewnie zadowolę się jak zwykle zlotą myślą Twojego autorstwa
A dziękuję do usług :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

We mnie zmienił nie tyle film, zresztą go jeszcze nie widziałam, ile sama tragedia.

Sama tez miewałam nie najmądrzejsze pomysły (raz mnie za to opierniczył od góry do dołu mój znajomy), dotyczyło wycieczki z grupą 15-16 latków, kiedy uległam ich namowom czego potem bardzo żałowałam.
Na szczęście nikomu zupełnie nic się nie stało.

(było to latem w Małej Fatrze a dotyczyło kontynuowania trasy, kiedy zbierało się na burzę).

Ta "moja" historia miała miejsce o ile dobrze pamiętam pół roku przed tragedią na Rysach. Nie uświadomiłam sobie chyba wtedy grozy sytuacji i zakresu odpowiedzialności.
A tak na prawdę jeszcze raz przeanalizowałam tą swoją wycieczkę dopiero po informacji o tragedii.
Ja też mogłam się znaleźć w podobnej sytuacji, gdyby któremuś z moich niepełnoletnich podopiecznych coś się stało.

Najgorzej jest wtedy kiedy nauczyciel lub przewodnik jest "kumplem" nastolatków, a tak było również i w mojej sytuacji.

Na prawdę trudno jest wtedy odmówić.

Tego aspektu jak piszecie zabrakło w filmie, ale on chyba nie o tym miał być.

Pozdrowienia

Basia

P.S.
Z tej "mojej" ekipy więcej niż połowa jest już teraz też przewodnikami górskimi, ciekawe jak oni teraz za tej perspektywy podeszliby do sytuacji, muszę podać ze swoim starszym synem, który tez był wtedy w tej grupie.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Basia Z. pisze:We mnie zmienił nie tyle film, zresztą go jeszcze nie widziałam, ile sama tragedia.
- jeśli bedziesz mogła, obejrzyj film. Moja córka zapędza się w coraz bardziej ekstremalną wspinaczkę.To dla mnie trudne. Patrząc wczoraj na matkę Wojtka czułam przyśpieszony puls. Tym bardziej butała mnie pieprzona megalomania opiekuna, naiwność, nieświadomość pozostałych, i jeszcze wiele innych rzeczy....I choć sama z górami jestem mocno związana - pasja, wiadome ryzyko , każdy kowalem swego losu, wszystko się może zdarzyć i inne duperele lansowane wszem i wobec....to ból matki na który wczoraj patrzyłam, choć tylko na ekranie, był nie do zniesienia...
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

We mnie film ten i tragedia nic nie zmieniły, tzn. mam na myśli podejście do tematyki górskich wędrówek. Ja nigdy nie planowałem, nie byłem i nie planuję zimowego wejścia na Rysy, czy temu podobne góry, co nie znaczy, że nie lubię górskich wędrówek zimą i na pewno będę je kontynuował. Tatry zimą są piękne, niekoniecznie muszą być oglądane z tego typu miejsc, są dużo bezpieczniejsze miejsca do podziwiania ich urody, a i warunki ku temu muszą być sprzyjające.
Po obejrzeniu tego filmu powróciło współczucie dla rodzin tej tragedii, ale i również dla samego nauczyciela. Niech każdy uderzy się w pierś i powie, że nigdy w życiu nie popełnił czegoś głupiego. W jego przypadku zakończyło się to tragedią, facet będzie miał piętno do końca życia. Cóż za błędy trzeba płacić. Ta wycieczka równie dobrze mogła zakończyć się powodzeniem, lecz zakończyła się tak jak zakończyła.
Wcale nie pomniejszam winy nauczyciela, jego wina nie podlega dyskusji, ale czy my sami zawsze postępujemy rozważnie?, myślę że nie i to nawet czasami nie zdając sobie z tego sprawy...dopóki nie wydarzy się tragedia.
Ot taki prosty banalny przykład: czy nigdy choć raz nie złamał ktoś z Was przepisów ruchu drogowego. Czasami przekroczenie ciągłej wydaje nam się banalnym wykroczeniem....do czasu, dopóki z naprzeciwka, lub z jakiejś bocznej drogi nie wyjedzie nam inny pojazd.
Uważam, że każdy wypadek jest splotem nieszczęśliwych niesprzyjających nie przewidzianych okoliczności, a człowiek no cóż jest tylko człowiekiem, szkoda tylko, że za to człowieczeństwo czasami trzeba płacić tak ogromną ceną. Mam tu również na myśli niedawny wypadek busa w którym to zginęło 18 osób, tragedia jeszcze większa....ale o tym pewnie nikt filmu nie nakręci.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Izabela pisze: - jeśli bedziesz mogła, obejrzyj film. Moja córka zapędza się w coraz bardziej ekstremalną wspinaczkę.To dla mnie trudne. Patrząc wczoraj na matkę Wojtka czułam przyśpieszony puls. Tym bardziej butała mnie pieprzona megalomania opiekuna, naiwność, nieświadomość pozostałych, i jeszcze wiele innych rzeczy....I choć sama z górami jestem mocno związana - pasja, wiadome ryzyko , każdy kowalem swego losu, wszystko się może zdarzyć i inne duperele lansowane wszem i wobec....to ból matki na który wczoraj patrzyłam, choć tylko na ekranie, był nie do zniesienia...
nie chce wchodzić między wódę a zagrychę, bo jako żem nie rodzic nie mam legitymacji ku temu, ale Iza pomyśl, że nie można być egoistą, kochasz góry, córka je kocha na swój sposób bo się wspina, nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Lukas pisze: nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.
...doprawdy nie może ?...chyba przesadziłeś.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

krzymul pisze: ...doprawdy nie może ?...chyba przesadziłeś.
ok kwestia nomenklatury, chodziło mi o to, że nie powinna. Ale to tylko moje prywatne zdanie.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze:Uważam, że każdy wypadek jest splotem nieszczęśliwych niesprzyjających nie przewidzianych okoliczności, a człowiek no cóż jest tylko człowiekiem, szkoda tylko, że za to człowieczeństwo czasami trzeba płacić tak ogromną ceną. Mam tu również na myśli niedawny wypadek busa w którym to zginęło 18 osób, tragedia jeszcze większa....ale o tym pewnie nikt filmu nie nakręci
- nie zgadzam się z Twoim poglądem! Nie zgadzam się tak bardzo, że nie śmiem Cię nawet indagować....Co do tego busa....ludzie 20 lat nim jezdzili i jeszcze bardziej zatłoczonym, po zarobek, bo z piasków nie daje się wyżyc. Jeśliś ciekawy, szeroko o tej sprawie rozpisuje się "Wprost". Mnie jednak podany przykład nie przystaje do tragedii o której mowa. Niemniej jednak podziwiam stoicyzm. Jednak wiadomo teoria teorią, a w praktyce różnie bywa, także z emocjami. Czyż nie?
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

krzymul pisze:
Lukas pisze: nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.
...doprawdy nie może ?...chyba przesadziłeś.
Też uważam ze przesadzasz.
Ja cały czas wprost mówię swoim, że się o nich boje i martwię.
Ale jednocześnie niczego nie zabraniam, tylko rozmawiam.

Może z pewnej strony mi jest łatwiej niż innym rodzicom, bo z jednej strony - zdaję sobie sprawę z ryzyka, z drugiej wiem że nie wszystko stanowi to ryzyko.

Mój starszy syn jest od 5 lat przewodnikiem górskim (beskidzkim) i ma opinię rozsądnego.

A gdyby dziecko nie chodziło po górach tylko imprezowało i próbowało dopalaczy - to byłoby lepiej ?

B.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Lukas pisze: chodziło mi o to, że nie powinna
no to się różnimy, wg mnie nic złego się nie dzieje jeżeli matka wyraża troskę o swoje dziecko.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Lukas pisze:nie chce wchodzić między wódę a zagrychę, bo jako żem nie rodzic nie mam legitymacji ku temu, ale Iza pomyśl, że nie można być egoistą, kochasz góry, córka je kocha na swój sposób bo się wspina, nie możesz jej robić tej przykrości i dawać do zrozumienia, że się boisz o nią.
- ależ Lukas, rozumiem naszą pasję, i nie jestem dla niej upierdliwa. Ale boję się o nią i już, choć nie dzielę się tym z nią w sposób, który by ją nadto obciążał, nie mam prawa, nie mam atutów. Napisałam, ze jest to dla mnie trudne, o czym jeszcze niedawno nie miałam pojęcia, dopóki chodziła sobie "spacerkiem". Ale teraz skończyły się żarty! Odczucia, które mi towarzyszyły wczoraj były silne. Nie znaczy to, że kogokolwiek nimi obarczam.
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Izabela pisze: Mnie jednak podany przykład nie przystaje do tragedii o której mowa.
Jedno i drugie jest bezmyślnością, czy to nauczyciela, czy kierowcy i pracodawcy organizującego transport.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

- ależ Lukas, rozumiem naszą pasję, i nie jestem dla niej upierdliwa. Ale boję się o nią i już, choć nie dzielę się tym z nią w sposób, który by ją nadto obciążał, nie mam prawa, nie mam atutów. Napisałam, ze jest to dla mnie trudne, o czym jeszcze niedawno nie miałam pojęcia, dopóki chodziła sobie "spacerkiem". Ale teraz skończyły się żarty! Odczucia, które mi towarzyszyły wczoraj były silne. Nie znaczy to, że kogokolwiek nimi obarczam.
w ten sposób to ok - zwracam honor :). Troszkę spłyciłem Twoją wypowiedź ot uroda wymiany myśli na forum. Napisałaś o Olszówce, a ja od razu dodałem, sobie, że też mówisz córce nie wspinaj się bo ja tu umieram w domu.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Basia Z. pisze:A gdyby dziecko nie chodziło po górach tylko imprezowało i próbowało dopalaczy - to byłoby lepiej ?
- hmm....z pewnością nie, ale można byłoby temu spróbować zaradzić, wkroczyć, uratować. Problem choć może wymykałby się, byłby do ogarnięcia. Realizacja pasji, które są imponujące, służą za wzór, a jednocześnie są potencjalnie bardziej niebezpieczne niż inne to już nie to. Trudno znalezc argumenty rozsądne na nie. Czy nie mogła zakochać się w szachach? :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Lukas pisze:nie wspinaj się bo ja tu umieram w domu.
- he he, nie mogę tak, bo mnie nie ma w domu tylko jestem w górach :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Izabela pisze:Czy nie mogła zakochać się w szachach? happy
poczkaj pozna jakiegoś szachistę. Wnuczka mojego kumpla (wspinacza) wspinała się z nim w skałach na dobrym poziomie naprawdę, zrobiła nawet kurs tatrzański, poszła na studia poznała chłopaka co taki raczej indoorowy był anie outdoorowy i co rzuciła wspin. Teraz ma gościa co go żagle bawią :) no i dziewczę już częściej można spotkać podobno w okolicach jakiegoś jeziorka ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Lukas pisze: poczkaj pozna jakiegoś szachistę
- jasne, poznała instruktora wspinaczki, zrobiła kurs skałkowy, teraz tatrzański u p. Niemca i puściła wodze fantazji :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Izabela pisze: - jasne, poznała instruktora wspinaczki, zrobiła kurs skałkowy, teraz tatrzański u p. Niemca i puściła wodze fantazji happy
hehe W.Niemca bo się nam chłop obrazi. Ostatnio Artur HAjzer żalił się na brytanie, że jak ktoś mu jeszcze raz "pan" powie to da w zęby ;), więc tu może być podobnie.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ODPOWIEDZ