Trochę przesadzasz z tym "zwykłym przypadkiem losowym".krzymul pisze:Zwykły przypadek losowy, jakich wiele, a po fakcie to kazdy jest mądrzejszy od drugiego. Każdy wypadek wiąże sie z jakąś bezmyślnością i analizując go już po fakcie dochodzi się do wniosku, że można było go uniknąć, albo postępując inaczej, albo w ogóle zmieniając plany, gdyż prawdopodobnie gdyby pojechali nad morze, pod lawiną by nie zgineli. Gdybanie po fakcie i karanie winnych, zawsze winni sie znajdą...
"Cisza" - film
Każdemu jego Everest...
moim zdaniem to nie chcesz widzieć pewnych faktów. Tak jak masz OC coby nie wykładać kasy za rozbite ferrari kolesia to wymaga się od Ciebie prawo jazdy i ważne badanie techniczne auta. Tak samo jakby nawet przewodnikowi z uprawnieniami lawina porwała np ludzi, to wtedy on jest chroniony prawnie, jeśli nie udowodniono by rażących zaniedbań to tylko ostaje mu ta smuta świadomość śmierci klientów. Dodatkowo mógłby mieć jakieś OC w razie pozwu cywilnego o odszkodowanie co np w USA nie zdziwiłoby mnie np 8x 1mln $ dla Szumnego. Ja sam zapłaciłem mandat znaczy się zapłacił organizator wycieczki szkolnej, bo poszliśmy częścią grupy z kierowcą autobusu nad Czarny Staw, a reszta grupy z quidem została na Morskim Okiem. Było w 1994r - więc te przepisy to żadna nowość.Zwykły przypadek losowy, jakich wiele, a po fakcie to kazdy jest mądrzejszy od drugiego. Każdy wypadek wiąże sie z jakąś bezmyślnością i analizując go już po fakcie dochodzi się do wniosku, że można było go uniknąć, albo postępując inaczej, albo w ogóle zmieniając plany, gdyż prawdopodobnie gdyby pojechali nad morze, pod lawiną by nie zgineli. Gdybanie po fakcie i karanie winnych, zawsze winni sie znajdą...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Film bardzo dobry, poruszający też problem ogromu bólu bliskich. Często nam-zimowym łazikom wydaje się, że teoretycznie mamy świadomość co nas może czekać, nawet to najgorsze ale chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, na co narażamy też naszych bliskich. Trochę to chyba egoistyczne z naszej strony 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Krzymul - nie chcę za bardzo odgrzewać starych sporów i emocji, ale naprawdę trudno nie oddzielać ten film (w którym zresztą pada słowo Tychy) od faktów. A fakty są bezlitosne. Zimowa wyprawa na Rysy przy znanej i opisywanej lawinistości drogi to poważne zadanie, nie mające nic wspólnego z letnim wejściem. Tak faktycznie to w wyprawie brało udział przeszło dwadzieścia osób bo były przecież dwa wejścia, pierwsze udane, w dobrej pogodzie i drugie feralne i poza Szumnym w zupełnie innym składzie. To zadanie dla osób o solidnych kwalifikacjach - w jednym liceum miało się ich aż tyle uzbierać? Z procesu wynika, że wielu z nich miało pierwszy raz raki na nogach, a jedna dziewczyna, która zresztą zginęła BYŁA PIERWSZY RAZ W ŻYCIU W TATRACH, nawet w lecie nie była. Szumny zawinił (poza złamaniem przepisów) nadmierną ambicją, którą,jak wiadomo, bardzo łatwo przelać na małolatów. Nie wspomnę już o bardzo ponoć ostrej rozmowie z Cywińskim, który mu odraddzał wyjście. Tak nawiasem, zabrakło mi tego w filmie.
Jestem gorszego sortu...
Może i tak, ale czy w w imię wyzbycia się egoizmu jesteś w stanie zaprzestać zimowych wyjazdów?Szarotka pisze:chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, na co narażamy też naszych bliskich. Trochę to chyba egoistyczne z naszej strony
Ja po swoim "wypadku" na Granatach, myślałem, że to już jest koniec - najpierw, że zginę, a potem jak się okazało, że tylko się potłukłem stwierdziłem, że to koniec wyjazdów zimowych, bo teoretycznie wszystko zrobiłem jak należy, a jednak...
Postanowienie o zaprzestaniu działalności z myślą o bliskich nie trwało nawet do zejścia ostatnich sińców.
Bieda w tym, że góry wymykają się teorii. To tak jak z dowcipem o ekspertach lawinowych - "niestety lawina nie wie, że jesteś ekspertem".horolezec pisze:bo teoretycznie wszystko zrobiłem jak należy, a jednak...
Wdzięczny temat rozprawy doktorskiej dla psychologa...horolezec pisze:Postanowienie o zaprzestaniu działalności z myślą o bliskich nie trwało nawet do zejścia ostatnich sińców.
Jestem gorszego sortu...
Chyba nie. Bo filmowy "Brzoza" nie ma nic wspólnego z Szumnym, przynajmniej z tym z ówczesnych enuncjacji prasowych. Ot taki "pistolet" typu "napieracz", miłośnik paneli. Zagadnienie jest zresztą niezmiernie skomplikowane.Alan pisze:to moze przewazyc w nim wspolczucie w stosunku do Szumnego
Jestem gorszego sortu...
No właśnie. Ale jak pisał horo, jesteś w stanie z tego powodu zapomnieć o wyjściach zimą w góry? Tak naprawdę my może mamy z tego frajdę, ale co przeżywają bliscy. Już nie mówię o Horolezcu bo on ma już swoją rodzinę i małego dzieciaka.Szarotka pisze:chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, na co narażamy też naszych bliskich. Trochę to chyba egoistyczne z naszej strony
Ja byłam w stanie zrezygnować.Huczaj pisze:
No właśnie. Ale jak pisał horo, jesteś w stanie z tego powodu zapomnieć o wyjściach zimą w góry? Tak naprawdę my może mamy z tego frajdę, ale co przeżywają bliscy. Już nie mówię o Horolezcu bo on ma już swoją rodzinę i małego dzieciaka.
Od kiedy mam dzieci nie byłam zimą w górach (oczywiście mam na myśli góry poważniejsze niż Beskidy czy Bieszczady), a przedtem bardzo lubiłam chodzić zimą po Tatrach.
Po prostu chyba zwycięża u mnie poczucie odpowiedzialności.
A ponadto robię cały czas rzeczy, które są dla mnie również bardzo interesujące.
Całkiem zrezygnować z gór chyba nie umiałabym, chociaż miałam takie okresy (długości około roku, kiedy mój młodszy syn poważnie chorował) kiedy zrezygnowałam.
Mąż cały czas jeździ w Tatry zimą i w góry lodowcowe.
Chyba faceci mają pod tym względem całkiem inną psychikę.
B.
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Chyba jednak to był film fabularny a nie dokumentalny, więc z perspektywy twórców mogło to być nie istotne. Ta tragedia to tylko tło dla pokazania naszych zachowań w zmaganiach się z losem. Co udało się lepiej niż dobrze.Szarotka pisze:Mi też.Janek pisze:Nie wspomnę już o bardzo ponoć ostrej rozmowie z Cywińskim, który mu odraddzał wyjście. Tak nawiasem, zabrakło mi tego w filmie.
http://prawdziwehistorie.tvn.pl/37400,n ... detal.html
„Krzysztof ”, „Cisza” i „Laura” to pierwsze trzy filmy z cyklu, które zobaczymy juz tej jesieni. Każdy z nich inspirowany jest wydarzeniami, którymi w ostatnich latach zyła cała Polska. Wsród nich znajduja sie m.in.: opowiesc o brutalnym porwaniu i zabójstwie syna znanego przedsiebiorcy, historia tragicznej wyprawy w góry uczniów z tyskiego liceum, katastrofa w kopalni Halemba.
„Prawdziwe historie stały sie przyczynkiem do zrobienia filmów o uniwersalnym przesłaniu, które pomaga spojrzec na ludzkie zycie
z szerszej perspektywy. Wybieralismy je z duza rozwaga, bowiem nie z kazdej, budzacej zainteresowanie opinii publicznej, sprawy mozna zrobic film, niosacy pewien morał. Nie kazda z historii daje sie przetworzyc tak, aby nie byc dosłownoscia, a jednoczesnie zachowac swa wiarygodnosc. Nie było to proste zadanie. Jednak dzieki temu, ze udało nam sie skompletowac wrecz wymarzona obsade aktorska, sprostac wyzwaniu było łatwiej.” – mówi producent cyklu, Krystyna Lason.
Przyznam się, że sporo nad tym myślałam już od jakiegoś czasu i z roku na rok utwierdzam się w przekonaniu, że rozsądniejsza będzie zmiana charakteru zimowych wyjazdów. Może po prostu wchodzę w ten wiek, w którym nie mam potrzeby niczego i nikomu udowadniać. Zabrzmi może idiotycznie ale trzeba też uważać na to, o czym się marzy albo raczej z jakich powodówhorolezec pisze:Może i tak, ale czy w w imię wyzbycia się egoizmu jesteś w stanie zaprzestać zimowych wyjazdów?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
wspinanie zimą bywa bezpieczniejsze od turystyki zimowejHuczaj pisze: A jaki to wiek? Tak pytam, żebym wiedział ile mi jeszcze zostało... smile
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu




