WYSOKA
WYSOKA
Witam Kochani!
Wiosna w pełni na nizinach i dlatego czas pomyśleć o wyjzadach letnich.
Był ktoś z was kiedyś na Wysokiej?
Wybieram się samotnie.W zeszłym roku zdobyłem Lodowy i teraz sąsiadka Rysów mi sie marzy.Będę wdzięczny za wszelkie info.
Wiosna w pełni na nizinach i dlatego czas pomyśleć o wyjzadach letnich.
Był ktoś z was kiedyś na Wysokiej?
Wybieram się samotnie.W zeszłym roku zdobyłem Lodowy i teraz sąsiadka Rysów mi sie marzy.Będę wdzięczny za wszelkie info.
Nie przypominam sobie w żlebie śniegu ale ja byłem w sierpniu. Nie jest to proste zadanie tak jak na Lodowym . Tam tylko na "chwilę" opuszcza się szlak. Na wysoką najlepiej iść z Wagi. Jest tam widoczny trawers pod małą przełączkę zwaną Kogutkiem. Na samą przełączkę prowadzi komin skalny (tu bedziesz miał trudności kóre lubisz:-)) Sa tu łańcuchy a raczej ich resztki bo mają one ponad 100 lat. Z Kogutka trawersem do żlebu oddzielającego 2 wierzchołki Wysokiej i do góry tym żlebem. Tu już nie jest tak trudno. Problem największy jest w tym że połowa drogi czyli do Kogutka jest doskonale widoczna ze schroniska pod Wagą no ale o taką andrenalinke chyba też chodzi.
żeby się czasem nie zdziwiłJerzas pisze:Nie przypominam sobie w żlebie śniegu ale ja byłem w sierpniu.
Wiesz Jerzas, zanim się dojdzie do tego łańcucha to i tak się można pogubić
ja z tego co pamietam omijałem to skałkami, a ilość śniegu też nie bardzo utkwiła mi w pamięci - to jest wystawa południowa czyli jednak latem znika sniegzgaga100 pisze:W zlebie miedzy wierzcholkami najczesciej przez cale lato lezy snieg. Wlasnie tym zlebem prowadzi klasyczna droga na Wysoka.
ale może się w całości zsunąć w dolinkeaska pisze:w tym roku sporo śniegu napadało
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Wchodziłem na Vysoką kilkanaście lat temu
Oczywiscie z przewodnikiem od Poprdskiego Plesa , Doliną Złomisk.
Całe przejście było w fatalnej pogodzie.
Pamiętam szczególnie podeście pod wierzchołek z krzyżem, kiedy woda lała się ze skały w rękawy.
Na dole w Popr.P. przewodnik - starszy pan - postawił całej ekipie szampana.
M K
Oczywiscie z przewodnikiem od Poprdskiego Plesa , Doliną Złomisk.
Całe przejście było w fatalnej pogodzie.
Pamiętam szczególnie podeście pod wierzchołek z krzyżem, kiedy woda lała się ze skały w rękawy.
Na dole w Popr.P. przewodnik - starszy pan - postawił całej ekipie szampana.
M K




