tak w ramach lekkiego przyczepienia się sam utrwalasz fałszywy pogląd po używasz nazwy "TOPR"No nareszcie Białystok obejrzał.
Zawsze myślałem co telefony w TOPR odbiera stary wyga a nie młokos. Ale może tak nie jest...
Za to dwójka czesząca Kościelec nie wiedziała, że dzwonił menszczyzna co zakrawa na nieudolność TOPRu straszną. Toż ten młokos musiał rozpoznać że zaginiony nie niewiasta i ratownikom powiedzieć co i jak.
No nie wiem, ale statystyczny jak tak sobie poduma to zaufania do RATOWNIKÓW po tych bredniach nie nabierze, a skąd ma wiedzieć, że nie maczali oni paluchów w scenariuszu. sad
"Ratownicy"
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Tak, ratownicy szli ze schroniska Ornak na Kościelec przez dolinę Wielicką i zajęło im to 2h, a dziewczyna zeszła z Kościelca właśnie do Wielickiej.andy67 pisze:Jest postęp - zaczęli rzucać polskimi nazwami.
Straśnie to skomplikowane, ale ja tłumaczę sobie, że to wciąż jest film fabularny.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
i statystyczny spacerowicz pijący herbatę przed 21 calowcem ten niuans dostrzeże ??krzymul pisze:Nie, raczej...na pewno ... w Tatrach, ale Ci ratownicy nazywają się GPR ( Górskie Pogotowie Ratunkowe ) i "znaczek" mają jakiś taki inny.Jagiellonia w Tatrach pisze:A te pagórki co po nich łażą za Suwałami pewnie...
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Pewnie już to ze trzy razy napisałem - po prostu mogli się nieco wysilić i nakręcić te wszystkie wejścia/zejścia jakoś sensowniej. Przecież nie trzeba było wcale wiele kręcić po naszej stronie skoro był z tym problem. Wystarczyłoby kilka ogólnych ujęć do każdej akcji, ale konkretnie pokazujących dane miejsce - jeżeli już pada jakaś nazwa.
Każdemu jego Everest...
Wydaje mi się, że znacznie lepiej, było by, gdyby scenariusz akcji ratowniczych oprzeć na autentycznych akcjach HZS, oczywiście z dbałością o topograficzne szczegóły. Co prawda Polscy ratownicy działający na Słowacji byli by pewną nieścisłością, ale, moim zdaniem, w związku z problemami robienia ujęć w Polsce, całkowicie możliwą do zaakceptowania, w przeciwieństwie, do choć by wyprawy z Ornaku na Kościelec w Dolinie Wielickiej, przez Łomnickie Ramię.andy67 pisze:Przecież nie trzeba było wcale wiele kręcić po naszej stronie skoro był z tym problem.
Ogół miał by swoje wątki pobocze i dramatyzm (większość widzów i tak nie ma pewnie pojęcia gdzie jest Kościelec), a miłośnicy gór kawałek fajnego można by nawet rzec dokumentu.
Pozdrawiam
Jan
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Lukas pisze:tak w ramach lekkiego przyczepienia się sam utrwalasz fałszywy pogląd po używasz nazwy "TOPR"
krzymul pisze:Ci ratownicy nazywają się GPR ( Górskie Pogotowie Ratunkowe ) i "znaczek" mają jakiś taki inny.
Zgadzam się z Jagiellonią. Gdybym była TOPRowcem to bym się z lekka wdiablała, bo film szyje niezłą łatę TOPRowi. Zwłaszcza te wątki z udziałem niby GPR vel TOPR w matactwie przetargami ziemi są mocno niefajne.Jagiellonia w Tatrach pisze:i statystyczny spacerowicz pijący herbatę przed 21 calowcem ten niuans dostrzeże ??
Z innej beczki-czy na Podhalu lub wśród ratowników istnieje faktycznie zwyczaj wylewania kieliszka za zmarłego? Bo chyba o to chodziło w scenie przy stole w Ornaku?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Pozazdrościć dedukcji.Jagiellonia w Tatrach pisze:Zawsze myślałem co telefony w TOPR odbiera stary wyga a nie młokos. Ale może tak nie jest...
Za to dwójka czesząca Kościelec nie wiedziała, że dzwonił menszczyzna co zakrawa na nieudolność TOPRu straszną. Toż ten młokos musiał rozpoznać że zaginiony nie niewiasta i ratownikom powiedzieć co i jak.
No nie wiem, ale statystyczny jak tak sobie poduma to zaufania do RATOWNIKÓW po tych bredniach nie nabierze, a skąd ma wiedzieć, że nie maczali oni paluchów w scenariuszu.
Ale gdy w szerszym planie pokazywali K2 to było to K2 a nie MtCośtamAlan pisze:czepiacie sieandy67 pisze:Jest postęp
kultowy K2 krecili na Alasce i nikt nie krecil nosem
A w Ratownikach co innego mówią (jeśli już coś nazwą w ogóle) a co innego pokazują.
Stary kawałek DePress odświeżony na potrzeby serialu.mefistofeles pisze:wszyscy sie czepiaja a ja powiem, że mi się piosenka podoba, o!
Każdemu jego Everest...



