Ankieta na temat medycyny górskiej

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Ankieta na temat medycyny górskiej

Post autor: Basia Z. »

Kolega (dobrze niektórym znany) prosił mnie o rozpropagowanie ankiety na temat medycyny górskiej.
Ankieta dotyczy zwłaszcza (chociaż nie tylko) osób, które bywały w górach wyższych niż Tatry.

=========================
Witam,

Mam prośbę do wszystkich "górołazików" o pomoc.
W związku z Konferencją Medycyny Górskiej, współorganizowną przez Komisję Medyczna PZA i Śląski Uniwersytet Medyczny, przygotowuję materiał mający służyć jako ocena:
- przygotowania ludzi chodzących po górach, wspinających się, do udzielenia pomocy partnerowi w razie wypadku lub nagłego zachorowania,
- w zakresie opracowania i publikowania rekomendacji, wytycznych itp. działań związanych z pomocą przedmedyczną, a dedykowanych dla osób prowadzących wszelkiego rodzaju działalność w górach.
Jeśli znajdziesz chwilę czasu, prosiłbym o wypełnienie anonimowej ankiety/testu i odesłanie na adres: kajetan @ kajetan (.) com

Dziękuję za poświęcony czas,

Kajetan Gawarecki

=====================

Ankieta jest do pobrania tutaj:

http://www.kajetan.com/Medycyna ankieta.doc

Proszę cały link skopiować i metodą Ctrl-C Ctrl-V wkleić do okienka przeglądarki.
Ten adres ze spacją nie da się sensownie podlinkować.

B.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Wysłane.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Poszło
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Poszło.
Uświadomiłam sobie, że niektórych ważnych spraw nie pamiętam, więc dobrze, że to się tutaj ukazało. Alarm żeby sobie poprzypominać. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Marysia

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 08 paź, 2010

Post autor: Marysia »

Fajna inicjatywa. Przypominanie jest ok,ale jeszcze lepiej przećwiczyć w praktyce!
Znalazłam na wspinaniu:
http://www.wspinanie.pl/bedzie/index.php?id=770

Pzdr
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Nie rozumiem dlaczego się czepiacie? Dziewczyna ma bardzo zdrowe podejście do gór. Kupujemy kurtki, softshele, czekany, raki i inne szpeje za ciężkie pieniądze a w sytuacji podbramkowej może okazać się, że nie mamy pojęcia jak komuś pomóc. Cóż więc dziwnego w zainwestowaniu w bezpieczeństwo?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Zwyczajem jest się przywitać jak się gdzieś wchodzi. Natomiast link do płatnego kursu jest ok (nawet dobrze coś takiego tutaj napisać), ale w pierwszym poście brzydko pachnie reklamą...
Ja miałam na uczelni pierwszą pomoc przedmedyczną i zaliczyłam na bdb, więc 300zł wolę odłożyć na coś innego, a to sobie przypomnieć - co wyżej napisałam.
:)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze:Ja miałam na uczelni pierwszą pomoc przedmedyczną
Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach? Zastanawiam się, bo jakieś tam kursy większość przechodziła(szkoła, prawo jazdy itp) ale one raczej nie uczą udzielać pierwszej pomocy partnerowi od wspinaczki, nie szkolą jak rozpoznać i pomóc w przypadku choroby wysokościowej itp.
A'propos- rozumiem, że na kursie wspinaczkowym takowe szkolenie jest? :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Marysia

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 08 paź, 2010

Post autor: Marysia »

Witam ,jestem konkretna Marysia i bardzo mi miło......
Mam nadzieję że się poznamy i wiele od siebie nauczymy.......
A po wstępie-no cóż-ostrożności nigdy za wiele .
Co do meritum- zgadzam się z Szarotką- żadne kursy na uczelniach , BHP itp itd nie zastąpią praktycznej wiedzy podanej pod kątem wspinaczki i sytuacji kiedy karetka nie dojedzie ,albo nie tak szybko.
To będzie mój sprzęt i dzielę się tylko tą myślą i info.
Pzdr.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Szarotka pisze:Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach? Zastanawiam się, bo jakieś tam kursy większość przechodziła(szkoła, prawo jazdy itp) ale one raczej nie uczą udzielać pierwszej pomocy partnerowi od wspinaczki, nie szkolą jak rozpoznać i pomóc w przypadku choroby wysokościowej itp.
A'propos- rozumiem, że na kursie wspinaczkowym takowe szkolenie jest? think
nie ma... ale ja miałem np dzięki uprzejmności Kajetana na spotkaniach klubowych.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach?
Niestety nie. O ogólnej pomocy.
Jakiś czas temu krążył w internecie kurs pierwszej pomocy w górach (chyba nawet Ty Szarotka wkleiłaś link do tej strony). Pomocne i dużo uczy, natomiast praktyka... Ale jeśli nie dojdzie do wypadku to ciężko stwierdzić jak dana osoba się zachowa, czy udzieli tej pomocy czy spanikuje. Oby nigdy nie trzeba było sprawdzać.

Na wspinaczkowych też niestety nie ma. To tak jak z kursem zimowym - lawinowy musisz zrobić oddzielnie. Wszystko kosztuje, a powinno być za przystępne pieniądze.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Szarotka pisze: Dziewczyna ma bardzo zdrowe podejście do gór. Kupujemy kurtki, softshele, czekany, raki i inne szpeje za ciężkie pieniądze a w sytuacji podbramkowej może okazać się, że nie mamy pojęcia jak komuś pomóc. Cóż więc dziwnego w zainwestowaniu w bezpieczeństwo?
W tym akurat nic dziwnego nie ma. Ja to rozumię i wg mnie jest ok. Jednak podobny tekst można przeczytać na zalinkowanej stronie:
Na każdą wyprawę staramy się wyposażyć w jak najlepszy sprzęt - plecaki, buty, liny itp. Chcemy wyposażyć Was w wiedzę, która pomoże Wam uratować komuś zdrowie lub życie!
Sugeruje to dla mnie, że owa Marysia ma coś wspólnego z tym kursem (jeśli nie to niech zaprzeczy, a ja przeproszę za błędne sugestie).
Problem jest taki, że wchodzi tu i ani be, ani me tylko wrzuca linka.
Gdyby tego linka podała np Asik to nikt by się nie czepiał :P

Trzeba Szarotko pamiętać, że takie szkolenia (choćby najbardziej przydatne) to też biznes - 350złx15 - daje ponad 5 tysiaków za trzy dni :)
Daję sobię palca uciąć, że na Brytanie ta reklama jest umieszczona odpłatnie.

Szarotka pisze:Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach?
No, ale czym się różni reanimacja na szlaku od tej na drodze czy na plaży? Różnic jako tako nie ma. Generalnie pomoc w górach dociera trochę później, warunki są gorsze i to trzeba dodatkowo uwzględnić przy udzielaniu pomocy.
Szarotka pisze:ale one raczej nie uczą udzielać pierwszej pomocy partnerowi od wspinaczki
Autoratownictwo jest (a na pewno powinno być) na kursach wspinaczkowych i tatrzańskich i raczej wątpie, aby było ono na reklamowanym przez Marysię kursie - no chyba, że ukrywa się pod hasłem: " Ewakuacja ze strefy zagrożenia" ;)

A tak w ogóle to po grzyba mi znajomość automatycznej defibrylacji w górach? Ona się może przydać oczywiście w miejscach publicznych gdzie wiszą defibrylatory (np centra handlowe, dworce etc. - jesli wiszą)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

świster pisze:Autoratownictwo jest (a na pewno powinno być) na kursach wspinaczkowych
Też mi się tak wydawało ale chyba niekoniecznie zawsze tak jest:
Agaar pisze:Na wspinaczkowych też niestety nie ma.
świster pisze:No, ale czym się różni reanimacja na szlaku od tej na drodze czy na plaży? Różnic jako tako nie ma
Jeżli chodzi ogólnie o pierwszą pomoc to pewnie różnic nie ma. Po takim kursie (a już na pewno po kursie wspinaczkowym) spodziewałabym się, że naświetlą mi przynajmniej problemy związane z autoratownictwem+postępowanie w zagrożeniach typowo górskich.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Szarotka pisze:spodziewałabym się, że naświetlą mi przynajmniej problemy związane z autoratownictwem+postępowanie w zagrożeniach typowo górskich.
autoratownictwo jest ale pod tym terminem się kryje co innego : prusikowanie na linie, wyciągnięcie partnera co odpadł, a nie udzielanie pierwszej pomocy itp. Pierwsza pomoc to zagagnienie odrębne, ale jak powiedział świster zasady są podobne jak na codzień, jedyne co powinniśmy zakładać w ciemno i być jeszcze bardziej wyczuleni, że może być uraz kręgosłupa ( w końcu jest na to większa szansa niż u gościa który stracił przytomność na naszych oczach i osunął się na ziemię po prostu), a tak to wiadome wezwanie pomocy ( o ile się da), udrożnienie dróg oddechowych, reanimacja jeśli nie oddycha, złamania itp możemy jakoś zabezpieczyć, ale jak to góry blisko cywilzacji jak Tatry to raczej pomoc nadejdzie szybko, zabezpieczenie przed chłodem (nrc) i czekamy :/. A co do kursu to fajnie jest ale pasuje go powtarzać co roku :), bo znając wszystkich lenistwo to samemu nie chce nam się tego przerabiać co jakiś czas :).
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Lukas pisze:autoratownictwo jest ale pod tym terminem się kryje co innego : prusikowanie na linie, wyciągnięcie partnera co odpadł, a nie udzielanie pierwszej pomocy itp.
Na kursie turystyki wysokogórskiej jest podobnie. Nie uczą cię udzielania pierwszej pomocy(reanimacja itp.) ale pokażą jak można pomóc(wyciągnąć) delikwenta ze szczeliny, zarysują temat choroby wysokościowej itp. Moim zdaniem to też mieści się w ramach pierwszej pomocy(górskiej), bo żeby cokolwiek zrobić, najpierw musisz mieć poszkodowanego przy sobie. Oczywiście turyście szlakowemu wystarczy tradycyjny kurs pierwszej pomocy.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Szarotka pisze: ale pokażą jak można pomóc(wyciągnąć) delikwenta ze szczeliny
Jeśli na taki kurs przyjdzie turysta zielony w temacie: "używania liny" - i pokazą mu jakiegość flaszencuga, to niewiele z tego będzie pamiętał po tygodniu.
Zwróć uwagę na program reklamowanego kursu - niewiele się różni od strandardowego, no może poza tym, że w terenie - lepiej będzie przebiegac integracja ze współkursantami :P
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

świster pisze:Jeśli na taki kurs przyjdzie turysta zielony w temacie: "używania liny" - i pokazą mu jakiegość flaszencuga, to niewiele z tego będzie pamiętał po tygodniu.
Znam jedną zieloną turystkę, której pokazali m.in takiego flaszencuga i pamięta go do dziś, dla pewności utrwala go sobie przed każdym wyjazdem w góry wyższe ;) Wszystko zależy od podejścia do sprawy.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Marysia

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 08 paź, 2010

Post autor: Marysia »

Sugeruje to dla mnie, że owa Marysia ma coś wspólnego z tym kursem (jeśli nie to niech zaprzeczy, a ja przeproszę za błędne sugestie).
Problem jest taki, że wchodzi tu i ani be, ani me tylko wrzuca linka.
Przemawia do mnie ta forma szkolenia. A ich opis zgadza się z moją filozofią.
Pewien skomplikowany splot wydarzeń spowodował że znalazłam ten temat na tym właśnie forum. Reszta to był impuls. Jeśli kogoś uraził-to przepraszam.
Co do samego szkolenia to nie sam program który może być typowy ,ale forma podania. Zupełnie inaczej się działa na głodniaka ,po ciemku , w środku lasu -w symulacjach. Adrenalina.Szybkie decyzje.
Wiem ,bo uczestniczyłam w podobnym kursie w USA. Tam outdoorowe kursy PP to chleb powszedni. I oczywiście integracja o 100% lepsza:)
Przypominanie jest ok. Ale działanie dużo lepsze. Jeszcze lepsze pod presją.
Pzdr
ODPOWIEDZ