Ankieta na temat medycyny górskiej
Ankieta na temat medycyny górskiej
Kolega (dobrze niektórym znany) prosił mnie o rozpropagowanie ankiety na temat medycyny górskiej.
Ankieta dotyczy zwłaszcza (chociaż nie tylko) osób, które bywały w górach wyższych niż Tatry.
=========================
Witam,
Mam prośbę do wszystkich "górołazików" o pomoc.
W związku z Konferencją Medycyny Górskiej, współorganizowną przez Komisję Medyczna PZA i Śląski Uniwersytet Medyczny, przygotowuję materiał mający służyć jako ocena:
- przygotowania ludzi chodzących po górach, wspinających się, do udzielenia pomocy partnerowi w razie wypadku lub nagłego zachorowania,
- w zakresie opracowania i publikowania rekomendacji, wytycznych itp. działań związanych z pomocą przedmedyczną, a dedykowanych dla osób prowadzących wszelkiego rodzaju działalność w górach.
Jeśli znajdziesz chwilę czasu, prosiłbym o wypełnienie anonimowej ankiety/testu i odesłanie na adres: kajetan @ kajetan (.) com
Dziękuję za poświęcony czas,
Kajetan Gawarecki
=====================
Ankieta jest do pobrania tutaj:
http://www.kajetan.com/Medycyna ankieta.doc
Proszę cały link skopiować i metodą Ctrl-C Ctrl-V wkleić do okienka przeglądarki.
Ten adres ze spacją nie da się sensownie podlinkować.
B.
Ankieta dotyczy zwłaszcza (chociaż nie tylko) osób, które bywały w górach wyższych niż Tatry.
=========================
Witam,
Mam prośbę do wszystkich "górołazików" o pomoc.
W związku z Konferencją Medycyny Górskiej, współorganizowną przez Komisję Medyczna PZA i Śląski Uniwersytet Medyczny, przygotowuję materiał mający służyć jako ocena:
- przygotowania ludzi chodzących po górach, wspinających się, do udzielenia pomocy partnerowi w razie wypadku lub nagłego zachorowania,
- w zakresie opracowania i publikowania rekomendacji, wytycznych itp. działań związanych z pomocą przedmedyczną, a dedykowanych dla osób prowadzących wszelkiego rodzaju działalność w górach.
Jeśli znajdziesz chwilę czasu, prosiłbym o wypełnienie anonimowej ankiety/testu i odesłanie na adres: kajetan @ kajetan (.) com
Dziękuję za poświęcony czas,
Kajetan Gawarecki
=====================
Ankieta jest do pobrania tutaj:
http://www.kajetan.com/Medycyna ankieta.doc
Proszę cały link skopiować i metodą Ctrl-C Ctrl-V wkleić do okienka przeglądarki.
Ten adres ze spacją nie da się sensownie podlinkować.
B.
Poszło.
Uświadomiłam sobie, że niektórych ważnych spraw nie pamiętam, więc dobrze, że to się tutaj ukazało. Alarm żeby sobie poprzypominać.
Uświadomiłam sobie, że niektórych ważnych spraw nie pamiętam, więc dobrze, że to się tutaj ukazało. Alarm żeby sobie poprzypominać.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Fajna inicjatywa. Przypominanie jest ok,ale jeszcze lepiej przećwiczyć w praktyce!
Znalazłam na wspinaniu:
http://www.wspinanie.pl/bedzie/index.php?id=770
Pzdr
Znalazłam na wspinaniu:
http://www.wspinanie.pl/bedzie/index.php?id=770
Pzdr
Nie rozumiem dlaczego się czepiacie? Dziewczyna ma bardzo zdrowe podejście do gór. Kupujemy kurtki, softshele, czekany, raki i inne szpeje za ciężkie pieniądze a w sytuacji podbramkowej może okazać się, że nie mamy pojęcia jak komuś pomóc. Cóż więc dziwnego w zainwestowaniu w bezpieczeństwo?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Zwyczajem jest się przywitać jak się gdzieś wchodzi. Natomiast link do płatnego kursu jest ok (nawet dobrze coś takiego tutaj napisać), ale w pierwszym poście brzydko pachnie reklamą...
Ja miałam na uczelni pierwszą pomoc przedmedyczną i zaliczyłam na bdb, więc 300zł wolę odłożyć na coś innego, a to sobie przypomnieć - co wyżej napisałam.

Ja miałam na uczelni pierwszą pomoc przedmedyczną i zaliczyłam na bdb, więc 300zł wolę odłożyć na coś innego, a to sobie przypomnieć - co wyżej napisałam.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach? Zastanawiam się, bo jakieś tam kursy większość przechodziła(szkoła, prawo jazdy itp) ale one raczej nie uczą udzielać pierwszej pomocy partnerowi od wspinaczki, nie szkolą jak rozpoznać i pomóc w przypadku choroby wysokościowej itp.Agaar pisze:Ja miałam na uczelni pierwszą pomoc przedmedyczną
A'propos- rozumiem, że na kursie wspinaczkowym takowe szkolenie jest?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Witam ,jestem konkretna Marysia i bardzo mi miło......
Mam nadzieję że się poznamy i wiele od siebie nauczymy.......
A po wstępie-no cóż-ostrożności nigdy za wiele .
Co do meritum- zgadzam się z Szarotką- żadne kursy na uczelniach , BHP itp itd nie zastąpią praktycznej wiedzy podanej pod kątem wspinaczki i sytuacji kiedy karetka nie dojedzie ,albo nie tak szybko.
To będzie mój sprzęt i dzielę się tylko tą myślą i info.
Pzdr.
Mam nadzieję że się poznamy i wiele od siebie nauczymy.......
A po wstępie-no cóż-ostrożności nigdy za wiele .
Co do meritum- zgadzam się z Szarotką- żadne kursy na uczelniach , BHP itp itd nie zastąpią praktycznej wiedzy podanej pod kątem wspinaczki i sytuacji kiedy karetka nie dojedzie ,albo nie tak szybko.
To będzie mój sprzęt i dzielę się tylko tą myślą i info.
Pzdr.
nie ma... ale ja miałem np dzięki uprzejmności Kajetana na spotkaniach klubowych.Szarotka pisze:Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach? Zastanawiam się, bo jakieś tam kursy większość przechodziła(szkoła, prawo jazdy itp) ale one raczej nie uczą udzielać pierwszej pomocy partnerowi od wspinaczki, nie szkolą jak rozpoznać i pomóc w przypadku choroby wysokościowej itp.
A'propos- rozumiem, że na kursie wspinaczkowym takowe szkolenie jest? think
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Niestety nie. O ogólnej pomocy.Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach?
Jakiś czas temu krążył w internecie kurs pierwszej pomocy w górach (chyba nawet Ty Szarotka wkleiłaś link do tej strony). Pomocne i dużo uczy, natomiast praktyka... Ale jeśli nie dojdzie do wypadku to ciężko stwierdzić jak dana osoba się zachowa, czy udzieli tej pomocy czy spanikuje. Oby nigdy nie trzeba było sprawdzać.
Na wspinaczkowych też niestety nie ma. To tak jak z kursem zimowym - lawinowy musisz zrobić oddzielnie. Wszystko kosztuje, a powinno być za przystępne pieniądze.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
W tym akurat nic dziwnego nie ma. Ja to rozumię i wg mnie jest ok. Jednak podobny tekst można przeczytać na zalinkowanej stronie:Szarotka pisze: Dziewczyna ma bardzo zdrowe podejście do gór. Kupujemy kurtki, softshele, czekany, raki i inne szpeje za ciężkie pieniądze a w sytuacji podbramkowej może okazać się, że nie mamy pojęcia jak komuś pomóc. Cóż więc dziwnego w zainwestowaniu w bezpieczeństwo?
Sugeruje to dla mnie, że owa Marysia ma coś wspólnego z tym kursem (jeśli nie to niech zaprzeczy, a ja przeproszę za błędne sugestie).Na każdą wyprawę staramy się wyposażyć w jak najlepszy sprzęt - plecaki, buty, liny itp. Chcemy wyposażyć Was w wiedzę, która pomoże Wam uratować komuś zdrowie lub życie!
Problem jest taki, że wchodzi tu i ani be, ani me tylko wrzuca linka.
Gdyby tego linka podała np Asik to nikt by się nie czepiał
Trzeba Szarotko pamiętać, że takie szkolenia (choćby najbardziej przydatne) to też biznes - 350złx15 - daje ponad 5 tysiaków za trzy dni
Daję sobię palca uciąć, że na Brytanie ta reklama jest umieszczona odpłatnie.
No, ale czym się różni reanimacja na szlaku od tej na drodze czy na plaży? Różnic jako tako nie ma. Generalnie pomoc w górach dociera trochę później, warunki są gorsze i to trzeba dodatkowo uwzględnić przy udzielaniu pomocy.Szarotka pisze:Z naciskiem na pierwszą pomoc właśnie w górach?
Autoratownictwo jest (a na pewno powinno być) na kursach wspinaczkowych i tatrzańskich i raczej wątpie, aby było ono na reklamowanym przez Marysię kursie - no chyba, że ukrywa się pod hasłem: " Ewakuacja ze strefy zagrożenia"Szarotka pisze:ale one raczej nie uczą udzielać pierwszej pomocy partnerowi od wspinaczki
A tak w ogóle to po grzyba mi znajomość automatycznej defibrylacji w górach? Ona się może przydać oczywiście w miejscach publicznych gdzie wiszą defibrylatory (np centra handlowe, dworce etc. - jesli wiszą)
Też mi się tak wydawało ale chyba niekoniecznie zawsze tak jest:świster pisze:Autoratownictwo jest (a na pewno powinno być) na kursach wspinaczkowych
Agaar pisze:Na wspinaczkowych też niestety nie ma.
Jeżli chodzi ogólnie o pierwszą pomoc to pewnie różnic nie ma. Po takim kursie (a już na pewno po kursie wspinaczkowym) spodziewałabym się, że naświetlą mi przynajmniej problemy związane z autoratownictwem+postępowanie w zagrożeniach typowo górskich.świster pisze:No, ale czym się różni reanimacja na szlaku od tej na drodze czy na plaży? Różnic jako tako nie ma
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
autoratownictwo jest ale pod tym terminem się kryje co innego : prusikowanie na linie, wyciągnięcie partnera co odpadł, a nie udzielanie pierwszej pomocy itp. Pierwsza pomoc to zagagnienie odrębne, ale jak powiedział świster zasady są podobne jak na codzień, jedyne co powinniśmy zakładać w ciemno i być jeszcze bardziej wyczuleni, że może być uraz kręgosłupa ( w końcu jest na to większa szansa niż u gościa który stracił przytomność na naszych oczach i osunął się na ziemię po prostu), a tak to wiadome wezwanie pomocy ( o ile się da), udrożnienie dróg oddechowych, reanimacja jeśli nie oddycha, złamania itp możemy jakoś zabezpieczyć, ale jak to góry blisko cywilzacji jak Tatry to raczej pomoc nadejdzie szybko, zabezpieczenie przed chłodem (nrc) i czekamy :/. A co do kursu to fajnie jest ale pasuje go powtarzać co rokuSzarotka pisze:spodziewałabym się, że naświetlą mi przynajmniej problemy związane z autoratownictwem+postępowanie w zagrożeniach typowo górskich.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Na kursie turystyki wysokogórskiej jest podobnie. Nie uczą cię udzielania pierwszej pomocy(reanimacja itp.) ale pokażą jak można pomóc(wyciągnąć) delikwenta ze szczeliny, zarysują temat choroby wysokościowej itp. Moim zdaniem to też mieści się w ramach pierwszej pomocy(górskiej), bo żeby cokolwiek zrobić, najpierw musisz mieć poszkodowanego przy sobie. Oczywiście turyście szlakowemu wystarczy tradycyjny kurs pierwszej pomocy.Lukas pisze:autoratownictwo jest ale pod tym terminem się kryje co innego : prusikowanie na linie, wyciągnięcie partnera co odpadł, a nie udzielanie pierwszej pomocy itp.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jeśli na taki kurs przyjdzie turysta zielony w temacie: "używania liny" - i pokazą mu jakiegość flaszencuga, to niewiele z tego będzie pamiętał po tygodniu.Szarotka pisze: ale pokażą jak można pomóc(wyciągnąć) delikwenta ze szczeliny
Zwróć uwagę na program reklamowanego kursu - niewiele się różni od strandardowego, no może poza tym, że w terenie - lepiej będzie przebiegac integracja ze współkursantami
Znam jedną zieloną turystkę, której pokazali m.in takiego flaszencuga i pamięta go do dziś, dla pewności utrwala go sobie przed każdym wyjazdem w góry wyższeświster pisze:Jeśli na taki kurs przyjdzie turysta zielony w temacie: "używania liny" - i pokazą mu jakiegość flaszencuga, to niewiele z tego będzie pamiętał po tygodniu.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Przemawia do mnie ta forma szkolenia. A ich opis zgadza się z moją filozofią.Sugeruje to dla mnie, że owa Marysia ma coś wspólnego z tym kursem (jeśli nie to niech zaprzeczy, a ja przeproszę za błędne sugestie).
Problem jest taki, że wchodzi tu i ani be, ani me tylko wrzuca linka.
Pewien skomplikowany splot wydarzeń spowodował że znalazłam ten temat na tym właśnie forum. Reszta to był impuls. Jeśli kogoś uraził-to przepraszam.
Co do samego szkolenia to nie sam program który może być typowy ,ale forma podania. Zupełnie inaczej się działa na głodniaka ,po ciemku , w środku lasu -w symulacjach. Adrenalina.Szybkie decyzje.
Wiem ,bo uczestniczyłam w podobnym kursie w USA. Tam outdoorowe kursy PP to chleb powszedni. I oczywiście integracja o 100% lepsza:)
Przypominanie jest ok. Ale działanie dużo lepsze. Jeszcze lepsze pod presją.
Pzdr




