Samochód - przyjemność czy udręka ?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:20kkm = 20 000km
Oj, 20 000km to już sporo. Nie wiem czy tyle jeżdżę JA (raczej na pewno nie), ale ogólnie samochód możliwe, bo jest użytkowany non stop. Musiałabym zerknąć na licznik jak będę w domu.
Ty tyle jeździsz?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Ty tyle jeździsz?
pierwszy rok od zakupu auta było 20 000, teraz ciut mniej, bo częściej pracuję z domu, a i na wakacje w tym roku jechałem autokarem.
Agaar pisze:ale ogólnie samochód możliwe, bo jest użytkowany non stop
to ok, w sumie ja jestem na granicy opłacalności zakupu diesla i jak za czas jakiś (oby długi) będę musiał zmienić auto to diesli nie skreślam.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Dieslami sie fajnie jeździ, silnik ma przyjemną charakterystykę, mój następny raczej będzie diesel. A co do Hondy zaprezentowanej przez Alę to - gratulacje :)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Szarotka pisze:
Basia Z. pisze:Obecnie od 15 lat pracuję ok 150 m od domu i nie zamierzam zmieniać pracy.
a to luksus. Nie wszyscy mają tak dobrze i muszą niestety być skazani na samochody, koszty paliwa, napraw i takie tam. Ileż to kasy można by zaoszczędzić na góry ;) :)
Wcześniej pracowałam w Katowicach, ok 12 km od domu ale niestety 40 min. dojazdu tramwajem.
Tyle że samochodem nieco dłużej i znacznie drożej i poczytać nie można.

Bilet miesięczny KZK GOP kosztuje w tej chwili 112 zł na cały GOP na wszystkie linie autobusowe i tramwajowe.
Nie wiem jakie byłyby koszty jazdy przez 20 dni w miesiącu po ok 25 km po mieście w tym połowa stania w korkach, ale sądzę że jednak większe niż 100 zł.

I jeszcze problemy z parkowaniem.
W Katowicach pod tym względem jest koszmar.

A i tak uważam komunikację zbiorową na Śląsku za znacznie gorszą niż w Krakowie (na Śląsku jest koszmarnie zdezelowany tabor za to chyba najdroższe w Polsce bilety).

Autobusem lub tramwajem jeżdżę średnio 1-2 razy w tygodniu, głownie do Katowic lub Gliwic (na zebrania SKPG).
Dojazd z Chorzowa do Gliwic, który dawniej jako tako funkcjonował obecnie jest koszmarny ze względu na remonty dróg, korki itd. ale to samo dotyka właścicieli samochodów.
Autobusem jadę te 28 km około godziny, samochodem jedzie się 40 min.
Liczę na to ze się poprawi jak w końcu skończą Średnicówkę.

Niestety tramwajem na taką odległość to trochę za daleko i nie ma bezpośredniej linii.
Można jeszcze pociągiem ale do stacji mam daleko, musiałabym tam dojechać tramwajem a nie ma wspólnego biletu, wiec płaciłabym 2,60 + 4 zł w jedną stronę, autobusem do Gliwic - 4 zł.

B.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Dragan pisze:Dieslami sie fajnie jeździ,
ja się zraziłem po doświadczeniach z Corsą 1.3cdti. Brrrrr, na szczęscie to wyjątek.

Ale ogólnie może być, gdyby tylko dźwięk miały ładniejszy...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Gdyby ten citroen był mój, to bym dała Ci się przejechać chyba. Nie ma różnicy czy to diesel, nic nie słychać.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Gdyby ten citroen był mój, to bym dała Ci się przejechać chyba. Nie ma różnicy czy to diesel, nic nie słychać.
jeśli to 1.6 HDi to jeździłem Berlingo z nim, tyle, że to dostawczka ,więc gorzej wyciszony. Ale kopa ma fajnego. Moja benzynka 1.3 kopa ma dopiero od 4tys. obrotów...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Agaar pisze:Są 15min za 90gr. Ale w tyle to ja nawet na Dworzec Główny nie dojadę. (no chyba, że w nocy), a co dopiero na Balice, skały itp. Przyjdziesz tutaj, to zobaczysz.
To bilety 60min i 90min to fikcja mówisz? Zobaczę - pewnie dzisiaj już w Krakowie będę :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

tommer91 pisze:To bilety 60min i 90min to fikcja mówisz? Zobaczę - pewnie dzisiaj już w Krakowie będę smile
Fikcja nie, ale praktyczność tego biletu jest coraz mniejsza z uwagi na ciągłe zatory i korki.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

mefistofeles pisze: ja się zraziłem po doświadczeniach z Corsą 1.3cdti. Brrrrr, na szczęscie to wyjątek.
a ja mam Fiata z silnikiem tym i jest ok. Mam też drugiego tradycyjnego diesla. Wszystko to kwestia co kto lubi, jeden jabłka, drugi śliwki. A klekocik charakterystyczny to nawet, że tak powiem można go polubić :).
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Tommer, 15min jest za 90gr
1-przejazdowy - 1,25zł
60min - 1,55zł
90? nie wiem, bo albo jadę na 1-przejazdowy (najczęściej) albo 60min. Poza tym jeżdżę 3/4 roku rowerem. Chyba, że mi ukradną. :x
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:Poza tym starsze diesle były lepsze niż nowe. Diesel jest ok póki działa, ale jak zaczyna się pusć to wszystkie częsci są drogie - układ wtryskowy jest bardzo skomplikowany i - szczególnie w w nowszych autach - bardzo wrażliwy na jakość paliwa
To zależy pod jakim względem. Jeśli chodzi o żywotność, z pewnością, jeśli chodzi o spalanie, osiągi i dynamikę, tu nowoczesne diesle potrafią wygrać z benzyną.
mefistofeles pisze:i jeszcze jedno - najczęsciej szukanymi autami są volkswageny w dieslu - więc podaż jest zapewniania często przez auta o astronomicznych przebiegach lub po cięzkich wypadkach. Benzynowe są bardziej pewne.
Mówiąc w skrócie - bo taka jest na wioskach moda. Volkswagen to już nie jest to samo auto co piętnaście lat temu, wystarczy poszukać w necie, można nawet znaleźć zbiorowy pozew volkswagena przez rozgoryczonych użytkowników passata.
Nie można i nie powinno postrzegać się współczesnych diesli przez buble szmelcwagena, zwłaszcza te o nazwie 2.0 tdi, zbudowane na pompowtryskiwaczach, które zresztą są już zamierzchłą historią, nawet dla volkswagena.
Współczesne benzyniaki, też nie stoją w miejscu, i w nich pojawiają się sprężarki oraz filtry cząstek stałych, za kilka lat, innego nie kupisz, przyzwyczaj się, lub zbieraj części do auta, którym jeździsz.
mefistofeles pisze:I rzecz ostatnia - nowe diesle (z filtrem czastek stałych - FAP) - absolutnie nie nadają się do jeżdzenia po mieście - filtr się oczyszcza przy dłuższej, ciągłej jeździe powyżej 60km/h, jesli auto jeździ wyłącznie po miescie filtr się zapycha a wymiana to parę tysięcy.
Trwałość fap-u to od 120 000 do 180 000, wiele zależy od stosowanego paliwa i oleju. W zasadzie do tego przebiegu, jeśli coś trzeba z nim robić, to dolewać płyn. Biorąc pod uwagę przebieg, można powiedzieć, że w wielu przypadkach, fap będzie zmartwieniem drugiego właściciela. Ale nie jest tak źle, na rynku już można znaleźć firmy, specjalizujące się w usuwaniu fap-u, na razie cena jest dość wysoka (choć i tak niższa niż fap), ale z pewnością za kilka lat spadnie.
mefistofeles pisze:jeśli to 1.6 HDi to jeździłem Berlingo z nim, tyle, że to dostawczka ,więc gorzej wyciszony
Współczesne CR to nie to co stare klekoty. Mam 1.6 HDI, tyle że nie dostawczaka :) Bardzo przyjemny silniczek, oszczędny, w miarę cichy i faktycznie, bardzo fajnie wkręca się w obroty, choć przyśpieszenie nie zwala z nóg, pewnie dlatego że moje auto, waży ponad dwie tony.

Pozdrawiam
Jan
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

Słyszałem że w Gliwicach rozebrali tory i tramwaje nie będą już jezdziły.Ja też nie mam własnego samochodu.Do pracy mam 1 km więc na piechotkę 15 minut.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

janek754 pisze:zwłaszcza te o nazwie 2.0 tdi, zbudowane na pompowtryskiwaczach, które zresztą są już zamierzchłą historią, nawet dla volkswagena.
2.0TDI jest na common railu, na pompowtryskiwaczach był 1.9TDI - i to nie był zły silnik i psuł się mniej niż 2.0.
janek754 pisze:w nich pojawiają się sprężarki oraz filtry cząstek stałych
No niestety, choć FAP w benzyniakach to pieśn bardzo odległej przyszłości. Np żeby dostac przepustkę do Berlina bezwarunkową diesel musi byc conajmniej z 2007, benzyniak - z 1993. Ja mam benzyniaka z 1998, choc konstrukcja silnika sięga lat 80 - mimo to autko jest żwawe, choć jak to japończyk - lubi obroty powyżej 4000. I jeśli go nie popsuję to jeszcze długo będzie jeździć (jak powiedział znajomy co w Toyocie pracuje - to był ostatni model zanim uznali, że nie warto robić za dobrych aut)
janek754 pisze:Trwałość fap-u to od 120 000 do 180 000, wiele zależy od stosowanego paliwa i oleju.
I od sposobu jazdy - przy jeździe wyłącznie po mieście można zarżnąć filtr po 10-15 tysiącach. Lepsze są te co wymagają dolewek ad-blue - co prawda to kosztuje (ale mało), ale nie wymagają szybkiej jazdy do oczyszczenia się.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Huczaj pisze:
Fikcja nie, ale praktyczność tego biletu jest coraz mniejsza z uwagi na ciągłe zatory i korki.
A samochodem (w Krakowie) to niby lepiej ?
Autobusy i busy mają przynajmniej w najbardziej newralgicznych miejscach (np. w Alejach) "swój" wydzielony pas, dzięki czemu nie stoi się w korkach aż tyle.

Tego pasa autobusowego bardzo mi brakuje na Śląsku, ale przynajmniej coś się buduje i jest szansa, że za rok, dwa będzie lepiej.

Co do tramwajów w Gliwicach.
Zlikwidowano tramwaje od zajezdni do południowych dzielnic miasta, podobno przestało się opłacać.
Podobnie w Chorzowie, zlikwidowano linię nr 12 łączącą Siemianowice z Chorzowem.
Ludzie narzekają ale widać było, że przed likwidacją jeździło ich niewiele, właściwie więcej tylko w godzinach dojazdu i powrotu z pracy.

Ja jeżdżę najczęściej tramwajami (mam do wyboru 4 różne linie) z Chorzowa do Katowic oraz autobusem 840 z Chorzowa do Gliwic.
Autobus jeździ co pół godziny, ale zawsze jest zapchany.
Poza tym linię tą obsługują jeszcze "Ikarusy".

To jest swojego rodzaju zamknięty krąg, bo komunikacja publiczna jest niewydolna, więc ludzie się przesiadają na własne samochody i jeszcze powiększają korki, zaś komunikacja jest niewydolna bo są korki.

B.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Basia Z. pisze:A samochodem (w Krakowie) to niby lepiej ?
Zdecydowanie gorzej. Najlepiej rowerem.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:2.0TDI jest na common railu, na pompowtryskiwaczach był 1.9TDI - i to nie był zły silnik i psuł się mniej niż 2.0.
Wszystkie silniki o oznaczeniu TDI są na pompowtryskiwaczach. Silnik z CR ma oznaczenie TDI-CR.
2.0 TDI to niewątpliwie najgorszy z możliwych silników, choć podobno w B6 nieco poprawiony. Wady i uszkodzenia pompowtryskiwaczy i sprężarek są wspólne dla TDI, w 2.0 TDI dochodzi jeszcze pękająca głowica i wycierająca się zębatka napędowa pompy olejowej.
mefistofeles pisze:No niestety, choć FAP w benzyniakach to pieśn bardzo odległej przyszłości.
No nie całkiem, jedna z wersji dwulitrowego peugeota 407 miała fap w benzynie. Póki co, benzyniaki, i bez fap-u mieszczą się w ekologicznych normach, co będzie za kilka lat ? trudno powiedzieć.
mefistofeles pisze:Ja mam benzyniaka z 1998, choc konstrukcja silnika sięga lat 80 - mimo to autko jest żwawe, choć jak to japończyk - lubi obroty powyżej 4000
Przejeździłem mazdą 626 1.8 z 1993 roku pół miliona kilometrów, nie powiem o niej złego słowa, ale niestety, świat nie stoi w miejscu i takich aut już nie ma. Ile jeszcze pojeździsz swoim ? 2 lata ? 5 ? I co później ? Trzeba będzie zweryfikować swoje poglądy, co i ja swojego czasu zrobiłem.
mefistofeles pisze:przy jeździe wyłącznie po mieście można zarżnąć filtr po 10-15 tysiącach
To chyba jak się na opale jeździ ? Bo nie wyobrażam sobie, jak inaczej można do tego stopnia skrócić żywotność fap-u.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

janek754 pisze:Wszystkie silniki o oznaczeniu TDI są na pompowtryskiwaczach. Silnik z CR ma oznaczenie TDI-CR.
Obecnie u VW 2.0TDI to na pewno common rail, nie wiem czy montuja gdziekolwiek jeszcze jego wersje na pompowtryskiwaczach.
janek754 pisze:To chyba jak się na opale jeździ ? Bo nie wyobrażam sobie, jak inaczej można do tego stopnia skrócić żywotność fap-u.
Zwyczajnie - nie ma szans sie oczyscic - do oczyszczenia zazwyczaj wymaga półgodzinnej jazdy powyzej 60km/h. Wyjątkiem są francuzy, one są ponoć na to odporne.
janek754 pisze:Ile jeszcze pojeździsz swoim ? 2 lata ? 5 ? I co później ? Trzeba będzie zweryfikować swoje poglądy, co i ja swojego czasu zrobiłem.
Ano, dlatego patrze i ogladam, zeby wiedziec co mi sie podoba i czego w razie czego szukac, ale raczej bedzie to benzyna, w miare mozliwosci wolnossaca i niefrancuska. Choć nie ukrywam, że jak mnie coś urzeknie to kupię nawet jak będzie turbodieslem. Moja obecna Toyota urzekłą mnie* na przykład spojrzeniem ;)

*i nie tylko mnie: http://www.youtube.com/watch?v=LCk9yvEpvtc ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:Obecnie u VW 2.0TDI to na pewno common rail, nie wiem czy montuja gdziekolwiek jeszcze jego wersje na pompowtryskiwaczach
Zgoda, od 2008 nie montują już w pasatach silników PD, obecne 2.0 to CR.
Nieporozumienie, polega na tym, że patrzymy na rzecz z nieco innego punktu widzenia. Owszem silnik 2.0 w materiałach handlowych podawany jest jako TDI, natomiast w dokumentacji technicznej istnieje oznaczenie TDI-CR.
mefistofeles pisze:Zwyczajnie - nie ma szans sie oczyscic - do oczyszczenia zazwyczaj wymaga półgodzinnej jazdy powyzej 60km/h. Wyjątkiem są francuzy, one są ponoć na to odporne.
Widzę kolejne niedomówienie. Napisałeś fap więc myślałem że masz na myśli francuską wesje dpf-u.
mefistofeles pisze:Ano, dlatego patrze i ogladam, zeby wiedziec co mi sie podoba i czego w razie czego szukac, ale raczej bedzie to benzyna, w miare mozliwosci wolnossaca i niefrancusk
Przez wiele lat byłem fanem benzyny, twierdząc że nie będę jeździł traktorem. Wszystko mieniło się w chwili gdy firma zrezygnowała z benzyniaków i zakupiła służbowe turbodieselki. Co tu wiele gadać, po prostu mnie urzekły.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

janek754 pisze:Co tu wiele gadać, po prostu mnie urzekły.
a służbowy to se może być. Po prostu kupując używane auto statystycznie mniej ryzykuję poważne problemy kupując benzyniaka - mają mniejsze przebiegi, ewentualne awarie tańsze w naprawie, można też pomyślec o LPG (ale to już zależy - moją się trudno gazuje i zwyczajnie mi szkoda)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ