http://www.goryonline.com/blogwpis-4156
[']
Wielki kawał historii taternictwa
Przykra wiadomość
Re: Przykra wiadomość
No niestety .
Znałam Zdzicha osobiście, byłam z nim parę razy w Tatrach (szkolił na kursie przewodnickim) i jest mi bardzo smutno.
Był człowiekiem spełnionym, niezwykle pogodnym i życzliwym.
Wspinał się po łatwych drogach jeszcze w ubiegłym roku i z przyjemnością , razem z wnukami jeździł w skałki.
Jego kolejne urodziny były zawsze wielką uroczystością w KW Gliwice.
Jak podaje KW Gliwice pożegnanie ze Zmarłym nastąpi w piątek 24. września o godzinie 15.30 w Parku Pamięci (Ruda Śląska, ul. Krańcowa 5), gdzie zgodnie ze swoim życzeniem zostanie skremowany.
Uroczysty pogrzeb odbędzie się 1. października w Zakopanem.
Jutro wybieram się na jego pożegnanie, a mój mąż będzie również na pogrzebie w Zakopanem. 1-3 października jest w M.Oku "Zlot Dinozaurów", więc pewnie przybędzie wielu kolegów.
Więcej informacji o Zmarłym na stronie KW Gliwice.
http://www.kwgl.org/
B.
Tutaj piękny artykuł Nyki z przed kilku lat.
http://www.nyka.home.pl/pub/gs200609.pdf
Pan Zdzisław był chyba w 1958 roku z czymś w rodzaju odczytu o Kaukazie, był w nim z pierwszą polską wyprawą powojenną, byłem na tym odczycie, umiał pięknie opowiadać. Nie pamiętam już w którym roku poprosiłem Go a autograf na Jego słynnej graniówce. Niestety jej jużż nie mam, nieopatrznie odszedłem na chwilę od stolika w Murowańcu i ktoś mi zwinął. Raczej mało kto wie, że Pan Zdzisław wprowadzał w Dolomity Wandę Rutkiewicz.
Szkoda, że nie dożył tej setki...
Też mi smutno. Inżynier mechanik, tak jak ja...
Mój Boże, tak niedawno prof. Schramm a teraz On... Czy ktoś jeszcze został z tych "przedwojennych"?
http://www.nyka.home.pl/pub/gs200609.pdf
Pan Zdzisław był chyba w 1958 roku z czymś w rodzaju odczytu o Kaukazie, był w nim z pierwszą polską wyprawą powojenną, byłem na tym odczycie, umiał pięknie opowiadać. Nie pamiętam już w którym roku poprosiłem Go a autograf na Jego słynnej graniówce. Niestety jej jużż nie mam, nieopatrznie odszedłem na chwilę od stolika w Murowańcu i ktoś mi zwinął. Raczej mało kto wie, że Pan Zdzisław wprowadzał w Dolomity Wandę Rutkiewicz.
Szkoda, że nie dożył tej setki...
Też mi smutno. Inżynier mechanik, tak jak ja...
Mój Boże, tak niedawno prof. Schramm a teraz On... Czy ktoś jeszcze został z tych "przedwojennych"?
Ostatnio zmieniony czw 23 wrz, 2010 przez Janek, łącznie zmieniany 2 razy.
Jestem gorszego sortu...
ano niestety po kolei odchodzą legendy taternictwa tak to trzeba ująć..
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://www.pza.org.pl/news.acs?id=331648
Spóźniona wiadomość (zmarł w czerwcu br), niestety nic nie wiedziałem, dopiero teraz z strony PZA.
Mimo sporej różnicy wieku (cztery lata ale tak w tych latach powojennych bywało) chodziliśmy przez rok do jednej klasy w Liceum im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (czyli tzw. "Marcinka"). Ksywa szkolna - Stryk albo Stryczek. Jeszcze jeden z pokolenia, które podobnie jak Pan Zdzisław Dziędzielewicz potrafiło godzić uprawianie alpinizmu z sukcesami w pracy zawodowej. Żegnaj Jasiu, kolejne zjazdy absolwentów bez Pana Profesora Schramma i Ciebie nie będą już takie jak ongiś.
Spóźniona wiadomość (zmarł w czerwcu br), niestety nic nie wiedziałem, dopiero teraz z strony PZA.
Mimo sporej różnicy wieku (cztery lata ale tak w tych latach powojennych bywało) chodziliśmy przez rok do jednej klasy w Liceum im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (czyli tzw. "Marcinka"). Ksywa szkolna - Stryk albo Stryczek. Jeszcze jeden z pokolenia, które podobnie jak Pan Zdzisław Dziędzielewicz potrafiło godzić uprawianie alpinizmu z sukcesami w pracy zawodowej. Żegnaj Jasiu, kolejne zjazdy absolwentów bez Pana Profesora Schramma i Ciebie nie będą już takie jak ongiś.
Jestem gorszego sortu...



