Te wiatraki na horyzoncie to odległe o ok. 25 km Darłowo.















Do zobaczenie w przyszłe lato! No i doradzam przełom sierpnia i września, jeśli pogoda dopisze to odpoczynek na pustej nieomal plaży jest znakomity.















A ja jedną z najtrudniejszych jak się nam podczas perwszego uruchomienia rozsuwanego mostu, przęsła mostu nie zeszły i pomiędzy nimi była jednometrowa przerwa (i w ten sposób się ujawnił ostatni błąd w dokumentacji - a było ich oj było). Po kilku godzinach ostrego skuwania "nadwyżki" betonowego muru było już wszystko ok a potem już było ostre... Co było? Dwa dni bolała mnie głowa...krzymul pisze:ale w Darłówku, spędziłem jedne z piękniejszych chwil swojego życia.



dziękuję. tak po prawdzie to wycinek z 8 od góry.Asik pisze:podoba mi sie 9.od góry
A to Ty jesteś wiekowy, Kolego, bo to cholernie dawno było. Pouczająca jest historia jego szczątków. Był uznany za zabytek techniki a więc nie można go było odesłać na złom. Tylko jakoś nikt nie miał pomysłu co z nim zrobić, Woj. Konserwator Zabytków też. Ówczesna Dyrekcja Okręgowa Dróg Publicznych, która wówczas odbudowywała renesansowy zamek w Krągu wykombinowała, że go się go tam przeniesie na coś co podobno kiedyś było fosą zamkową. Sęk w tym, że była zbyt wąska, niezbyt głęboka i prawie nigdy nie było w niej wody. No to poszerzono, pogłebiono i zmontowano. Wyglądało okropnie i zupełnie nie chciało grać z pobliską bryłą zamku (coś zupełnie podobnego mogłoby się zdarzyć, gdyby postawiono tego, nie powiem co, z 96 dłońmi obok księcia Pepi). Potem przyszedł rok 89, forsy na kończenie odbudowy zabrakło a i zakładowe ośrodki wypoczynkowe wypadły z mody i zamek kupił prywatny facet z przeznaczeniem na hotel, co się zresztą stało. No i w ten sposób ten facet stał się posiadaczem "zabytku", czym zgoła nie był zachwycony. Uratowała go inicjatywa radnych z Darłowa, którzy postanowili go zabrać do Darłowa i postawić na miejscowej rzeczułce. Most zdemontowano, zabrano i... diabli wiedzą gdzie on jest.krzymul pisze:Most był zwodzony
