Kolejne wypadki w Tatrach
Może źle zrozumiałem treść cytowanego artykułu, o jaki wypadek chodzi ?Szarotka pisze:Jest subtelna różnica między wypadkiem a głupotą...
Z tego co zrozumiałem, turysta pobłądził, zadzwonił na TOPR, a ten go szybko odszukał i sprowadził. Prawdziwy happy end.
Czy adidasy na nogach miały jakikolwiek wpływ na pobłądzenie ? jest to możliwe, przy założeniu że były siedmiomilowe, jeśli nie, przypisywał bym im raczej marginalny wpływ na całe zdarzenie, choć mam świadomość że ten rodzaj obuwia, dodaje swoistej pikanterii wszelkim rozważaniom w temacie górskiej głupoty.
Dla mnie, sprawa jest oczywista, turysta był nieprzygotowany, przecenił swoje umiejętności, na szczęście zachował dość rozsądku by zadzwonić po pomoc.
Budującym jest to, że dostał nauczkę i następnym razem, z pewnością lepiej się przygotuje.
Pozdrawiam
Jan
janek754 pisze:Z tego co zrozumiałem, turysta pobłądził
Samo wybranie się na Świnicę w adidasach przy tej pogodzie jest średnim pomysłem, podobnie jak ewentualny brak znajomości drogi lub pobłądzenie mogące wynikać z wyszukiwania "łatwiejszego" przejścia dla adidasów.turysty, który w adidasach postanowił się wybrać na Świnicę....(...)turysta błądził po zaśnieżonym szlaku. - Bez odpowiedniego stroju w adidasach na nogach wybrał się na Świnicę
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Tu muszę się przyznać, że sam kiedyś atakowałem zimową Świnicę w takim obuwiu. Zrezygnowałem, bo załamała się pogoda i zrobiło się bardzo nieprzyjemnie, za to muszę przyznać że buty jak najbardziej dawały radęSzarotka pisze:Samo wybranie się na Świnicę w adidasach przy tej pogodzie jest średnim pomysłem
A jeśli już jesteśmy w temacie Świnicy, to dodam, że najgorzej wspominam samotną wyprawę zimą do piątki, z Kasprowego przez Świnicę i Zawrat, oczywiście w zimowych butach, za to bez raków i czekana
Doszedłem, ale ile się po drodze nauczyłem i co przeżyłem, to by można było książkę napisać
Głupota ma różną skalę i wymiar, sam jak widać nie jestem bez grzechu, i dlatego nie czuję się na siłach oceniać innych.
Pozdrawiam
Jan
Oceniamy innych poprzez pryzmat własnych doświadczeń. Ja osobiście, nie poszedł bym w adidasach, cholernie śliskie są i na śniegu zimno w nich w stopy.Tyle, a jak ktoś się w nich lepiej czuje niż w butach tzw. górskich z cholewą i bajerami to czemu nie, niech se łazi.Tylko pytanie, czy miał porównanie ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
"Adidasy" to u nas dość szerokie pojęcie. Tak naprawdę nie wiemy w czym on szedł. Może były to jakieś niskie trekkingi ? I czy wówczas "głupota" jego byłaby mniejsza ?Szarotka pisze:Jest subtelna różnica między wypadkiem a głupotą...andy67 pisze:No a gdyby szedł w super hiper butach i też musiałby go TOPR ratować to komentarze byłyby bardziej pochlebne dla niego ?
Każdemu jego Everest...
Ciekawi mnie ile jeszcze będzie podobnych zdarzeń w górach ? Ile jeszcze kart wypadków trzeba wypełnić ? Ile można tłuc do głowy o zagrożeniach jakie w górach można spotkać ?
I choć prawdą jest ,że coraz lepiej wyekwipowani turyści przemierzają góry , to jednak z samoocena jak i bagatelizowanie panujących warunków czy najnormalniejszy brak wyobraźni powoduje ,że podobnych zdażeń można się spodziewać jeszcze wielu .
Nie oceniam tego konkretnego wydarzenia , bo z zasady nie oceniam żadnej górskiej akcji ratowników , którego nie byłem świadkiem lub nie znam relacji z pierwszej ręki.
I choć prawdą jest ,że coraz lepiej wyekwipowani turyści przemierzają góry , to jednak z samoocena jak i bagatelizowanie panujących warunków czy najnormalniejszy brak wyobraźni powoduje ,że podobnych zdażeń można się spodziewać jeszcze wielu .
Nie oceniam tego konkretnego wydarzenia , bo z zasady nie oceniam żadnej górskiej akcji ratowników , którego nie byłem świadkiem lub nie znam relacji z pierwszej ręki.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Jestem skłonna uwierzyć ocenie fachowca, który stwierdził, że gość nie był przygotowany do tego wyjścia, niż wymyślać, że adidasy nie były adidasami...andy67 pisze:"Adidasy" to u nas dość szerokie pojęcie. Tak naprawdę nie wiemy w czym on szedł. Może były to jakieś niskie trekkingi ?
Jak powiedział portalowi Gazeta.pl dyżurny ratownik TOPR, turysta błądził po zaśnieżonym szlaku. - Bez odpowiedniego stroju w adidasach na nogach wybrał się na Świnicę
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Pewien procent, zawsze i tak będzie wiedział lepiej, i to jest niestety nieuniknionee i żaden ekwipunek nie sprawi cudu, gdy zabraknie doświadczenia i wynikającej z niego, możliwie obiektywnej oceny sytuacji.Smolik pisze:Ciekawi mnie ile jeszcze będzie podobnych zdarzeń w górach ? Ile jeszcze kart wypadków trzeba wypełnić ? Ile można tłuc do głowy o zagrożeniach jakie w górach można spotkać ?
Takie jest życie, i tacy są ludzie, nie tylko zresztą w Polsce.
Pozdrawiam
Jan
Idąc dalej można by powiedzieć, że brak doświadczenia jest skutkiem zaległości z lekcji życia, a brak wyobraźni wyssał z mlekiem matki.janek754 pisze:To co miał na nogach i w co był ubrany nie jest przyczyną, a skutkiem braku wyobraźni i doświadczenia.
Ludzie zawsze lubią mówić o bezpośredniej przyczynie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.


