Zimny Lech
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
W normalnych warunkach - powinno być możliwe, choć nie wiem czy ktoś próbował. Natomiast starenkim Boeingiem707 (który ma 4 silniki pod skrzydłami, więc mu trudniej) to zrobiono w jednym z pierwszych lotów testowych:świster pisze:Miałem na myśli oś biegnącą wzdłuż kadłubu czyli wykonanie (częściowej) beczki. Co jest tutką raczej niemożliwe
http://www.youtube.com/watch?v=-KNbKFMB ... re=related
(warto zauważyc ile wysokości na tym stracił)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
OK, zboczenie zawodowe, oś skojarzyła mi się z osią wirnika...świster pisze:Miałem na myśli oś biegnącą wzdłuż kadłubu czyli wykonanie (częściowej) beczki. Co jest tutką raczej niemożliwe
http://www.youtube.com/watch?v=eomJyUl4 ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=_gTeWqIf ... re=related
Kilka ciekawostek z udanych lądowań samolotami pasażerskimi z uszkodzonym skrzydłem, czy statecznikiem.
Bez związku z TU-154 rozbitym w Smoleńsku
http://wyborcza.pl/1,86700,4695825.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 90071.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 49391.html
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Lądowanie bez skrzydła....niewiarygodne
http://www.youtube.com/watch?v=QuIW9Eh_Z-o
a tutaj to już nie miał szans, samo cygaro mu zostało
http://www.youtube.com/watch?v=0O8QOAWw ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=QuIW9Eh_Z-o
a tutaj to już nie miał szans, samo cygaro mu zostało
http://www.youtube.com/watch?v=0O8QOAWw ... re=related
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Jak to niby poważni ludzie potrafia sobie żartować z cudzego nieszczęścia, bo raczej, pomimo, że zginął w nim Kaczyński, jest to nieszczęście.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,119674,titl ... caid=1ad4b
Grunt to poczucie humoru.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,119674,titl ... caid=1ad4b
Grunt to poczucie humoru.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Zażartować to sobie raczył mr Kaczyński, to on wywołał temat "ścinania drzew bombowcem" - a to jest po prostu ciąg dalszy.krzymul pisze:Jak to niby poważni ludzie potrafia sobie żartować z cudzego nieszczęścia, bo raczej, pomimo, że zginął w nim Kaczyński, jest to nieszczęście.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,119674,titl ... caid=1ad4b
Grunt to poczucie humoru.
Każdemu jego Everest...
No tak, jaja, i to kacze jaja.
Proszę Państwa, nad tematem pracują dwa zespoły techniczne, jeden rosyjski a jeden polski. Obydwa mają świadomość, że im się "patrzy na ręce, i obydwa mają, lepsze lub gorsze, dokumenty, zdjęcia itd Poza tym w obydwóch zespołach napewno pracują ludzie, którzy mają "nazwiska" w branży i zapewne nie chcą aby zostały zszargane pieprzeniem jawnej lipy. Oprócz tego pracują dwa zespoły prokuratorskie, też ludzie z doświadczeniem.
Co więcej - z dotychczasowej praktyki wiadomo, że badania przyczyn wypadków lotniczych trwają długo, naogół rok lub więcej. Minęło dotychczas zaledwie prawie 5 miesięcy a więc trudno oczekiwać jeszcze wyniku.
A tymczasem z drugiej strony PiS powołuje zespół Macierewicza składający się z posłów, wśród których raczej brakuje specjalistów z dziedziny lotnictwa. Dobrze - powie ktoś - powołają własnych ekspertów. Tylko pytanie - na jakim materiale ci eksperci mają pracować - wszak poza domysłami i bajeczkami typu wujek - dobra rada nie mają nic!!!
O co więc chodzi z tą komisją Macierewicza? To jest normalne ogłupisnie społeczeństwa - pełna realizacja znanej zasady Goebelstwa - kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą. Bo Kaczyńskiemu zależy tylko na jednym - sprawić aby społeczeństwo uwierzyło w to, że Tusk razem z Komorowskim posłali braciszka do Bozi.
Podobno (do czasu nim polska komisja nie pokaże stenogramu rozmów z czarnej skrzynki używam słowa podobno,) pilot przed próbą lądowania powiedział - a teraz pokaże wam jak ląduje "debeściak:. Jeśli to się potwierdzi to sprawa jest prosta - fanfaronada pilotów i prawdopodobnie nacisk ze strony kabiny prezydenckiej. A to będzie skandal klasy najwyższej.
Proszę Państwa, nad tematem pracują dwa zespoły techniczne, jeden rosyjski a jeden polski. Obydwa mają świadomość, że im się "patrzy na ręce, i obydwa mają, lepsze lub gorsze, dokumenty, zdjęcia itd Poza tym w obydwóch zespołach napewno pracują ludzie, którzy mają "nazwiska" w branży i zapewne nie chcą aby zostały zszargane pieprzeniem jawnej lipy. Oprócz tego pracują dwa zespoły prokuratorskie, też ludzie z doświadczeniem.
Co więcej - z dotychczasowej praktyki wiadomo, że badania przyczyn wypadków lotniczych trwają długo, naogół rok lub więcej. Minęło dotychczas zaledwie prawie 5 miesięcy a więc trudno oczekiwać jeszcze wyniku.
A tymczasem z drugiej strony PiS powołuje zespół Macierewicza składający się z posłów, wśród których raczej brakuje specjalistów z dziedziny lotnictwa. Dobrze - powie ktoś - powołają własnych ekspertów. Tylko pytanie - na jakim materiale ci eksperci mają pracować - wszak poza domysłami i bajeczkami typu wujek - dobra rada nie mają nic!!!
O co więc chodzi z tą komisją Macierewicza? To jest normalne ogłupisnie społeczeństwa - pełna realizacja znanej zasady Goebelstwa - kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą. Bo Kaczyńskiemu zależy tylko na jednym - sprawić aby społeczeństwo uwierzyło w to, że Tusk razem z Komorowskim posłali braciszka do Bozi.
Podobno (do czasu nim polska komisja nie pokaże stenogramu rozmów z czarnej skrzynki używam słowa podobno,) pilot przed próbą lądowania powiedział - a teraz pokaże wam jak ląduje "debeściak:. Jeśli to się potwierdzi to sprawa jest prosta - fanfaronada pilotów i prawdopodobnie nacisk ze strony kabiny prezydenckiej. A to będzie skandal klasy najwyższej.
Jestem gorszego sortu...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,89914,title ... video.html
Obserwuję pana posła Piechocińskiego od wielu kadencji - to człowiek rzetelny i poważny i nie zaliczył żadnej wpadki. Gdyby tak w Sejmie chciało zasiadać 460 "Piechocińskich" to byłoby znakomicie.
Obserwuję pana posła Piechocińskiego od wielu kadencji - to człowiek rzetelny i poważny i nie zaliczył żadnej wpadki. Gdyby tak w Sejmie chciało zasiadać 460 "Piechocińskich" to byłoby znakomicie.
Jestem gorszego sortu...
Pan prezes Kaczyński niebezpiecznie przekracza granice śmieszności. Ale to już przestaje być zabawne. Chyba konieczny dobry psychiatra.
Nowe kwiatki:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... nia_z.html
Chamstwo posłów PO? Błaszczak: Mamy do czynienia z wścieklizną polityczną
jg2010-09-05, ostatnia aktualizacja 2010-09-05 11:58 .- Mamy do czynienia z wścieklizną polityczną - mówi poseł PiS Mariusz Błaszczak, rozwijając wczorajszą wypowiedź szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego o chamstwie działaczy PO. - Z pełnym podziwem i uznaniem obserwuję pana Błaszczaka, jak każą bzdurę swojego prezesa przetwarza na ludzki język i tłumaczy - ripostował poseł SLD Marek Wikiński.
Kaczyński: Poziom chamstwa PO jest niebywały, nawet w restauracji sejmowej (04-09-10, 16:50) Chodziło o wczorajszy wywiad szefa PiS dla prawicowego portalu Blogpress.pl. - Oni nie uznają żadnych granic i to, co na ten temat wie opinia publiczna, to nawet nie jest promil tego. Trzeba wiedzieć, co się dzieje w komisjach sejmowych, czasem w restauracji sejmowej. Tam poziom chamstwa jest taki, że Samoobrona to najbardziej kulturalna z partii - tak o politykach PO wypowiada się Jarosław Kaczyński.
O wywiadzie dyskutowali dziś goście audycji "Siódmy dzień tygodnia" w Radiu ZET. - Trudno mi to komentować na poważnie. Prezes Kaczyński żalił się, że ktoś zajął posłowi PiS stołek. Jestem zażenowany, nie wiem, co powiedzieć. Każdy, kto bywa w Sejmie, wie, że w kuluarach podziały znikają. Przy jednym stole siedzą politycy PO, PiS, PSL, SLD - mówił rzecznik rządu Paweł Graś.
Poseł Błaszczak odpowiadał: - Mamy do czynienia z wścieklizną polityczną. Zaczęło się w 2005 roku i niestety trwa. To przykre, że są takie sytuacje. Przejawia się w agresji, nie tylko słownej, również w kuluarach. Byłem świadkiem kilku takich wydarzeń, ale nie chcę o tym mówić.
Stanisław Żelichowski z SLD przypomniał z kolei poprzednią koalicję PiS-LPR-Samoobrona. - Sami o sobie mówili koalicja Chiw, czyli chamy i warchoły - mówił.
Marek Wikiński z SLD odpowiadał: - Pierwszy raz usłyszałem to określenie, myślę, że jest złe. Jednak z pełnym podziwem i uznaniem obserwuję pana ministra Błaszczaka, jak każą bzdurę swojego prezesa przetwarza na ludzki język i tłumaczy. Rozumiem traumę pana prezesa Kaczyńskiego, wszyscy mu współczujemy po śmierci brata, bratowej i wielu przyjaciół. Ja jednak tego chamstwa w Sejmie nie dostrzegam. W kuluarach rozmawiamy jak ludzie. To jest niefortunna wypowiedź i spuśćmy na to zasłonę milczenia.
Błaszczak jednak kontynuował temat: - Niektórzy by chcieli na wszystko spuszczać zasłonę milczenia. Są choćby wypowiedzi posła z Biłgoraja.
- To nie poseł z Biłgoraja i nie w kuluarach sejmowych, ale pan poseł Hofman z PiS, partii o wielkiej kulturze i spokoju wzywał do tego, by posła z Biłgoraja powiesić na drzewie i żeby znaleźć mu gałąź - ripostował Graś.
Błaszczak: - To była odpowiedź na to, że Palikot powiedział o upolowaniu i wypatroszeniu prezesa Kaczyńskiego. Takie słowa nie powinny padać. To jest kolejny dowód na to, że poseł z Biłgoraja psuje polskie życie polityczne.
"Pan pewnie podziela teorię, że dobijałem rannych na lotnisku"
Rozmowa dotyczyła też innego wątku wczorajszego wywiadu prezesa PiS, w której nawiązał do katastrofy smoleńskiej. - Tu trzeba użyć słowa "skandal". To pełna kapitulacja. Stuprocentowy serwilizm w stosunku do Rosji - mówił Kaczyński, opisując stan śledztwa. Według prezesa PiS piloci zostali wprowadzeni w błąd, a ich zachowanie do ostatniej chwili wskazywało na to, że uważali, że są nad pasem. Dodał, że zadaniem śledczych powinno być wyjaśnienie, czy ten rzekomy błąd był wynikiem "rosyjskiego bałaganu", czy celowym działaniem. Prezes PiS mówił też: - "Ja byłem 10 kwietnia i ta część pod którą są koła i salonik, pierwszy przedział była wywrócona, a całej reszty nie było, jakby wyparowała, rozbiła się w drobny mak. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, dlaczego bombowiec, bo Tu-154 to przecież przerobiony bombowiec, który spada bez rozbijania się z 80 metrów w tym wypadku się kompletnie rozsypał."
Według Grasia wypowiedzi Kaczyńskiego mają na celu utrzymanie w Polsce podziałów. - Od kilku miesięcy widzimy, o co Kaczyńskiemu chodzi w polityce. A chodzi mu o to, żeby nie mówić o rzeczach ważnych, ale żeby skoncentrować uwagę na katastrofie smoleńskiej i wokół tej katastrofy zbudować oś rozgrzewania emocji w Polsce, oś nowego podziału. Czyni to konsekwentnie.
Również poseł SLD krytykował wypowiedź szefa PiS. - Nie wiedziałem, że poseł Kaczyński jest wybitnym ekspertem od lotnictwa. Wielokrotnie latałem tym samolotem. Gdy nastąpiła eksplozja trudno się dziwić, że część samolotu wyparowała. Może te wrażenia na gorąco kilkanaście godzin po tragedii spowodowały nieodwracalne zmiany w psychice.
Na temat szczegółów katastrofy doszło do wymiany zdań między Błaszczakiem i Grasiem. - Kontrolerzy naprowadzali samolot tak, że był on z dala od pasa startowego - mówił Błaszczak.
Graś: - Przesłuchiwaliście kontrolerów lotu?
Błaszczak: - My zadajemy pytania. Prezes Kaczyński zadaje też pytanie, dlaczego w zderzeniu z 40-centymetrowym drzewem odpadło skrzydło samolotu.
Graś: - Pewnie ktoś podpiłował.
Błaszczak: - Pan oczywiście wszystko wie. Pewnie podziela pan teorię taką jak Rosjanie na początku sformułowali, że piloci wszystkiemu winni.
Graś: - Pan pewnie podziela teorię, że dobijałem rannych na lotnisku bo i takie wypowiedzi na swój temat słyszałem.
Błaszczak: - No i to jest właśnie lekceważące podejście polskiego rządu. Początkowo kwestionowano nawet zapis filmowy, że padają strzały. Trzeba wyjaśnić dlaczego padają strzały. Dzięki temu, że powstał zespół Macierewicza poruszyła się prokuratura. Nie poruszył się tylko zespól na którego czele stoi minister Miller. Jeździ tylko co jakiś czas do Moskwy i kopiuje jeszcze raz nagrania czarnych skrzynek. Czarne skrzynki powinny być w Polsce. Wciąż nie jest zabezpieczony wrak samolotu, niezabezpieczone było miejsce katastrofy. To jest lekceważenie sprawy.
- Wolałbym, żebyśmy do tej sprawy wrócili gdy będą ustalenia organów, które wyjaśniają tę sprawę. Nie znam się na lotnictwie - zakończył wątek Stanisław Żelichowski.
"Wizje zetknięte z faktami nijak się mają do siebie"
Rozmowa dotyczyła też obchodów 30-lecia powstania "Solidarności", podczas której doszło do ostrego konfliktu między szefem PiS, a uczestniczką strajków Henryką Krzywonos. Jarosław Kaczyński powołując się na publikację IPN sugerował potem, że słynna tramawajarka wcale nie zaczęła strajku komunikacji w Trójmieście. Jak przypominała prowadząca pogram Monika Olejnik "Nasz Dziennik" napisał natomiast, że "Krzywonos stanęła, bo zabrakło prądu".
- To klasyczna metoda. Ktokolwiek śmie skrytykować prezesa Kaczyńskieg, to się zaraz okazuje, że miał przeszłość nie taką jak trzeba. Albo się znajdują jakieś dziwne materiały w IPN. Jarosław Kaczyński dokonał rzeczy kuriozalnej. Usiłował wmówić Polakom, że historia wyglądała zupełnie inaczej niż miliony osób ją pamiętają. Słusznie zauważyła Henryka Krzywonos, że szkodzi pamięci swojego brata. To Lech Kaczyński powiedział wprost, że tych porozumień by nie było gdyby nie Geremek i Mazowiecki. Była próba pisania historii na nowo przez Jarosława Kaczyńskiego i cieszę się, że znalazła się na wrogiej sali jedna odważna kobieta.
Stanisław Żelichowski komentował wydarzenia przywołując książkę "Rok 1984": - Gdy wiele lat temu Orwell pisał o ministerstwie zmieniania historii, to było ośmieszenie systemu totalitarnego. Nie sądziłem, że dojdzie do tego w demokratycznym państwie, a tu mamy próbę zmieniania historii. Z jednej strony są wizje, z drugiej - jak mówi premier Mazowiecki - są fakty. I wizje zetknięte z faktami nijak się mają do siebie. Musimy sobie wybrać, czy wolimy wizje, które ktoś kiedyś miał, czy fakty.
Błaszczak oponował: - To pani Henryka Krzywonos sprawiła zamieszanie na zjeździe. Jarosłąw Kaczyński powiedział, w jaki sposób przebiegały te wydarzenia, to były tezy przedstawione przez niezależny IPN. Niewątpliwie Geremek i Mazowiecki byli doradcami, jest tylko pytanie w jaki sposób przebiegały rozmowy między MKS i doradcami. Są publikacje na ten temat. Ja bym to zostawił historykom. Historycy piszą wprost, że Mazowiecki i Geremek mieli opory. Lech Kaczyński, jak przyznaje sam Jarosław Kaczyński, też takie opory miał, ale pośredniczył w rozmowach między doradcami a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym. Chodzi o prawdę. Żeby nie dominowała pewna narracja stworzona przez środowisko polityczne. Żeby była wolność badań naukowych, żeby prasa mogła pisać różne tezy. Mamy do czynienia z ograniczeniem wolności.
Olejnik pytała Błaszczaka, czy nie przeszkadza mu małostkowość, gdy prezes Kaczyński mówi : "Borusewicz wszystko mi zawdzięcza - i sekretarkę i kierowcę".
Błaszczak: Taka jest prawda. Czy czwarta fala powodzi nie jest ważniejsza, czy budżet nie jest ważniejszy.
Graś: Nie słyszałem pana Kaczyńskiego mówiącego o powodzi czy budżecie.
PIASKOWNICA!!!!
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Proponuję sobie zadać pytanie - a co by było gdyby, na co tu chyba kilka osób się już z góry cieszy (a prezesiunio napewno) gdyby się okazało, że był to ewidentny zamach ze strony rządu rosyjskiego? Casus belli - wypowiadamy wojnę Rosji, przymuszamy NATO do przyłączenia się? No, miłośnicy prawdy - wypowiedzcie się!
Jestem gorszego sortu...
Żądamy odszkodowania - np. ropa + gaz po promocyjnych cenach. I jakieś ładne góry na dokładkę.Janek pisze:Proponuję sobie zadać pytanie - a co by było gdyby, na co tu chyba kilka osób się już z góry cieszy (a prezesiunio napewno) gdyby się okazało, że był to ewidentny zamach ze strony rządu rosyjskiego? Casus belli - wypowiadamy wojnę Rosji, przymuszamy NATO do przyłączenia się? No, miłośnicy prawdy - wypowiedzcie się!
Każdemu jego Everest...
Dobra, my sobie tu możemy robić chichoty, ale jak nazwać to, że szef największej partii opozycyjnej prowadzi kampanię wyborczą na tej tezie opartej? Dla mnie to skrajna nieodpowiedzialność i gówwniarstwo.krzymul pisze:Zakładając hipotetycznie, że jest tak jak mówisz, było by to między innymi ostrzeżeniem dla reszty do czego zdolni są "druzja"
Ale po co gdybać. Trudne pytanie, co by było gdyby ?, myślę że najstarsi górale nie są w stanie przewidzieć.
Mogę się zgodzić z tym, że sam pomysł aby samolot rządowy tam lądował jest idiotyzmem, jednakowoż przypominam, że na tym samym lotnisku kilka dni przed tym lądował ten sam samolot z premierem na pokładzie a cała różnica był tylko taka, że wtedy była lepsza pogoda.
Wyciąga się teraz tą umowę z 1993 roku co to pozwalała prowadzić śledztwo razem. Idę prawie o zakład, że 10 kwietnia po prostu o niej zapomniano, ale to pryszcz. Umowa nie była dopracowana o procedury - jak sobie ktoś wobraża uzułnianie umowy gdy jednocześnie w lasku dopala dię samolot pełen zwłok, z których niektóre są porozrzucane w okolicznym błocie. Jak przerzucić szybko środki techniczne, zatrudnić sporo ludzi do roboty itd itd Teraz pyskować łatwo!
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:


