jeśłi tak powiesz to będzie znaczyło że go.....dublujesz hehehehIwona pisze:ej no nie róbcie ze mnie hi ladyDorian pisze:Można śmiało powiedzieć że nierealne wręcz, bo jak wyskoczę w Dolomitach z tekstem "poczekaj trochę,bo się zmeczyłam" to kolega mnie śmiechem zabije.....a to bedzie szczera prawda
Kawały
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
A ja mam kilka usłyszanych od kolężanek:Iwona pisze:żeby było śmieszniej,dostałam te dowcipy mailem od faceta
-Jaka jest najmądrzejsza komórka w ciele kobiety??
-Plemnik!
-Kiedy kobieta jest najmądrzejsza??
-Podczas stosunku.
-A dlaczego??
-Bo jest podłączona do mózgu!
-Po co plemniki mają ogonki?
-Żeby je było łatwiej z pomiędzy zębów wyciągać!!
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Zastanówmy się co takiego w życiu nie jest ok? To cholerny jego koniec!
Samo życie też nie jest lekkie i w sumie to zabiera mi większość mojego czasu. Ale śmierć?!
Pomyśleć, że gdyby czas płynął w drugą stronę byłoby tak pięknie:
Zaczyna się od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i ..
oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem idziesz do szkoły.
Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.
Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca. A potem nagle BĘC !! Twoje życie kończy się orgazmem.
Amen.
Samo życie też nie jest lekkie i w sumie to zabiera mi większość mojego czasu. Ale śmierć?!
Pomyśleć, że gdyby czas płynął w drugą stronę byłoby tak pięknie:
Zaczyna się od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i ..
oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem idziesz do szkoły.
Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.
Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca. A potem nagle BĘC !! Twoje życie kończy się orgazmem.
Amen.
Dobre, mi sie podoba, zwlaszcza ostatnie 9 miesiecy 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Izabela pisze:Widzis Józuś, nie daj Boze taki głód.
...coś w tym samym stylu:
Łąka...namiot...turysta robiący poranne pompki...nadchodzi baca z owcami i zdziwiony mówi: ależ musiał być halny tej nocy,że aż mu babę wywiało
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Czemu tort nie może mieć małych torcików??
Bo ma roztrzepane jaja!
Bo ma roztrzepane jaja!
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Radio Zet godz. 9:30. Dzwoni radiosłuchacz:
- Dzien dobry, chcialam powiedziec, ze znalazlam dzis rano portfel. W srodku bylo trzy tysiace zlotych w gotowce, oraz czek na okaziciela opiewajacy na sume 10.000 euro.
Bylo tez prawo jazdy na nazwisko Stanislaw Kowalski zamieszkaly przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie.
Mam w zwiazku z tym mala prosbe:
...Prosze panu Stasiowi puscic jakis fajny kawalek z dedykacją ode mnie
Stare, ale dobre na poranek
- Dzien dobry, chcialam powiedziec, ze znalazlam dzis rano portfel. W srodku bylo trzy tysiace zlotych w gotowce, oraz czek na okaziciela opiewajacy na sume 10.000 euro.
Bylo tez prawo jazdy na nazwisko Stanislaw Kowalski zamieszkaly przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie.
Mam w zwiazku z tym mala prosbe:
...Prosze panu Stasiowi puscic jakis fajny kawalek z dedykacją ode mnie
Stare, ale dobre na poranek
Wywiad jest autentyczny przeprowadzony na antenie radia
wrocławskiego.
Wywiad z rzecznikiem wroclawskiego MPK:
>Joanna Banas: Dlaczego pasazer waszego tramwaju nie moze przesiasc sie z wagonu do wagonu?
>Janusz Rajces, rzecznik wroclawskiego MPK: Moze, tylko musi skasowac drugi bilet.
>JB: Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
>Rzecznik: Regulamin przewozowy mowi wyraznie: bilet jest wazny w tym
wagonie, w ktorym zostal skasowany.
>JB: Przepis przepisem, ale staram sie zrozumiec jego sens. Tak naprawde,dlaczego nie moge zmienic wagonu?
>Rzecznik: Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani
wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler.
>JB: Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
przesiadanie sie z wagonu do wagonu nie.
>Rzecznik: Jakby sie ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno
pracowac.
>JB: Czyli wygoda kontrolerow ma byc argumentem?
>Rzecznik: Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na
pociag, to chociaz do Gdanska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma
bilet tylko na ten o 15.30.
>JB: Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w
tramwajach ich nie ma.
>Rzecznik: A po co w ogole sie przesiadac?
>JB: Przeciez sa sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad gdy w
naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
>Rzecznik: O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
>JB: Szczegolnie gdy sie jedzie na przyklad z malym dzieckiem?
>Rzecznik: Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna podejsc do motorniczego, a on juz wie, co robic.
>JB: Ale przeciez w drugim wagonie nie ma motorniczego...
>Rzecznik: No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim
wagonie, bo nie moze przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.
>JB: To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym nie
ma motorniczego?
>Rzecznik: Przejsc do pierwszego i skasowac bilet...
>JB: Skasowac bilet?!
>Rzecznik: Oczywiscie. Przepis jest wyrazny.
>JB: Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
>Rzecznik: Jesli skasuje mu Pani bilet, to tak.
>JB: Ja mam kasowac bilet za motorniczego?!
>Rzecznik: Oczywiscie, przeciez mowilem Pani, ze motorniczy nie
przechodzi, bo musialby kasowac bilet. Jesli chce Pani interwencji, to
musi Pani miec dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby
mogl wrocic do pierwszego wagonu.
>JB: A po co bedzie jeszcze przechodzil?
>Rzecznik: Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!
>JB: To nie moze po prostu przejsc jak czlowiek?!
>Rzecznik: Prosze Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to nie jakis czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica!
>JB: Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie
interweniowac...
>Rzecznik: No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic
zamieszanie....
wrocławskiego.
Wywiad z rzecznikiem wroclawskiego MPK:
>Joanna Banas: Dlaczego pasazer waszego tramwaju nie moze przesiasc sie z wagonu do wagonu?
>Janusz Rajces, rzecznik wroclawskiego MPK: Moze, tylko musi skasowac drugi bilet.
>JB: Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
>Rzecznik: Regulamin przewozowy mowi wyraznie: bilet jest wazny w tym
wagonie, w ktorym zostal skasowany.
>JB: Przepis przepisem, ale staram sie zrozumiec jego sens. Tak naprawde,dlaczego nie moge zmienic wagonu?
>Rzecznik: Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani
wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler.
>JB: Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
przesiadanie sie z wagonu do wagonu nie.
>Rzecznik: Jakby sie ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno
pracowac.
>JB: Czyli wygoda kontrolerow ma byc argumentem?
>Rzecznik: Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na
pociag, to chociaz do Gdanska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma
bilet tylko na ten o 15.30.
>JB: Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w
tramwajach ich nie ma.
>Rzecznik: A po co w ogole sie przesiadac?
>JB: Przeciez sa sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad gdy w
naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
>Rzecznik: O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
>JB: Szczegolnie gdy sie jedzie na przyklad z malym dzieckiem?
>Rzecznik: Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna podejsc do motorniczego, a on juz wie, co robic.
>JB: Ale przeciez w drugim wagonie nie ma motorniczego...
>Rzecznik: No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim
wagonie, bo nie moze przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.
>JB: To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym nie
ma motorniczego?
>Rzecznik: Przejsc do pierwszego i skasowac bilet...
>JB: Skasowac bilet?!
>Rzecznik: Oczywiscie. Przepis jest wyrazny.
>JB: Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
>Rzecznik: Jesli skasuje mu Pani bilet, to tak.
>JB: Ja mam kasowac bilet za motorniczego?!
>Rzecznik: Oczywiscie, przeciez mowilem Pani, ze motorniczy nie
przechodzi, bo musialby kasowac bilet. Jesli chce Pani interwencji, to
musi Pani miec dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby
mogl wrocic do pierwszego wagonu.
>JB: A po co bedzie jeszcze przechodzil?
>Rzecznik: Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!
>JB: To nie moze po prostu przejsc jak czlowiek?!
>Rzecznik: Prosze Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to nie jakis czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica!
>JB: Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie
interweniowac...
>Rzecznik: No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic
zamieszanie....




