Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Terez

-#2
Posty: 51
Rejestracja: czw 11 wrz, 2008
Lokalizacja: WD / Lublin

Post autor: Terez »

Byłem na Rysach w poniedziałek i ludzi na szlaku jest ogrom. Szkoda człowieka.
kocham zapach napalmu o poranku...
mariusz1977

-#1
Posty: 31
Rejestracja: wt 22 lip, 2008

Post autor: mariusz1977 »

Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Tak jakoś dziwnie się czyta informację, że zginął mój rówieśnik, który szedł tym samym szlakiem co ja kilka dni temu.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Ale Ty kilka dni temu chyba nie miałeś takich parszywych warunków.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Były lekko mówiąc idealne. Do tego utrzymywały się praktycznie cały czas przez 2 tygodnie.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Coś za dużo tych wypadków ostatnio. :/
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

Agaar pisze:Coś za dużo tych wypadków ostatnio. :/
Tak jak głupoty i braku rozsądku w świecie.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Szumo pisze:
Agaar pisze:Coś za dużo tych wypadków ostatnio. :/
Tak jak głupoty i braku rozsądku w świecie.
Będziesz szedł szlakiem, (nawet niekoniecznie trudnym) poślizgniesz się, walniesz głową w skałę i po zawodach.

A różni "mądrzy" ludzie napiszą że to "z głupoty i braku rozsądku" - nie wiedząc w zasadzie nic o danej sytuacji.

Nie wrzucaj wszystkich wypadków do jednego worka. No chyba że w/g Ciebie "głupotą i brakiem rozsądku" jest samo wstanie z łóżka i wyruszenie np. w góry.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

andy67 pisze:Będziesz szedł szlakiem, (nawet niekoniecznie trudnym) poślizgniesz się, walniesz głową w skałę i po zawodach.

A różni "mądrzy" ludzie napiszą że to "z głupoty i braku rozsądku" - nie wiedząc w zasadzie nic o danej sytuacji.

Nie wrzucaj wszystkich wypadków do jednego worka. No chyba że w/g Ciebie "głupotą i brakiem rozsądku" jest samo wstanie z łóżka i wyruszenie np. w góry.
Ja nie napisałem nigdzie, że wszystkie wypadki są z braku rozsądku i broń mnie Panie Boże od takich stwierdzeń. Wypadek, to wypadek, często nie ma się na niego wpływu (jeśli w ogóle da się na niego wpłynąć). Stwierdziłem tylko, że dzisiaj ludzie coraz mniej zastanawiają się nad konsekwencjami np. wyjścia w góry w ciągu burzy i wychodzą zupełnie do tego nieprzygotowani. Czasem uda się wrócić bezpiecznie, czasem się wrócić nie uda w ogóle.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Napisałeś jedno proste zdanie z którego ja wyciągnąłem takie proste wnioski jak powyżej. Chyba mi wolno ? ;)

A wypadki w górach zawsze były i dalej będą się zdarzały. I będą różne. Tak jak różne będą ich przyczyny. Nie ma co uogólniać że "w dzisiejszych czasach" itp. Czytałeś kroniki TOPR albo "Wołanie w górach" ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

andy67 pisze:Napisałeś jedno proste zdanie z którego ja wyciągnąłem takie proste wnioski jak powyżej. Chyba mi wolno ?
Jasne, że wolno. :)
andy67 pisze:A wypadki w górach zawsze były i dalej będą się zdarzały. I będą różne. Tak jak różne będą ich przyczyny. Nie ma co uogólniać że "w dzisiejszych czasach" itp. Czytałeś kroniki TOPR albo "Wołanie w górach" ?
Oj, kiedyś chyba nikt nie pomyślał, żeby w góry iść w japonkach czy klapkach. :p Nie czytałem, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane to zrobić. :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ja 3 razy leciałem w przepaść, a nie jestem (mam nadzieję) ani głupi, ani lekkomyślny. Za pierwszym razem stanąłem na cieniutkiej lodowej glazurze, której nie było widać, za drugim stałem w czasie ulewy, a tworzący się strumień, którego, obserwując pioruny nie zauważyłem, wypłukał mi grunt spod nóg. Trzeci wypadek dawno dawno temu, gdy na OP chwyciłem łańcuch urwany z jednej strony. Traktuję to jak cenę doświadczenia. Drugi raz na pewno żadnego z wymienionych błędów nie zrobię. Ale czy w ogóle czegoś nie wywinę ??. Prawdopodobieństwo odwalenia czegoś, już małe na wstępie dla osoby ostrożnej i przewidującej, za jaką się uważam :D maleje z kazdym rokiem nabierania doświadczenia, ale nie znika. Nie wyobrażam sobie takiej zdolności przewidywania, by wyeliminować ryzyko do zera. To rzeczywiście po prostu lepiej nie jechać w góry, jeśli chce się być całkiem bezpiecznym.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

dagomar pisze:Ale czy w ogóle czegoś nie wywinę ??. Prawdopodobieństwo odwalenia czegoś maleje z kazdym rokiem nabierania doświadczenia, ale nie znika. Nie wyobrażam sobie takiej zdolności przewidywania, by wyeliminować ryzyko do zera. To rzeczywiście po prostu lepiej nie jechać w góry, jeśli chce się być całkiem bezpiecznym.
ano ja ten rok mam taki kaprawy, że z 3x mogłem też polecieć bardziej niż poleciałem, i od pewnego czasu staram się nie komentować wypadków..
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

dagomar pisze:Ja 3 razy leciałem w przepaść, a nie jestem (mam nadzieję) ani głupi, ani lekkomyślny. Za pierwszym razem stanąłem na cieniutkiej lodowej glazurze, której nie było widać, za drugim stałem w czasie ulewy, a tworzący się strumień, którego, obserwując pioruny nie zauważyłem, wypłukał mi grunt spod nóg. Trzeci wypadek dawno dawno temu, gdy na OP chwyciłem łańcuch urwany z jednej strony. Traktuję to jak cenę doświadczenia. Drugi raz na pewno żadnego z wymienionych błędów nie zrobię. Ale czy w ogóle czegoś nie wywinę ??
Z tego co przeczytałem Ty miałeś też jakieś poważne wypadki samochodowe (do wolnych kierowców się nie zaliczasz) i rowerowe. Także może po prostu pod taką gwiazdą się urodziłeś :)
Lukas pisze:ano ja ten rok mam taki kaprawy, że z 3x mogłem też polecieć bardziej niż poleciałem, i od pewnego czasu staram się nie komentować wypadków..
I ja miałem swoje "lekcje pokory" zimą, co nie oznacza, że nie komentuje wypadków, bo zdaża się. Ale inaczej troszke człowiek zaczyna do nich podchodzić. No i jednak góry uczą pokory...cieszyć się, że można z takich rzeczy wyciągać wnioski, bo niektórzy już niestety wnisków wyciągnąć nie mogą.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Szumo pisze:Oj, kiedyś chyba nikt nie pomyślał, żeby w góry iść w japonkach czy klapkach. :p Nie czytałem, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane to zrobić. :)
Poczytaj np o słynnej akcji ratunkowej po Milówkę. Pospolite ruszenie taterników wyruszyło z Moka na pomoc. Na progu Czarnego Stawu dowodzący akcją mówi, że dalej mogą iść tylko Ci co ... mają buty. Wiem, wiem, na boso jest bezpieczniej jak w japonkach, ale czasy były takie jakie były.
Poza tym meindle na stopach nie gwaratują pełnego bezpieczeństwa.



ps. myśle, że szczęście to w górach trzeba po prostu mieć, nie wszystko można przewidzieć i zabezpieczyć się na 100%. Zresztą, gdyby tak było, to nuda strasza i brak motywacji do łażenia.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Niestety z moich obserwacji wynika, że Ci co trochę przełazili i przeżyli w tych górach nie jedno raczej stronią od oceniania innych i komentowania "ludzkiej głupoty " w górach.
Natomiast wydaje mi się, że wiele osób w ten właśnie sposób podnosi swoje górskie ego.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Huczaj pisze:Z tego co przeczytałem Ty miałeś też jakieś poważne wypadki samochodowe (do wolnych kierowców się nie zaliczasz) i rowerowe. Także może po prostu pod taką gwiazdą się urodziłe
Poważne były by wtedy, gdyby coś mnie lub komuś się stało, a się nie stało
:) . Ci, co ich szaleniec zabił na Słowacji być może dmuchali na zimne. Raz się żyje. Trzeba ufać Bogu i opatrzności i żyć pełną gębą. To nie oznacza oczywiście podejmowania niepotrzebnego ryzyka. Niepotrzebnego, czyli takiego, które przestaje być emocją, a staje się głupotą i brakiem zasad.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Dużo jest przykładów ludzkiej głupoty w górach, ale nie oceniajmy tych o których nic nie wiemy, albo wiemy tylko z mediów. Łatwo jest wyrokować siędząc w foteliku przed monitorem.
Każdy z nas w pewnym sensie ryzykuje, ot chociażby wychodząc z domu, wstając z łóżka ( wcześniej wspomniany odstrzał na Słowacji)
Jednym wystarczy codzienna monotonia ( dom, praca, dom....itd. ) inni wolą żyć pełnią życia i wykorzystywać je do maksimum, co się wiąże pozornie z większym ryzykiem, ale czyż można im to mieć za złe i krytykować po każdym potknięciu ?. Tak właśnie robią kapcierze, a każdy kto choć trochę otarł się o niebezpieczeństwo nie będzie wydawał pochopnych osądów.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Mniej więcej tak jak napisał powyżej Żabi Koń - im więcej sam przeżyłeś tym mniej pochopny jesteś w ocenianiu innych.

A "kapciarze" (ż czy rz ?) zwykle właśnie są pierwsi w wymądrzaniu się na takie tematy. No i od pewnego czasu mają prawdziwy skarb - internet. :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szumo

-#2
Posty: 85
Rejestracja: pt 09 lip, 2010
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Szumo »

dagomar pisze:Raz się żyje. Trzeba ufać Bogu i opatrzności i żyć pełną gębą. To nie oznacza oczywiście podejmowania niepotrzebnego ryzyka. Niepotrzebnego, czyli takiego, które przestaje być emocją, a staje się głupotą i brakiem zasad.
To jest chyba zdanie, które najlepiej podsumowuje całą dyskusję. :)
ODPOWIEDZ