Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie?
Najbardziej meczace Szlaki
Najbardziej meczace Szlaki
Moze i taki temat gdzies jest, ale zastanawiam sie ktore szlaki sa najbardziej meczace. Po przejsciu ktorych nie mozna zlapac oddechu.
Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie?

Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie?
Początkujący Gringo wśród szczytów 
Re: Najbardziej meczace Szlaki
Popracuj lepiej nad kondycjąGringo pisze:Moze i taki temat gdzies jest, ale zastanawiam sie ktore szlaki sa najbardziej meczace. Po przejsciu ktorych nie mozna zlapac oddechu.
Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie?![]()
Gdyby mnie coś w górach męczyło to nie jeździłbym tam.
Każdemu jego Everest...
To fakt - dobra atmosfera w grupie potrafi zdziałać cuda 
I żeby nie było - ja nie posiadam jakiejś nadzwyczajnej kondycji. Na pewno powyżej średniej w moim wieku - ale co to za średnia gdy połowa moich rówieśników ma nadwagę, a 90 % uprawia trójbój KPT* jako jedyną aktywność fizyczną.
* - Kapcie+Piwo+Telewizor
I żeby nie było - ja nie posiadam jakiejś nadzwyczajnej kondycji. Na pewno powyżej średniej w moim wieku - ale co to za średnia gdy połowa moich rówieśników ma nadwagę, a 90 % uprawia trójbój KPT* jako jedyną aktywność fizyczną.
* - Kapcie+Piwo+Telewizor
Każdemu jego Everest...
"Czuć zmęczenie" a "być męczonym przez coś" to dwie zupełnie różne sprawy.krzymul pisze:Kurde, chciałbym nie czuć zmęczenia w górach...andy67 pisze:Gdyby mnie coś w górach męczyło to nie jeździłbym tam.
Zmęczenie może być (i nieraz bywa) całkiem miłe. "Bycie męczonym" już niekoniecznie.
Na lodowisku też nieraz "umieram" pod koniec meczu czy treningu - ale jakie to "umieranie" jest przyjemne.
Każdemu jego Everest...
Ja akurat teraz na kondycję narzekać nie mogę, ale to wcale nie oznacza, że nie odczuwam zmęczenia. Owszem, mogę sobie pomykać cały dzień po górach, z jakimiś małymi przerwami, odczuwając mniejsze i większe zmęczenie. Zazwyczaj większe zmęczenie przychodzi wieczorem, ale wtedy poziom endorfin mam tak wysoki, że zmęczenie odczuwam jako coś przyjemnego.

Inna sprawa, że zmęczenie w dużej mierze jest zależne od naszej psychiki i naszego samopoczucia.
dlatego mogę się pod tym podpisać obiema rękamiandy67 pisze:Na lodowisku też nieraz "umieram" pod koniec meczu czy treningu - ale jakie to "umieranie" jest przyjemne.
Inna sprawa, że zmęczenie w dużej mierze jest zależne od naszej psychiki i naszego samopoczucia.




