Najbardziej meczace Szlaki

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Gringo

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 17 lip, 2010

Najbardziej meczace Szlaki

Post autor: Gringo »

Moze i taki temat gdzies jest, ale zastanawiam sie ktore szlaki sa najbardziej meczace. Po przejsciu ktorych nie mozna zlapac oddechu.
Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie? :-) :think:
Początkujący Gringo wśród szczytów :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Gringo pisze:Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie?
długie mozolne wspinanie się na kacu. 8)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Długie mozolne wspinanie się na kacu w pełnym słońcu :))
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

myszoz pisze:Długie mozolne wspinanie się na kacu w pełnym słońcu laughing
Długie mozolne wspinanie się na kacu w pełnym słońcu północną ścianą....w Andach. ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

myszoz pisze:Długie mozolne wspinanie się na kacu w pełnym słońcu
długie, mozolne wspinanie się na kacu, w pełnym słońcu, z ciężkim plecakiem i z marudzącymi znajomymi u boku :))
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

długie, mozolne wspinanie się na kacu, w pełnym słońcu, z ciężkim plecakiem i z marudzącą córką, że brak skałek
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Najbardziej meczace Szlaki

Post autor: andy67 »

Gringo pisze:Moze i taki temat gdzies jest, ale zastanawiam sie ktore szlaki sa najbardziej meczace. Po przejsciu ktorych nie mozna zlapac oddechu.
Co was meczy najbardziej dlugie mozolne wchodzenie na szczyt czy krotkie ale wysilkowe wspinanie sie? :-) :think:
Popracuj lepiej nad kondycją :))

Gdyby mnie coś w górach męczyło to nie jeździłbym tam.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:Popracuj lepiej nad kondycją
hehehe andy trafna uwaga ;)
jeśli się chodzi w grupie, to też warto mieć w ekipie kogoś, kto sypie dowcipami jak z rękawa - to też umila drogę i nawet największa maruda przestaje marudzić :D
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

To fakt - dobra atmosfera w grupie potrafi zdziałać cuda :)


I żeby nie było - ja nie posiadam jakiejś nadzwyczajnej kondycji. Na pewno powyżej średniej w moim wieku - ale co to za średnia gdy połowa moich rówieśników ma nadwagę, a 90 % uprawia trójbój KPT* jako jedyną aktywność fizyczną.








* - Kapcie+Piwo+Telewizor
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:Gdyby mnie coś w górach męczyło to nie jeździłbym tam.
Kurde, chciałbym nie czuć zmęczenia w górach... :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:ja nie posiadam jakiejś nadzwyczajnej kondycji
nie chodzi o to, żeby mieć nadzwyczajną kondycję, ale taką, żeby chodzenie po górach sprawiało prawdziwą przyjemność, a nie było udręką i czymś przykrym.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

ruda pisze:
andy67 pisze:ja nie posiadam jakiejś nadzwyczajnej kondycji
nie chodzi o to, żeby mieć nadzwyczajną kondycję, ale taką, żeby chodzenie po górach sprawiało prawdziwą przyjemność, a nie było udręką i czymś przykrym.
Dokładnie tak :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze:
andy67 pisze:Gdyby mnie coś w górach męczyło to nie jeździłbym tam.
Kurde, chciałbym nie czuć zmęczenia w górach... :think:
"Czuć zmęczenie" a "być męczonym przez coś" to dwie zupełnie różne sprawy.

Zmęczenie może być (i nieraz bywa) całkiem miłe. "Bycie męczonym" już niekoniecznie.

Na lodowisku też nieraz "umieram" pod koniec meczu czy treningu - ale jakie to "umieranie" jest przyjemne. :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ja akurat teraz na kondycję narzekać nie mogę, ale to wcale nie oznacza, że nie odczuwam zmęczenia. Owszem, mogę sobie pomykać cały dzień po górach, z jakimiś małymi przerwami, odczuwając mniejsze i większe zmęczenie. Zazwyczaj większe zmęczenie przychodzi wieczorem, ale wtedy poziom endorfin mam tak wysoki, że zmęczenie odczuwam jako coś przyjemnego.
andy67 pisze:Na lodowisku też nieraz "umieram" pod koniec meczu czy treningu - ale jakie to "umieranie" jest przyjemne.
dlatego mogę się pod tym podpisać obiema rękami :)

Inna sprawa, że zmęczenie w dużej mierze jest zależne od naszej psychiki i naszego samopoczucia.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Jutro o tej porze pierwszy raz na lodowisku w nowym sezonie.

Oj będzie się "umierało" po 3 miesiącach przerwy 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:Oj będzie się "umierało" po 3 miesiącach przerwy
eee tam trzeba być twardym a nie miętkim :P
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ano trzeba :D

Zawsze tak mówię jak kogoś wbiję w bandę 8)

Albo ktoś mnie ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:Zawsze tak mówię jak kogoś wbiję w bandę

Albo ktoś mnie
hehehehe i bardzo dobrze :D
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Dlatego kocham tę grę, najszybszą grę zespołową na świecie :)
Każdemu jego Everest...
Gringo

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 17 lip, 2010

Post autor: Gringo »

Mnie bardziej chodzilo o to co lubicie bardziej krotkie intensywne wejscia gdzie oddechu sie nie da zlapac czy spacerowe tepo dlugo ale lekki kat wspinaczki :-). Ja uwielbiam gory i nawet jak mam "mroczki" nie mylic z serialowymi to fajnie sie idzie :)
Początkujący Gringo wśród szczytów :-)
ODPOWIEDZ