Huczaj pisze:Gdybym był ratownikiem
""Ja niŜej podpisany [...] w obecności Naczelnika StraŜy Ratunkowej w.p.[... ], oraz świadka
w.p.[...] dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, Ŝe póki zdrów jestem, na kaŜde
wezwanie Naczelnika lub jego Zastępcy - bez względu na porę roku, dnia i stan pogody -
stawie się w oznaczonym miejscu i godzinie odpowiednio na wyprawę zaopatrzony i udam
się w góry według marszruty i wskazań Naczelnika lub jego Zastępcy w celu poszukiwań
zaginionego i niesienia mu pomocy. Postanowienia statutu Pogotowia i regulaminu dla
członków czynnych będę wykonywał ściśle, jak równieŜ rozkazy Naczelnika, jego Zastępcy i
Kierowników Oddziałów. Obowiązki swe pełnił będę sumiennie i gorliwie, pamiętając, Ŝe od
mego postępowania zaleŜnem być moŜe Ŝycie ludzkie. W zupełnej świadomości przyjętych
na się trudnych obowiązków i na znak dobrej swej woli powyŜsze przyrzeczenie przez
podanie ręki Naczelnikowi
potwierdzam"."
http://www.topr.pl/html/pdf/dok_topr/statut_TOPR.pdf §8
Pewnie będąc ratownikiem klniesz w myślach ile wlezie ale idziesz bo dusza ratownika nie pozwala postąpić inaczej.
Pozdrowienia