Czym w Tatry?
samochodem..
Eee po wielu experymentach wybieram samochod! PKP sucks! Z Katowic jak sie znajdzie dobre polaczenie to zajmuje itak ponad 6 godzin! kurna, 170 km w 6 h!? a jak sie nie znajdzie dobrego polaczenia to i z 8 z przesiadkami. Juz nie mowie o busikach i jakiejs komunikacji spod domu. Jak to ostatnio obliczylem nawed jakac autem sam, podkreslam SAM wychodzi mniej wiecej tak samo jak bym jechal PKP i busami! Paranoja! Zajuje to jakies 3,5 - 4 h od wyjscia z domu do wejscia na szlak, a PKP+busy to zabawa zajmujaca okolo 8 - 10 h!! Jedynie trzeba gdzies auto zostawic i smigac w Gorki!
..noo i nie mowie juz nawet o tym ze z szalem w oczach zbiega sie z Gor na leb na szyje zeby czasem nam super transport PKP ostatni danego dnia nie uciekl.. 
-
twardy_jak_skała
-

- Posty: 24
- Rejestracja: pt 13 kwie, 2007
samochód - mam, to jeżdżę, zresztą po pierwsze po słowackiej stronie przy tym modelu chodzenia, jaki zwykle stosuję (tzn. dwie trasy w Zachodnich w czasie pobytu) jest niezbędny, a po drugie nie mam żadnej alternatywy, gdyż samochodem do Smokowca jadę 4 do max 5 godzin wygodnie, a pociągiem dobę w brudzie i niewygodzie z 4 przesiadkami.
luknij na moje panoramy i galerie
W tym roku PKP, chcę ostatni raz skorzystać ze zniżek ustawowych 
Ale, niestety, z roku na rok jest coraz gorzej. Ta sama trasa, sądząc po godzinach przejazdu, staje się coraz dłuższa, dodatkowo - coraz mniej połączeń bezpośrednich, a to nieco psuje plan wyspania się po drodze.
Jeszcze rok temu takich połączeń było więcej, teraz - jedno. Start o 22.16, meta - 11.48, także dzień już z lekka nie mój.
Dla mnie auto ma tylko jeden minus - przy łażeniu od schroniska do schroniska trzeba jeszcze pomyśleć o jakimś parkingu. Wiem wiem, to niby żaden problem, ale...
Tak z ciekawości - za ile można teraz dostać strzeżony wielodobowy gdzieś w okolicach?
Ale, niestety, z roku na rok jest coraz gorzej. Ta sama trasa, sądząc po godzinach przejazdu, staje się coraz dłuższa, dodatkowo - coraz mniej połączeń bezpośrednich, a to nieco psuje plan wyspania się po drodze.
Jeszcze rok temu takich połączeń było więcej, teraz - jedno. Start o 22.16, meta - 11.48, także dzień już z lekka nie mój.
Dla mnie auto ma tylko jeden minus - przy łażeniu od schroniska do schroniska trzeba jeszcze pomyśleć o jakimś parkingu. Wiem wiem, to niby żaden problem, ale...
Tak z ciekawości - za ile można teraz dostać strzeżony wielodobowy gdzieś w okolicach?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Rowerem jeżdżę bardzo dużo, ale w Tatry niekoniecznie, i nie dlatego, żebym nie dał rady fizycznie, ale... , to jest inna jakość doznań, jakoś nie pasuje
luknij na moje panoramy i galerie
Powinienes sprobowac,to taka gra wstepnadagomar pisze:Rowerem jeżdżę bardzo dużo, ale w Tatry niekoniecznie, i nie dlatego, żebym nie dał rady fizycznie, ale... , to jest inna jakość doznań, jakoś nie pasuje
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
mam tyle, że aż boję się popadnięcia w fetyszyzmcaatoosee pisze:Wiecej wtedy szacunku ma sie do gor
, no ale skoro tak, to na pewno warto spróbować, jeszcze ze 3 tygodnie nieprzerwanego urlopu, czego nie miałem od 20 lat i hajda.caatoosee pisze:to taka gra wstepna
W każdym razie prędzej pojadę rowerem, niż pociągiem.
luknij na moje panoramy i galerie
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
W Tatry jeździmy tylko samochodem.
Plusy:
Ponieważ jeździmy dosyć często, muszą to być wyjazdy
hm... jak by to powiedzieć......dobrze zarządzane finansowo (emerytura nie z gumy)
.
W związku z tym zabieram do bagażnika sporo rzeczy (niektóre mam gratis) - co innym środkiem lokomocji byłoby niemożliwe.
No i trzy (lub cztery) godzinki jazdy - o której nam pasuje.
Potem autko stoi na placu, a dojeżdżamy tylko tam, gdzie byłby problem z powrotem po zejściu z gór.
Do reszty szlaków - elektriczką, busem lub piechotką
.
Minusy - brak.
Plusy:
Ponieważ jeździmy dosyć często, muszą to być wyjazdy
W związku z tym zabieram do bagażnika sporo rzeczy (niektóre mam gratis) - co innym środkiem lokomocji byłoby niemożliwe.
No i trzy (lub cztery) godzinki jazdy - o której nam pasuje.
Potem autko stoi na placu, a dojeżdżamy tylko tam, gdzie byłby problem z powrotem po zejściu z gór.
Do reszty szlaków - elektriczką, busem lub piechotką
Minusy - brak.
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie




