Piwko w górach
Piwko w górach
Przegladając kilka postów zauważyłem że od czasu do czasu przewija sie problem picia piwa w trakcie wycieczki.
Odnosze wrażenie że niektórzy są temu przeciwni (ale nie podają dlaczego), jednak większość osób nie widzi w tym nic złego.
Ja osobiście zaliczyłbym się do tej drugiej grupy. Piwko po powrocie czy w trakcie wycieczki w schronisku to mój stały punkt programu.
Chętnie poczytam wypowiedzi zwłaszcza tych przeciwnych !
Sam znajduję tylko jeden powód przeciw.
Jeżeli wycieczka to wspinaczka, to tak jak z jazdą samochodem - obowiązuje całkowity zakaz picia przed i w trakcie, bo to narazanie zdrowia i życia partnera.
PS
Jeżeli ktoś ma problem z tolerancją alkoholu to oczywiście ja też bym mu odradzał piwko kiedykolwiek i gdziekolwiek.
Odnosze wrażenie że niektórzy są temu przeciwni (ale nie podają dlaczego), jednak większość osób nie widzi w tym nic złego.
Ja osobiście zaliczyłbym się do tej drugiej grupy. Piwko po powrocie czy w trakcie wycieczki w schronisku to mój stały punkt programu.
Chętnie poczytam wypowiedzi zwłaszcza tych przeciwnych !
Sam znajduję tylko jeden powód przeciw.
Jeżeli wycieczka to wspinaczka, to tak jak z jazdą samochodem - obowiązuje całkowity zakaz picia przed i w trakcie, bo to narazanie zdrowia i życia partnera.
PS
Jeżeli ktoś ma problem z tolerancją alkoholu to oczywiście ja też bym mu odradzał piwko kiedykolwiek i gdziekolwiek.
Czasem w połowie dnia piję 1 piwo na pół z partnerem. Nic mi w głowie nie szumi po tych kilku łykach, a pragnienie zaspokojone, więc i w tym przypadku nie widzę nic złego. Wszystko z głowąprzemek67 pisze:Sam znajduję tylko jeden powód przeciw.
Jeżeli wycieczka to wspinaczka, to tak jak z jazdą samochodem - obowiązuje całkowity zakaz picia przed i w trakcie, bo to narazanie zdrowia i życia partnera.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Zdecydowanie jest to żelazna zasada. Wspinasz się? Nie pijesz.przemek67 pisze:Jeżeli wycieczka to wspinaczka, to tak jak z jazdą samochodem - obowiązuje całkowity zakaz picia przed i w trakcie, bo to narazanie zdrowia i życia partnera.
Granicą jest to co pisze Agaar:
Ale na tym absolutnie koniec.Agaar pisze:Czasem w połowie dnia piję 1 piwo na pół z partnerem. Nic mi w głowie nie szumi po tych kilku łykach, a pragnienie zaspokojone, więc i w tym przypadku nie widzę nic złego. Wszystko z głową
Piwo zdecydowanie na tak i to niekoniecznie tylko jedna butelka ale już "po wszystkim"
To wszystko zależy kto i jak pije, jak sobie wyobrażę na jaki pomysł po piwku może wpaść niedzielny turysta który wchodzi na jakąś większą górkę w sandałach, z żoną w japonkach, to jestem na nie (coś w stylu "kochanie, chodźmy na giewont, co z tego że deszcz pada, zaraz przejdzie, na pewno damy radę).
Ale wypite w małych ilościach, przy odpoczynku to już do przełknięcia, sam wolę rozkoszować się piwem wieczorem po trudach wędrówki
Ale wypite w małych ilościach, przy odpoczynku to już do przełknięcia, sam wolę rozkoszować się piwem wieczorem po trudach wędrówki
Powiem tak, czasem mała ilość alkoholu pomaga w niektórych sprawach
Ale to oczywiście nie w górach i nie w ścianie, a w skałach raz VIstkę przeleciałam i ani trochę się nie bałam.
Czy mogło to być niebezpieczne to wątpię, bo dużo alkoholu nie wypiłam, a wszelkie operacje są tak zakodowane w głowie, że czy kto obudzi w nocy, czy się wypije to i tak robi się wszystko automatycznie.
W górach już dochodzi więcej operacji, jak się idzie na własnej to już w ogóle, jeszcze pogoda i to wszystko i tak dalej. Wtedy już nie można.
W górach już dochodzi więcej operacji, jak się idzie na własnej to już w ogóle, jeszcze pogoda i to wszystko i tak dalej. Wtedy już nie można.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Dokładnie. Jedno piwo tylko podrażnia podniebienie i człek jakiś poddenerwowany chodziDragan pisze:Ja piwo tylko po powrocie, wieczorkiem
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Ja piwo tylko po powrocie, wieczorkiem, w trakcie wyjścia jak wypiję piwo to się tak zamulam, że tylko bym siedział
Dokładnie , jak łazić to łazić ,jak pić to pić , a nie pitolić sięDokładnie. Jedno piwo tylko podrażnia podniebienie i człek jakiś poddenerwowany chodzi . To niczym przerwana gra wstępna i to w skafandrach głębinowych.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
A ja drugi,.... jak by tak wszyscy po piwku lub dwóch, to niezbyt miły odorok by się roznosił w Tatrach, jednym słowem góry by były zaszczane i zapuszkowane, a szczególnie w okolicy szlaków.przemek67 pisze:Sam znajduję tylko jeden powód przeciw.
No, ale zwierzęta muszą zaznaczyć swoje terytorium, tylko jak w takim bukiecie zapachów wyłowić swój zapach i trafić na swój teren.
Ja nie mam, ale wszystko w swoim czasie i w odpowiednim miejscu.przemek67 pisze:Jeżeli ktoś ma problem z tolerancją alkoholu
A poza tym po wypiciu jednego piwa mam jak Dragan...szczególnie w upale.
Ostatnio zmieniony ndz 25 lip, 2010 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Polemizowałabym, ale może nie wiem co to gra wstępna tudzież jej przerwanie.Keczup pisze:To niczym przerwana gra wstępna
Ja tam lubię zaspokoić pragnienie i przekonać się (który to raz...) że to takie dobre, a wiedzieć, że odpowiednie ilości będę pochłaniać wieczorem
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
No co Ty? Nie wiesz? To ja Ci powiem. Np. tak - znasz od kilku miesięcyy pięknego chłopca, umówwiłaś się z nim na kawę tam gdzie się teraz w Krakowie umawia (za moich czasów łowieckich w Fafiku), siedzicie sobie, miła rozmowa, już zaczynasz mieć nadzieję, że Cię odprowadzając wreszcie pocałuje po raz pierwszy, gdzieś na Plantach pod platanem, a tu nagle chłopak patrzy na zegarek, wstaje i mówi, że musi udać się na imieniny cioci Klotyldy i wychodzi zapomniwszy uregulować rachunek.Agaar pisze:ale może nie wiem co to gra wstępna
Jestem gorszego sortu...
- arturprzeklasa
-

- Posty: 217
- Rejestracja: sob 19 kwie, 2008
- Lokalizacja: Zakopane
Tak a propos piw (choć pieron wie, czy to jeszcze piwo)
http://www.geekosystem.com/strongest-be ... y-brewdog/
http://www.geekosystem.com/strongest-be ... y-brewdog/
Milczę gdy nie mam nic do powiedzenia
http://picasaweb.google.pl/arturprzeklasa
http://arturprzeklasa.deviantart.com
http://picasaweb.google.pl/arturprzeklasa
http://arturprzeklasa.deviantart.com
Ostatnio zaprzyjaźniłem się z ponoć niepasteryzowanym Ciechanem. Piszę "ponoć" ponieważ nie do końca wierzę w ten brak pasteryzacji skoro jego termin do spożycia wynosi chyba ponad miesiąc, a nie kilka dni.
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Janku teraz to wyglaa mniej więcej tak:
tudzież,
Umówliście się na melanż u łysego
Niezłe ciacho, fajną dupę.Janek pisze:miesięcyy pięknego chłopca
Umówiliście się na browar nad wisła/na zakrzówku, na kopcuJanek pisze:umówwiłaś się z nim na kawę
tudzież,
Umówliście się na melanż u łysego
Zaczynasz mieć nadzieję, że jedyne do czego się posunie to pocałunekJanek pisze:zaczynasz mieć nadzieję, że Cię odprowadzając wreszcie pocałuje po raz pierwszy
W przedpokoju u łysego, albo pod Empikiem.Janek pisze:gdzieś na Plantach pod platanem,
To znaczy, poza szczegółami topograficznymy, mniej więcej tak samo jak 50 lat temu, ale jak to młodej dziewczynie powiedzieć...Huczaj pisze:Janku teraz to wyglaa mniej więcej tak:
To teraz dziewczyny nie umieją dać w pysk albo kopa wiadomo ww co niechcianemu adoratorowi? Nie wierzę...Huczaj pisze:Zaczynasz mieć nadzieję, że jedyne do czego się posunie to pocałunek
Jestem gorszego sortu...






