Walenie nad szparą Marcina

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Walenie nad szparą Marcina

Post autor: Żabi Koń »

Jako, że już a forum zaczyna się odgrzewanie starych kotletów, wrzucam swoją relację z soboty.

A miało być tak ciepło. Tak ciepło, że aż nie wziąłem softa (niecelowo).

Obrazek

Grań jest ostra i najeżona zębami niczym nóż Rambo. Niesamowita zabawa. Trzeba czasami trochę się nakombinować ale nie jest trudno. Mimo wszystko lufa i cały czas się coś dzieje.

Maciek włazi w lewo i mówi, że jest łatwo. Patrzymy z Grubym, jak przechodzi po wąskiej półce na żywca dotykając brzuchem ściany, na której nie ma ani jednego chwytu. Rozpozciera tylko ręce i próbuje utrzymać równowagę. Nie ma bata... nie przejdę tego na żywca. Prowadzę... Półka była powiedzmy... instruatywna.

W końcu złazimy do szerokiej platformy skąd robimy pierwszy mały zjazd.
Dalej nasz zębaty grzebień nie daje za wygraną i wprowadzą w piękną wąską na 20 cm przełączkę. Ja i Maciek próbujemy się jakoś pomieścić na stanowisku więc Gruby musi poczekać aż Maciek zjedzie. Później skacze na moją stronę grani. No cóż to nie koniec wyczynów na dziś człowieka pająka...

Wejście w zjazd jest dość problematyczne. Później light, tylko żeby zaufać... Następnie parę kroków do góry i ostatni zjazd. Ponoć ma być 12 metrów. My zjechaliśmy na całą długość naszej podwójnej trzydziestki. Zjazd nie należał do najprostszych. Miałem z nim trochę problemów. Bałem się, że odwinę wahadło i przywalę w ścianę. Na szczęście ten jeden raz blocker zadziałał.

Siedzimy na płycie obok przełączki i przygotowujemy się mentalne na najtrudniejszą część naszej wycieczki.
Ściągam linę. Szarpię ją bo o coś zahaczyła i w tym samym momencie widzę wyskakujący z impetem wielki kilkukilogramowy kamień wraz z mniejszymi kumplami. Krzyczę uwaga. Maciek chowa się do wnęki pod platformą i kamień z impetem uderza o płytę jakiś metr od nóg Maćka. Zrobiło się ciepło.

Dalej stanowisko i Gruby już daje na górę. Lina się kończy i my włazimy wyżej. Co dalej? W lewo? W prawo? Gruby i Maciek chcą w prawo po płycie, a ja pokazuję im ładny filarek. Nie chcą mojego filarka :( , po pięciu minutach Maciek się jednak do niego przekonuje. Patrzymy, jak człowiek pająk rozkłada ręce, niczym Jezus i szybkim sprawnym ruchem doskakuje do chwytu. Widzę minę Maćka i już wiem, że wolałby teraz łoić jakieś 0+ bez asekuracji. I ja i on jesteśmy dużo niżsi od Grubego. Będzie fajnie. Zdejmujemy przeloty i idziemy moim filarkiem, który okazuje się bardzo fajny.

No nic... Kiedyś to musiało nastąpić... Trawers po płycie do komin, a później już łatwo na szczyt. Patrzę na tą płytę i już wiem, że będzie grubo. Czy tam cokolwiek jest żeby się tego chwycić, czy stanąć? Dzięki Bogu prowadzi Gruby. Stoimy na stanowisku z Maćkiem i umieramy z zimna. Wiatr przewala się przez grań. Nie mogę wytrzymać. No idźmy już. Niech na chwilkę wyjdzie słoneczko...
Gruby ciuka przeloty. Lina całkiem się zaplątała w karabinku. Maciek chce mu zwrócić na nią uwagę ale wie, że zaraz padną kvrwy. Gruby chce zrobić to w ciszy. Czas jest na milczenie ale nie teraz. Lecą kvrwy. Gruby się rozplątuje. Gdy widzę jak pokonuje kolejne centymetry i przypominam sobie człowieka pająka skaczącego do chwytu, zaczynają mi mięknąć nogi. Maciek mówi, że dygocze i nie wie czy z zimna czy ze strachu. Idź już idź człowieku, bo ja tu zaraz zamarznę. Jakby na chwilkę słońce wyszło zza chmury?! Co on tak długo tam robi?
Idzie Maciek. Gdy widzę, jak daje radę, przestaję się tak denerwować.
Zacznę od stanięcia na tą półkę, teraz ręką o tak tam coś jest. Zdejmuję przelot. Czemu Gruby tak naciukał tych przelotów? Teraz będę miał z tym problemy. Nie jest tak źle. Na nogi nie ma zbytnio stopni, trzeba na tarcie ale chwyty są niezłe. Takie na podchwyt. Łapska mam silne, jak coś znajdę to nie puszczę. Zasuwam do góry. Jest za.ebiście. Nogi mi czasem drgają. Adrenalina robi swoje. Czuję się świetnie.
Chłopaki siedzą w kominie zadowoleni. To było piękne.

Na szczyt już tylko spokojna droga. Zrobiliśmy coś niesamowitego.

Niestety to nie koniec bo trzeba jeszcze wrócić i to generalnie zmiotło nasze siły. Wracałem, jak cień. Nie ma to jednak znaczenia, bo kolejne marzenie się spełniło.

Co to za droga? (nie podglądać na TG!)
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

a dlaczego tylko jedno zdjęcie ...?
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Z tekstu wynika że ciągle mieli ręce zajęte.

Albo może zmarznięte.

No jakoś tak właśnie :D


Ale napisane fajnie. :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Żabi Koń pisze:(nie podglądać na TG!)
...co to za skrót .?
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ala pisze:...co to za skrót .?
Towarzysz Gierek :P

Gdzieś w okolicach Żabiego Konia ?.... może , hmmm, nie wiem, ale od samego opisu można dostać lęku wysokości, co dopiero od zdjęć.
Żabi Koń po prostu oszczędził nam tej choroby wysokościowo-przestrzennej i wstawił jedno foto. ;)
Super, gratulacje zrobienia komina. :)
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Jeśli to komin Martina to może grań Mięguszy?
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Tak, to Grań Mięguszy od Chłopka do MSW.

Kilka pstryków:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek

P.S.

TG to forum.turystyka-górska.pl
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Ciekawa miejscówka , gratuluję :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
WojtekPoz

-#3
Posty: 165
Rejestracja: pt 22 maja, 2009
Lokalizacja: Poznań

Post autor: WojtekPoz »

Bardzo fajna ta grań Mięguszy, szkoda tylko że tak mało zdjęć ale po opisie wnioskuje że nie było jak ich robić ;)
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Z jednej strony tak. Właściwie to albo prowadziłem albo szedłem na końcu, więc nie miałem komu robić zdjęć. Z drugiej strony okazji było kilka ale ze mną jest ostatnio nie najlepiej pod tym względem i patrząc na zdjęcia w domu biłem się w pierś, że nie wykorzystałem sytuacji.

Następnym razem będzie lepiej.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

nawet nie wiedziałem, że tak to eksponowane miejsca a też gdzieś tam mi to biega po głowie to teraz tym bardziej, trzeba się wybrać.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Piękna droga. Nietrudna, no może poza wejściem w komin Martina, ale też da się przeżyć.

Tutaj jednak można porównać tą IV i IV na Środkowym żebrze Granatu. Różnica jest kolosalna.
Awatar użytkownika
WojtekPoz

-#3
Posty: 165
Rejestracja: pt 22 maja, 2009
Lokalizacja: Poznań

Post autor: WojtekPoz »

Żabi Koń pisze:Różnica jest kolosalna.
No tak parę metrów lufy :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Fajne widoki :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

WojtekPoz pisze:
Żabi Koń pisze:Różnica jest kolosalna.
No tak parę metrów lufy :D
Nie, nie, właśnie nawet tufy takiej wielkiej na trawersie nie ma (no może troszkę), chodzi mi o czysto techniczne trudności.
Awatar użytkownika
WojtekPoz

-#3
Posty: 165
Rejestracja: pt 22 maja, 2009
Lokalizacja: Poznań

Post autor: WojtekPoz »

na ile byś je wycenił? Bo nie powiem zainteresowała mnie ta grań.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Z oficjalną wyceną się zwyczajnie zgadzam.

Droga za II z trawersem do komina za IV. Tam faktycznie to IV jest, nie tak, jak na ŚŻG.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Fajna grań :)
Żabi Koń pisze:Tutaj jednak można porównać tą IV i IV na Środkowym żebrze Granatu. Różnica jest kolosalna.
Tak jak pisałem wcześniej - Moko i Hala to często, gęsto stopień różicy.

A czemu nie schodziliści normalnie przez Hińczową? Dużo tam śniegu jeszcze? Musi być sporo skoro Czerwony Żlebek jeszcze w śniegu :think:
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Był śnieg na Galeriach, a i późno dość było. Woleliśmy dłuższe ale pewne niż krótsze ryzykowne.
Z MSW do schroniska doszedłem w 3 godziny. To była męka.
Awatar użytkownika
Fenek

-#3
Posty: 160
Rejestracja: wt 30 paź, 2007
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Fenek »

PKP ;)
"powiedz mi po co żyjesz ,a powiem ci po co chodzę w góry"
ODPOWIEDZ