Alpy - Piz Bernina
krzymul pisze:...ciało w ciemności traci na oporności
Taa... z lekcji fizykimanfred pisze:Jakieś traumy z młodości???
A wracając do tematu , super - Huczaj
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Dzięki. Jest bardzo imponujące, to był mój pierwszy raz w Alpach, więc wywarło na mnie spore wrażenie, tym bardziej że pogoda była znakomita.Rafał pisze:Bardzo przyjemnie się czytało relację i oglądało również. To "morze szczytów" robi już na zdjęciu spore wrażenie, więc w rzeczywistości zapewne jest jeszcze bardziej imponujące. Gratuluję zdobycia szczytu! Grań szczytowa wygląda przerażająco na zdjęciu, więc jestem pod wrażeniem.
Wygląda może przerażająco, w rzeczywistości tak strasznie nie jest, choć ja boję się nawet na prostszych drogach
taaa..tylko 14 a mój tegoroczny rekord to 33 godz. w podróżyHuczaj pisze:Czeka nas 14 godzin w samochodzie. Cóż się nie robi dla gór:)
i właśnie w takich chwilach "ten" GPS to Wielkie "dobrodziejstwo "i niech KToś teraz powie , że to zbyteczny wymysł technikiHuczaj pisze:Piotr wyciąga GPS i stara się namierzyć go, udaje mu się odczytać iż schron znajduje się około 90 metrów w kierunku w którym idziemy. Po kilku minutach widzimy zarysy budynku i uradowani wczołgujemy się do winterraumu.
Huczaj pozdrawiam świątecznie i powiem krótko : Zazdroszczę Przeżycia
ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne
..życie jest piękne
Chyba nie masz racji. Tam jest PD, a więc w miarę łatwo. Co prawda to była zima, ale warunki były idealne. Oczywiście to że tam jest łatwo nie oznacza, że się nie bałem, ale psychę ćwiczę pozatym to był pierwszy raz w Alpach.zartowalem ,zeby potem nie bylo na mnie.Tak jak tu juz ktos napisal Bernina nie nalezy do latwych czterotysiecznikow,
Może żartowałeś z tym Matterhornem, ale ja nie, jest plan żeby wejść w tym roku. A co do trudności to myślę, że AD jest w zasięgu. Spróbujemy w tym roku to się okaże.



