Jakie szlaki polecacie na wizytę w gorach pierwszym razem

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

andy67 pisze:Bez przesady - dla tych co pierwszy raz (i świeżo po ślubie) to właśnie w sam raz.
Jeżdżą na rowerze, czyli kondycje mają. Są więc w stanie przejść dłuższe trasy.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

tommer91 pisze:
andy67 pisze:Bez przesady - dla tych co pierwszy raz (i świeżo po ślubie) to właśnie w sam raz.
Jeżdżą na rowerze, czyli kondycje mają. Są więc w stanie przejść dłuższe trasy.
No i co z tego że są w stanie. Miesiąc miodowy, podróż poślubna - przyjemnie ma być 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

No i co z tego że są w stanie. Miesiąc miodowy, podróż poślubna - przyjemnie ma być
Ludzie w góry nie chodzimy się dla przyjemności :D To cieżka orka jest :D
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

andy67 pisze:podróż poślubna - przyjemnie ma być
przyjemnie ma być bo potem już "dożywocie" :-)
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Huczaj pisze:Ludzie w góry nie chodzimy się dla przyjemności To cieżka orka jest
To i to się nie wyklucza. Dla mnie zmęczenie jest przyjemne.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

tommer91 pisze:To i to się nie wyklucza. Dla mnie zmęczenie jest przyjemne.
Ja wiem, to miało zabrzmieć jak ironia :)
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Huczaj pisze:"Dla osób mających lęk wysokości to miejsce może być naprawdę trudne, ponieważ pod naszymi nogami rozpościera się 20-sto metrowa przepaść plus strome zbocze znajdujące się pod nią".

Nie pamiętam, które to jest miejsce, ale 20-sto metrowa przepaść. Żeby uzyskać miano przepaści chyba trzeba bardziej zasłużyć :D
Akurat to należy brać bardzo, bardzo serio. Te 20m to tylko złudzenie, bo ostatecznie spada się Wiszącego Kociołka ok 100m. Szans przeżycia żadnych. Sam znam relację od bezpośredniego świadka tragedii i dlatego zawsze się staram tam zejść do Bańdziocha przed nocą.

A w tym opisie jest sporo głupot i wszystkich wymieniać mi się nie chce.
ODPOWIEDZ