Przeminęło z wiatrem...

Tradycyjna i cyfrowa: galerie, techniki, sprzęt, fotozagadki.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

...a tak jakoś wyszło z rachunków
O ja, w liceum się było. :))
Janek pisze:Nawet nie wiesz ile tracisz.
Pewnie tak, ale każdy ma swoje podniety ;)
Miałam ostatnio przyjemność spędzić kilkadziesiąt godzin non stop z zapaloną fotografką :) Opowiadała o tych zdjęciach, kadrach, obiektywach <olaboga> Ciekawie się słuchało, ale mało co pamiętam.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Apropo studia w lazience.
Pamietam jak pmagałem ojcu przy wywoływaniu zdjęć.
Czerwona żarowka, wywoływacz, utrwalacz, a wcześniej naswietlanie papieru ... trzy sekundy, cztery, pięć ... az wyszlo dobrze.
Moj ojciec miał rzutnik wlasnej roboty.
Było fajnie. Praca / zabawa z ojcem była wspaniała. Do ubikacji mógł ktoś wejść tylko za pozwoleniem. :-)
Mam sporo tamtych zdjęć, ale niestety nie z gór.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

włóczęga pisze:Moj ojciec miał rzutnik wlasnej roboty.

Ja też. Były wtedy w sprzedaży ogórki w takich dużych puszkach. To był główny element.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Marcin_

-#4
Posty: 286
Rejestracja: wt 27 cze, 2006
Lokalizacja: Jaworzno /okolice Wrocławia
Kontakt:

Post autor: Marcin_ »

Lubię takie stare zdjęcia. Mam nadzieje, że zobaczymy kolejne skany.
Janek pisze:Tylko, że to bardzo droga i pracochłonna zabawa. Mnie w pewnym momencie zbrzydła - ten prymityw "laboratorium" łazienkowego mnie dobił.
Miałem podobne laboratorium łazienkowe i chyba najgorsze było potem posprzątanie szybkie tego bałaganu bo już zbierała się kolejka do łazienki. Czasem mam ochotę odgrzebać ten cały sprzęt choćby z tego względu, że mam trochę starych klisz, których nigdy nie wywołałem. A poza tym to uczucie gdy po wyciągnięciu filmu z koreksu wyłaniał się zarys tego co zrobiono kiedyś tam a następnie naświetlanie na papierze.
Powiększalnik, koreksy, kuwety itp, wszystko zapakowane czeka w piwnicy tylko chęci brak
Janek pisze:A czarno-białe to z cyfrówki nie da się zrobić? Jak aparat nie ma specjalnej funkcji to bez problemu w komputerze.
Technicznie chyba jednak nie. Klisza może znacznie większą rozpiętość tonalną zarejestrować niż najlepsze matryce osiągalne dla śmietrelników. A tym bardziej czarno-biała o niskiej czułości(często była to 25ASA - jakoś tak)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Marcin_ pisze:że mam trochę starych klisz, których nigdy nie wywołałem
Nie wywołany negatyw? Jeśli sporo lat minęło to może być zawód. Szczególnie jesli film leżał w ciepłym miejscu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
czambas

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: radom/kraków

Post autor: czambas »

Janek pisze:ie akceptuje kodów z TinyPic?
może się narażę, ale co to???
włóczęga pisze:Czerwona żarowka, wywoływacz, utrwalacz, a wcześniej naswietlanie papieru ... trzy sekundy, cztery, pięć ... az wyszlo dobrze.
Moj ojciec miał rzutnik wlasnej roboty.
kurcze mój stryj posiadał taką maszynę nazywała się chyba "Krokus" i trzaskała zdjęcia tylko mono, ale potem rypnął sobie kolorowy wywoływacz, tylko od tej pory wszyscy wychodzili na zielono :)
Ps 61,3
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

czambas pisze:kurcze mój stryj posiadał taką maszynę nazywała się chyba "Krokus"
Ja mam w piwnicy jeszcze radziecki walizkowy, super sprawa....czysta amatorka, a ile radości było z wywoływania. :think: :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

czambas pisze:może się narażę, ale co to???
Bezpłatny hosting grupy Google, fajny:
http://tinypic.com/

czambas pisze:kurcze mój stryj posiadał taką maszynę nazywała się chyba "Krokus" i trzaskała zdjęcia tylko mono, ale potem rypnął sobie kolorowy wywoływacz, tylko od tej pory wszyscy wychodzili na zielono
Krokus-Color różnił się od zwkłego Krokusa tylko szufladką na filtry. No i z doborem właściwego filtru a w ogóle z obróbką pozytywu kolorowego to był dramat. Wystarczy powiedzieć, że odchyłka o 1 stopień C temperatury płynów już dawała niekorzystne skutki. Poza tym można było kupować odczynniki tylko w zestawie na około 300 zdjęć, przechowywać rozrobione nie było można, szlag to trafiał po kilku dniach a kto wtedy miał odrazu tyle zdjęć do wywołania (podobnie było z zestawem negatywowym). W dodatku to było cholernie drogie, kaseta z filtrami też. Ja dałem sobie spokój po pierwszej próbie, uznałem, że to nie na łazienkowe warunki. Całe szczęście, że zaprzyjaźniony kierownik sklepu FOTOOPTYKI przyjął zwrot tej kasety z filtrami..
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:a ile radości było z wywoływania.
A ile "patentów" na "obsługę" ramki na film aby nie siadał na niej kurz (śliczne białe centki na pozytywie) a także by ten kurz nie rysował taśmy negatywowej (potem były takie "druty" na pozytywie. W pewnym momencie szlag mnie trafił i przestawiłem się na kolorowy slajd - wysyłało się do Bydgoszczy do wywołania i potem trzeba było tylko pociąć na klatki i osadzić w ramki ddo rzutnika.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:W pewnym momencie szlag mnie trafił i przestawiłem się na kolorowy slajd
Przypomniałeś mi o "slajdach", mam tego ze przy pudełka, bodajże po 100 sztuk każde. ... chyba nadszedł czas na przegląd.
Ciekawe czy rzutnik jeszcze działa ? :think:
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Gdy robilem zdjecia z ojcem to "krokusa" jeszcze nie było w marzeniach.
Tak jak Janek napisal /a cos tam pamietam/ zdjecia wkladało się w drewienka :-) z drucikami. :-)
Slajdy to już robiłem ja - w latach 80-tych. Magazynków to mam sporo. Jakieś 40 szt, a więc sporo ponad 1000 zdjęć.
Kiedy ja to przejrzę?
Rzutnik jeszcze trzymam w ... piwnicy :-) Może kiedyś ...
A ile mam zdjęć u mamy? nie wiem, kto by to zliczył. Część poskanowałem dla dzieci, a reszta .... Może kiedyś, gdy będę na emeryturze ...
ODPOWIEDZ