walnąłeś skruchę, więc okiDorian pisze:no może lekko niepoważne ale juz się poprawiłem
Lawiny
Mariusz, ty się nie migaj tylko kupuj albo załatwiaj raki i czekan na następną zimę-bo Cię zamęczę namawianiem na forum,gg, mailami....w ostateczności adres też znamMariusz pisze:Chcę mianowicie jeszcze trochę pożyć, bo zostało mi do załatwienia parę spraw w życiu
Dodane po 1 minutach:
Coś Ty Kaśkaryb-ka pisze:Tylko kto będzie chciał ze mną po tych trasach chodzić?
Tu sami hardcorowcy
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Seba i Luca dla ścisłościMariusz pisze:ale coś ani Seba ani Lucy nie pojawiają się już na forum...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Letni mod - czyż to nie brzmi oryginalnie?Iwona pisze:musisz to zimowe uczucie wreszcie poznać, jak to może być,żebyśmy mieli "letniego"Moda
Którejś srogiej zimy zapędziłem się spory kawałek znad Czarnego Stawu w stronę Kazalnicy. Śnieg był po pas, powoli się ściemniało, a my jak te głupki... Dobrze że nas czekaniści zawrócili. A miało się wtedy po 19 lat...

Eeee tam, zaraz "głupie"-najfajniejszeDorian pisze:Ale to są właśnie te "głupie" młodzieńcze lata
może i oryginalnieMariusz pisze:Letni mod - czyż to nie brzmi oryginalnie?
...no a lawiny
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
A wogole podstawność oskarżenia?? Ojciec puscil dzieciaki na wycieczke w gory, podpisal zgode, a potem ma pretensje?? Troche chyba nie tak, przeciez wiedzial, ze dzieciaki beda narazone na ryzyko...Kert pisze:chyba nie za bardzo rozumiem linie oskarżenia w tym procesie... bo co? gdyby udowodniono, że to dzieciaki podcięły lawine to nauczyciel dostałby wyższy wyrok???
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Właśnie najistotniejszą kwestią procesu było rozstrzygnięcie, czy uczestnicy sami podcięli lawinę, czy zeszła ona samoistnie. Zebrany materiał dowodowy nie pozwala na pozytywne przesądzenie tej tezy: nie można było M. Sz. skazać za nieumyślne doprowadzenie do wyzwolenia lawiny jak chciała prokuratura.Skoro lawina miała charakter samoistny Sz. nie może odpowiadać za podcięcie i tym samym śmierć uczestników wyprawy. Nie znaczy to, że jego zachowanie można ocenić jako bezkarne.
Jeżeli ktoś dopuścił się tego przestępstwa nieumyślnie, jak uznał sąd,ściganie go następuje wyłącznie na wniosek pokrzywdzonych. Żaden z pokrzywdzonych (rodzice!) nie chciał ścigania Sz.za ten czyn. Dlatego postępowanie w tym zakresie zostało umorzone.
Sz. został ukarany za winę nie budzącą zastrzeżeń w zakresie:
-grupa była zbyt liczna, nidoświadczona i niewystarczająco wyszkolona,
-nie zrezygnował ze zdobycia szczytu, pomimo pogarszającej się pogody
Jak się nie mylę to w kwestii ustalonego wyroku nie ma zgodności w 1 przypadku(ojca który stracił 2 synów), chce 2 lat dla Sz., moze będzie apelacja.
Osobiście nie podejmuję się oceny w tym temacie, szczególnie w kontekście stanowiska pokrzywdzonych rodziców- ponieważ mam obawę, że mogłabym nie wiedzieć o czym mówię.
Kert jeżeli pomogłam trochę naświetlić sprawę to będzie mi miło.
Jeżeli ktoś dopuścił się tego przestępstwa nieumyślnie, jak uznał sąd,ściganie go następuje wyłącznie na wniosek pokrzywdzonych. Żaden z pokrzywdzonych (rodzice!) nie chciał ścigania Sz.za ten czyn. Dlatego postępowanie w tym zakresie zostało umorzone.
Sz. został ukarany za winę nie budzącą zastrzeżeń w zakresie:
-grupa była zbyt liczna, nidoświadczona i niewystarczająco wyszkolona,
-nie zrezygnował ze zdobycia szczytu, pomimo pogarszającej się pogody
Jak się nie mylę to w kwestii ustalonego wyroku nie ma zgodności w 1 przypadku(ojca który stracił 2 synów), chce 2 lat dla Sz., moze będzie apelacja.
Osobiście nie podejmuję się oceny w tym temacie, szczególnie w kontekście stanowiska pokrzywdzonych rodziców- ponieważ mam obawę, że mogłabym nie wiedzieć o czym mówię.
Kert jeżeli pomogłam trochę naświetlić sprawę to będzie mi miło.
Moje zdanie jest takie,że ktoś kto nie ma uprawnień przewodnika górskiego,nie powinien prowadzić żadnej grupy zimą i to na Rysy! (podobno dla niektórych dzieciaków był to pierwsze zimowe wyjście w góry wogóleOlav pisze:A wogole podstawność oskarżenia??
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Masz rację Iwona.Iwona pisze:ktoś kto nie ma uprawnień przewodnika górskiego,nie powinien prowadzić żadnej grupy zimą i to na Rysy! (podobno dla niektórych dzieciaków był to pierwsze zimowe wyjście w góry wogóle
Opiekun odpowiada za swoich podopiecznych, powinien umieć ocenić możliwości grupy, warunki pogodowe , itd.
Ryzykować swoim życiem nik nikomu nie zabroni, ale czyimś....
Ich nie powinno wogóle tam być.
Iw, to wszystko jest tak skomplikowane, zwróć uwagę na fakt, że rodzice poczuwając się do winy nie oskarżają Sz.w powództwie cywilnym, straszliwa kara została im już wymierzona- dożywotnio.
Myślę, że ta tragedia uruchomi zabezpieczenia na przyszłość(te które wyrażasz), ale czy one ustrzegą ...oby tak się stało.
Myślę, że ta tragedia uruchomi zabezpieczenia na przyszłość(te które wyrażasz), ale czy one ustrzegą ...oby tak się stało.





