Rozbawiłeś mnie!!! Wtedy jadąc np. na 2 tygodnie trzeba było pocztówkę wysłać najdalej 3 lub 4 dnia - wtedy była szansa, że trafi przed moim powrotem.caatoosee pisze:A nie lepiej bylo pocztowke wyslac ,w 2 dni by pewno doszla.Jezeli pamietasz mozesz podac ile kosztowalo polaczenie do Poznania w tamtych czasach z Murowanca?Janek pisze:Natomiast kilka lat później to się na połączenie telefoniczne z Murowańca do Poznania czekało i 5 godzin
Koszt połączenia? Nie pamiętam, ale nie była to wygórowana kwota.
Natomiast pamiętam doskonale, że stypendium akademickie na I roku wynosiło ok. 450 zł. Natomiast koszt 1 noclegu na sali zbiorowej z zniżką z racji przynależności do PTTK (składka roczna dla studenta bodajże 24 złote) wynosił niespełna 7 zł. Łatwo wyliczyć, że za stypendium można było spać w Murowańcu przez 65 dni. Jak ktoś był wygodnicki to za nocleg w sali 8-łóżkowej płaciło się 11 zł. Za tzw. ławę w stołówce (którą udzielano autentycznie spóźnionym turystom - średnio ok. 3 do 4 osobom na dobę) płaciło się 2 złote i dostawało się trzy koce i prześcieradło.
PS.
Proszę tylko mnie nie oskarżać o propagandę komunistyczną. Podaję fakty. Jak i kto do tego dopłacał nie mam zielonego pojęcia.
PS2
Jeżeli któregoś aktualnego studenta zdenerwowałem tymi cyframi to przepraszam.




