Następnym razem zaopatrzę się w karte telefoniczna i będę dzwonić z autoamtu
Pytania początkującego górołaza
andy67 - brak zasięgu jest super. Gorzej jak ma się spanikowanych rodziców. Dlatego szczęśliwie udało mi się od poznanej w schronisku w Chochołowskiej dziewczyny wysłać do nich smsa z informacją, że żyję
bo z tego, co się później dowiedziałam, mieli już najgorsze myśli po tym, jak przez długi czas nie było ze mną kontaktu.
Następnym razem zaopatrzę się w karte telefoniczna i będę dzwonić z autoamtu
Co by zmniejszyć sobie i innym stresu 
Następnym razem zaopatrzę się w karte telefoniczna i będę dzwonić z autoamtu
Albo się z kimś umówimy, a nieoczekiwanie zmienią się plany. Co do rodziców - warto ich poinformować, że zasięgu w górach czasem nie maruda pisze:andy67 - brak zasięgu jest super. Gorzej jak ma się spanikowanych rodziców
Ja też wolę być w górach bez zasięgu, ale czasem się przydaje.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Robię dokładnie tak samoandy67 pisze:Ja problem braku zasięgu rozwiązuję w ten sposób że wyłączam telefon.
Ale że zdaję sobie sprawę co znaczy niepokój to staram się w miarę często komu trzeba smsika wysłać. Ot tak żeby wilk był syty i owca cała
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
I to jest, Olka, naturalne, rodzice już tak mają. Nie tylko rodzice, chłopak też, o ile nie jest z Tobą (a jeżeli nie ma to się nad nim zastanów!!!). Zauważyłem, że niektóre młode panie uważają ten przejaw troski za zachowanie typu seksistowskiego, że to niby facet uważa ją za słabą, głupią kobietkę itd. Co za bzdura!!!ruda pisze:spoko moi rodzice to wiedzą, ale czasami ich panika jest silniejsza od nich
Jestem gorszego sortu...
Moi rodzicie nie zdają sobie kompletnie sprawy po jakim terenie zdarza mi się chodzić w Tatrach. I jak nie wiele trzeba do tego abym pożegnał się z tym światem. I dzięki tej nieświadomości nie martwią się szczególnie jak wyjeżdżam. Jedynie boja się ze ktoś mnie napadnie, okradnie albo że się zapije na śmierć. 
Z Wikipedii:
Empatia (gr. empátheia "cierpienie") – w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych istot (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).
Komponent poznawczy empatii, ale bez emocjonalnego, jest istotą decentracji.
Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych ludzi.
Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej.
Czyli mówiąc prościej - trzeba być człowiekiem. Jak się wie, że któraś z osób bliskich się denerwuje, to trzeba wysłać jej tego sms-a, majątek to nie kosztuje. Podobnie jak w górach dotyczy to jazd samochodem na większą odległość, choć purysta logiczny powie tutaj - co za różnica czy 5 km czy 500 km - w jednym i drugim przypadku można tak samo przenieść się na drugi świat lub trafić do szpitala, jednakowoż sfera uczuć ma ton do siebie, że wszelka logika nie ma zupełnie sensu. TRZEBA BYĆ CZŁOWIEKIEM i reagować na odczucia innych, w przeciwnym wypadku rzeczony człowiek upodabnia się do człekokształtnych. Zresztą - pies, którego pan lub pani opuści na dłuższy czas traci apetyt i snuje się osowiały po domu - uczmy się od psów, może wtedy staniemy się ludźmi!
Empatia (gr. empátheia "cierpienie") – w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych istot (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).
Komponent poznawczy empatii, ale bez emocjonalnego, jest istotą decentracji.
Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych ludzi.
Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej.
Czyli mówiąc prościej - trzeba być człowiekiem. Jak się wie, że któraś z osób bliskich się denerwuje, to trzeba wysłać jej tego sms-a, majątek to nie kosztuje. Podobnie jak w górach dotyczy to jazd samochodem na większą odległość, choć purysta logiczny powie tutaj - co za różnica czy 5 km czy 500 km - w jednym i drugim przypadku można tak samo przenieść się na drugi świat lub trafić do szpitala, jednakowoż sfera uczuć ma ton do siebie, że wszelka logika nie ma zupełnie sensu. TRZEBA BYĆ CZŁOWIEKIEM i reagować na odczucia innych, w przeciwnym wypadku rzeczony człowiek upodabnia się do człekokształtnych. Zresztą - pies, którego pan lub pani opuści na dłuższy czas traci apetyt i snuje się osowiały po domu - uczmy się od psów, może wtedy staniemy się ludźmi!
Ostatnio zmieniony czw 13 maja, 2010 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
I mogę Cię zapewnić na 100 %, że gdy sama zostaniesz kiedyś mamą, będziesz miała tak samo, a może jeszcze gorzejJanek pisze:I to jest, Olka, naturalne, rodzice już tak mają.
Zresztą, gdyby rodzice pojechali łazić po górach, to myślę, że pewnie też byś się martwiła nie mając kilka dni żadnych wiadomości od nich
Ja osobiście nie lubię, kiedy nie ma zasięgu.
Nie muszę dzwonić, ani odbierać - to nie jest mus..
Czuję się jednak pewnie kiedy wiem, że mam połączenie "ze światem" i w razie potrzeby - możliwość skorzystania z ewentualnej pomocy.
A w górach nie ma mocnych - nie wiadomo gdzie, komu i co może się przydarzyć...
Zakochani w Tatrach
Janek pisze: Nie tylko rodzice, chłopak też, o ile nie jest z Tobą (a jeżeli nie ma to się nad nim zastanów!!!)
Wracając do kwestii rodziców - oni przez to, że za dobrze znaja Tatry, bo sami złazili je dość mocno, pewnie dlatego się martwią, gdyż oczami wyobraźni widzą to gdzie się pcham
Nie dodawaj mi lat, 60 lat temu to ja sam w Tatrach nie bywałem. Natomiast kilka lat później to się na połączenie telefoniczne z Murowańca do Poznania czekało i 5 godzin. No i czekałem co kilka dni...caatoosee pisze:Janek ,tak z ciekawosci co ty wysylales 60 lat temu rodzicom z gor, golebia?
Rzecz jest jednak całkowicie inna - udogodnienia techniczne spowodowały całkowicie nowe oczekiwania i trzeba się do nich dostosować. Moim zdaniem sprawa dotyczy szeroko pojętej kultury osobistej - albo się ją ma albo nie. I tym by można dyskusję zakończyć.
Jestem gorszego sortu...
A nie lepiej bylo pocztowke wyslac ,w 2 dni by pewno doszla.Jezeli pamietasz mozesz podac ile kosztowalo polaczenie do Poznania w tamtych czasach z Murowanca?Janek pisze:Natomiast kilka lat później to się na połączenie telefoniczne z Murowańca do Poznania czekało i 5 godzin
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"





