mefistofeles pisze:Przecież obecnie jest sieczka informacyjna i festiwal domysłów. Nie podoba mi się to.
Tak się składa, że cokolwiek wiem na temat mechanoskopii. Podano już informację, że samolot był sprawny technicznie, że nie doszło na nim do wybuchu, pożaru itd. A i tak nie za bardzo się w to wierzy. Zaręczam Ci, że gdyby podano bardziej szczegółówą informację z tych badań to 99.9% czytelników tej informacji nie zrozumiałoby ani słowa. Kilka dni temu jakaś chyba pani profesor starała się wytłumaczyć, w jaki sposób ustala się tożsamość na podstawie badań DNA. Musiałem jej uwierzyć na słowo, bo z jej wywodów na temat technologii tych badań nie zrosumiałem ani słowa.
W związku z odczytem ścieżki z rozmowami w kabinie, poinformowano, że zapis jest zaszumiony i trzeba go oczyścić a to musi trwać - dla przykładu podano, że dwie minuty zapisu rozmowy b. posłanki Sawickiej (helska łapówka) zajęło dwa miesiące pracy. Dla człowieka, który już teraz "wszystko wie" i tworzy dyrdymałkowe teorie taka informacja jest jednoznaczna - z zapisem można zrobić wszystko co tylko się zechce, podczas takiego czyszczenia.
Godzina katastrofy - co teraz wzbudza takie sensacje - nie wiem czy jest obowiązek stałego zapisu magnetofonowego odgłosów z lotniska, czy są kamery rejestrujące obraz tego co się dzieje i czy jest taki obowiązek. Wiem natomiast, że w przypadku trzech stłuczek samochodu ani razu nie spojrzałem na zegarek i potem były kłopoty przy sporządzaniu protokołu w PZU. Nie myśli się o tym i tyle - inne sprawy pochłaniają uwagę.
Jak mi się zdaje - w tym przypadku będziemy mieli to samo z Gibraltarem - najbardziej fantastyczne teorie i nikt w nic nie wierzy. I tak już zostanie. Prchal - pilot Sikorskiego, ponoć nigdy nie zakładał kamizelki ratunkowej, wtedy założył - i ile papieru na ten temat napisano.
Moim zdaniem Rosjanie mają rację - to wina pilota, nie powinien lądować a lądował. Cześć! A to czy ktoś interweniował czy nie, czy był spietrany po aferze z Tbilisi czy też taki przejęty, że kilkaset osób czeka w Katyniu jest chyba nie do ustalenia bo wszyscy nie żyją. Zapisane jest ostatnie 30 minut rozmów, już w Warszawie było jasne, że jest ngła i w dodatku samolot wystartował z przeszło dwudziestominutowym opóźnieniem i to z powodu spóźnienia Kaczyńskiego. Interwencja mogła być wcześniej nim zaczął się zapis.
Ja nie jestem spragniony prawdy bo boję się, że ta prawda może zabijać.
A nastroje podsycają"prokacze" media i działacze PiS - wystarczy posłuchać mów pogrzebowych Jarosława!
Jestem gorszego sortu...