Wypadki górskie i lotnicze
Wypadki górskie i lotnicze
motto:
"Koń jaki jest, każdy widzi" - napisał swego czasu Imć Pan Chmielowski.
Spróbujmy spojrzeć na lot do Smoleńska, po "górsku", jak na forum górskie przystało.
- Jeśli ktoś z nas wybierze się np. na Orlą Perć czy też Rysy (a także na szereg innych dróg aż do VI włacznie) całkowicie prywatnie, tj. sam, z kolegą, czy dwoma kolegami, tj. to całkowicie prywatna sprawa. Nawet jeśli z nieba lecą żaby lub ogłoszona jest III, IV, V lawinowa. A także jakie ma buty na nogach lub np. czy wybiera się na wspinaczkę z liną po dziadku, ostatni raz używaną w 1925 roku itp itp. Jego sprawa, jeśli ma ochotę się zabić w kwiecie wieku, to mu wolno i nikomu nic do tego
- Jednakowoż jeśli ktoś ma uprawnienia przewodnika tatrzańskiego (a są tacy wśród nas) i w takich warunkach przyjmie zlecenie i następnie mu jeden/kilku/wszyscy klient/-ów/-ci powędrują do Bozi, to ma dochodzenie prokuratorskie a pewnie i wyrok jak w banku. Dlaczego? Bo wykonując zawód przewodnika, zaniedbał podstawowego zadbania o bezpieczeństwo swoich klientów a pobrał za to opłatę.
Każdy z nas, udając się w góry i to niezależnie od obiektywnych trudności drogi musi się liczyć z tym, że może tam ponieść śmierć, narazić się na trwałe kalectwo, lub dłuższe albo krótsze leczenie. To jest niejako "wpisane" w turystykę górską lub alpinizm. Aby te niebezpieczeństwo możliwie zminimalizować stosuje się szereg działań - poczynając od wytyczania i oznaczania szlaku, poprzez wynajmowanie przewodnika, na posiadaniu i umiejętności korzystania z szpeju kończąc. Szpeju, w dodatku nieustannie technicznie doskonalonego, podobnie w przypadku obuwia czy odzienia. Mimo to wypadki, w tym i śmiertelne się zdarzają, jednakowoż ich analiza pozwala na wyciągnięcie wniosku, że tylko ich, tych wypadków, niewielki procent był absolutnie niezawiniony przez jakieś zaniedbanie. Ale, jak napisałem wyżej - prywatne wyjście - nic nikomu do tego, w przypadku przewodnika jednak, mogą być prawne kłopoty.
Każdy z nas, wchodząc na pokład samolotu, musi się liczyć z tym, że bezpiecznego lądowania nie będzie - czytamy o tym co jakiś czas w gazetach lub oglądamy na TV. A jednak miliony ludzi lata, a ew. zakłócenia lotów powodują zasadnicze perturbacje w funkcjonowaniu świata, o czym się w ostatnich dniach przekonaliśmy. Dlaczego wobec tego latamy a nawet dla sporej ilości z nas świat bez komunikacji lotniczej jest niewyobrażalny? Bo jesteśmy pewni lub prawie pewni, że Linie Lotnicze, tak jak ów górski przewodnik a także odpowiedni szpej w prawie doskonały sposób nam to zminimalizowanie ryzyka umożliwiają i za to m.in. biorą od nas zapłatę.
Czy organizatorzy oraz decydenci lotu z Warszawy do Smoleńska zapewnili pasażerom feralnego lotu takie bezpieczeństwo zapewnili? Mnie się wydaje, że nie, a w aspekcie tego, kto tam jechał, to podwójnie nie. I dlatego pokazanie konia jaki on jest jest szczególnie ważne. Niestety, wobec tego co się aktualnie dzieje, raczej wygląda na to, że tego konia w ogóle nie ma.
Nie wiem kto odpowiada za organizację i logistykę tego wyjazdu - Kancelaria Prezydenta, Ministerstwo Spraw Zagraniczny, Ministerstwo Obrony Narodowej czy jeszcze ktoś inny? To nieważne, ktoś musi prawnie odpowiedzieć, bo suma zaniedbań jest zbyt wielka. A zwalenie wszystkiego na pilota, który w ddodatku nie żyje, będzie drastyczną kpiną z opinii publicznej.
"Koń jaki jest, każdy widzi" - napisał swego czasu Imć Pan Chmielowski.
Spróbujmy spojrzeć na lot do Smoleńska, po "górsku", jak na forum górskie przystało.
- Jeśli ktoś z nas wybierze się np. na Orlą Perć czy też Rysy (a także na szereg innych dróg aż do VI włacznie) całkowicie prywatnie, tj. sam, z kolegą, czy dwoma kolegami, tj. to całkowicie prywatna sprawa. Nawet jeśli z nieba lecą żaby lub ogłoszona jest III, IV, V lawinowa. A także jakie ma buty na nogach lub np. czy wybiera się na wspinaczkę z liną po dziadku, ostatni raz używaną w 1925 roku itp itp. Jego sprawa, jeśli ma ochotę się zabić w kwiecie wieku, to mu wolno i nikomu nic do tego
- Jednakowoż jeśli ktoś ma uprawnienia przewodnika tatrzańskiego (a są tacy wśród nas) i w takich warunkach przyjmie zlecenie i następnie mu jeden/kilku/wszyscy klient/-ów/-ci powędrują do Bozi, to ma dochodzenie prokuratorskie a pewnie i wyrok jak w banku. Dlaczego? Bo wykonując zawód przewodnika, zaniedbał podstawowego zadbania o bezpieczeństwo swoich klientów a pobrał za to opłatę.
Każdy z nas, udając się w góry i to niezależnie od obiektywnych trudności drogi musi się liczyć z tym, że może tam ponieść śmierć, narazić się na trwałe kalectwo, lub dłuższe albo krótsze leczenie. To jest niejako "wpisane" w turystykę górską lub alpinizm. Aby te niebezpieczeństwo możliwie zminimalizować stosuje się szereg działań - poczynając od wytyczania i oznaczania szlaku, poprzez wynajmowanie przewodnika, na posiadaniu i umiejętności korzystania z szpeju kończąc. Szpeju, w dodatku nieustannie technicznie doskonalonego, podobnie w przypadku obuwia czy odzienia. Mimo to wypadki, w tym i śmiertelne się zdarzają, jednakowoż ich analiza pozwala na wyciągnięcie wniosku, że tylko ich, tych wypadków, niewielki procent był absolutnie niezawiniony przez jakieś zaniedbanie. Ale, jak napisałem wyżej - prywatne wyjście - nic nikomu do tego, w przypadku przewodnika jednak, mogą być prawne kłopoty.
Każdy z nas, wchodząc na pokład samolotu, musi się liczyć z tym, że bezpiecznego lądowania nie będzie - czytamy o tym co jakiś czas w gazetach lub oglądamy na TV. A jednak miliony ludzi lata, a ew. zakłócenia lotów powodują zasadnicze perturbacje w funkcjonowaniu świata, o czym się w ostatnich dniach przekonaliśmy. Dlaczego wobec tego latamy a nawet dla sporej ilości z nas świat bez komunikacji lotniczej jest niewyobrażalny? Bo jesteśmy pewni lub prawie pewni, że Linie Lotnicze, tak jak ów górski przewodnik a także odpowiedni szpej w prawie doskonały sposób nam to zminimalizowanie ryzyka umożliwiają i za to m.in. biorą od nas zapłatę.
Czy organizatorzy oraz decydenci lotu z Warszawy do Smoleńska zapewnili pasażerom feralnego lotu takie bezpieczeństwo zapewnili? Mnie się wydaje, że nie, a w aspekcie tego, kto tam jechał, to podwójnie nie. I dlatego pokazanie konia jaki on jest jest szczególnie ważne. Niestety, wobec tego co się aktualnie dzieje, raczej wygląda na to, że tego konia w ogóle nie ma.
Nie wiem kto odpowiada za organizację i logistykę tego wyjazdu - Kancelaria Prezydenta, Ministerstwo Spraw Zagraniczny, Ministerstwo Obrony Narodowej czy jeszcze ktoś inny? To nieważne, ktoś musi prawnie odpowiedzieć, bo suma zaniedbań jest zbyt wielka. A zwalenie wszystkiego na pilota, który w ddodatku nie żyje, będzie drastyczną kpiną z opinii publicznej.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ano. Ale najpierw trzeba poczekac na jakiekolwiek oficjalne ustalenia.Janek pisze:To nieważne, ktoś musi prawnie odpowiedzieć, bo suma zaniedbań jest zbyt wielka. A zwalenie wszystkiego na pilota, który w ddodatku nie żyje, będzie drastyczną kpiną z opinii publicznej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
1. Lecimy prezydenckim samolotem w takim, a nie innym składzie - odp. Prezydent i Kancelaria Prezydenta.
2. Przygotowanie samolotu do lotu - odp. mechanicy.
3. Przygotowanie i rozpoznanie lotu, możliwości miejsca lądowania, komunikacji z wieżą - odp. piloci, mechanicy i obsługa lotniskowa.
4. Lot - odp. załoga samolotu
5. Lądowanie - odp. załoga samolotu + obsługa lotniska.
Jak w każdym tego typu wypadku, jeżeli żadna z tych czynności nie była niedopatrzona, to reszta, to splot niekorzystnych nakładających się na siebie okoliczności.
Oczywiście, wykluczamy tu celową robotę i udział osób trzecich, tak jak to pojawia się w wielu teoriach spiskowych i musimy czekać na oficjalne wyjaśnienie przyczyn katastrofy.
W tej chwili nie można wskazać winnego, choć wszystko skłania się ku winie ( błędzie/brawurze ) pilotów. Chwila, ułamek sekundy, błędnie podjęta decyzja, błąd wskazań, źle wprowadzone namiary - to wszystko powinny wyjaśnić odczyty z rejestratorów, a to wszystko mogło być przyczyną tego co było.
2. Przygotowanie samolotu do lotu - odp. mechanicy.
3. Przygotowanie i rozpoznanie lotu, możliwości miejsca lądowania, komunikacji z wieżą - odp. piloci, mechanicy i obsługa lotniskowa.
4. Lot - odp. załoga samolotu
5. Lądowanie - odp. załoga samolotu + obsługa lotniska.
Jak w każdym tego typu wypadku, jeżeli żadna z tych czynności nie była niedopatrzona, to reszta, to splot niekorzystnych nakładających się na siebie okoliczności.
Oczywiście, wykluczamy tu celową robotę i udział osób trzecich, tak jak to pojawia się w wielu teoriach spiskowych i musimy czekać na oficjalne wyjaśnienie przyczyn katastrofy.
W tej chwili nie można wskazać winnego, choć wszystko skłania się ku winie ( błędzie/brawurze ) pilotów. Chwila, ułamek sekundy, błędnie podjęta decyzja, błąd wskazań, źle wprowadzone namiary - to wszystko powinny wyjaśnić odczyty z rejestratorów, a to wszystko mogło być przyczyną tego co było.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A ja bym jednak całkowicie nie wykluczał. Taką opcję ZAWSZE należy brac pod uwagę, szczególnie, że jakby nie patrzeć - samolot produkcji radzieckiej, świezo wyremontowany w Rosji, wiozący niezbyt lubianego przez Rosjan prezydenta Polski rozbija się na rosyjskim terytorium.krzymul pisze:Oczywiście, wykluczamy tu celową robotę i udział osób trzecich, tak jak to pojawia się w wielu teoriach spiskowych
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
to jak zwalanie winy swojej na innychmefistofeles pisze:A ja bym jednak całkowicie nie wykluczał. Taką opcję ZAWSZE należy brac pod uwagę, szczególnie, że jakby nie patrzeć - samolot produkcji radzieckiej, świezo wyremontowany w Rosji, wiozący niezbyt lubianego przez Rosjan prezydenta Polski rozbija się na rosyjskim terytorium.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A skąd kolega wie, że swojej jak śledztwo trwa? Od tego jest śledztwo. A śledztwo powinno uwzględnić WSZYSTKIE wątki - przy każdej katastrofie mówią, że wstępnie wykluczono zamach. Tu cisza, jakby bano się o tym pomyśleć.ketivv pisze: to jak zwalanie winy swojej na innych
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Dla Rosjan byłoby 10 razy lepiej gdyby Kaczyńskich nadal żyło dwóch. Nikt tak dzielnie w ostatnich latach nie skłócał nas z sąsiadami jak oni.mefistofeles pisze:A ja bym jednak całkowicie nie wykluczał. Taką opcję ZAWSZE należy brac pod uwagę, szczególnie, że jakby nie patrzeć - samolot produkcji radzieckiej, świezo wyremontowany w Rosji, wiozący niezbyt lubianego przez Rosjan prezydenta Polski rozbija się na rosyjskim terytorium.krzymul pisze:Oczywiście, wykluczamy tu celową robotę i udział osób trzecich, tak jak to pojawia się w wielu teoriach spiskowych
Zaś gdyby ich tzw. służby chciały (i mogły) coś zrobić to samolot z Kaczyńskim spadłby pośrodku któregoś oceanu a nie akurat w okolicach Katynia.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeśli to były służby rosyjskie. Poza tym - nie musiało chodzić o katastrofę, mogło chodzić o utrudnienie czy opóźnienie - tylko przedobrzyli.andy67 pisze:Zaś gdyby ich tzw. służby chciały (i mogły) coś zrobić to samolot z Kaczyńskim spadłby pośrodku któregoś oceanu a nie akurat w okolicach Katynia.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
tak specjalnie chcieli opóźnić, do tego stopnia, że proponowali aby nie lądował lub wybrał inne lotniskomefistofeles pisze:Poza tym - nie musiało chodzić o katastrofę, mogło chodzić o utrudnienie czy opóźnienie - tylko przedobrzyli.
do tego wszystkiego tak bardzo chcieli nam utrudniać, że przez parę dni wcześnie oddali nam lotnisko prawie do naszej dyspozycji
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale zgodzisz się, że to by opózniło? Toteż podejrzenie me w tej chwili krązy wokół opcji, że obawiano się, Rosjanie będą chcieli opóxnić i dlatego nie do końca serio potraktowano ostrzezenia.ketivv pisze: tak specjalnie chcieli opóźnić, do tego stopnia, że proponowali aby nie lądował lub wybrał inne lotnisko
Parę dni wczesniej był tam kto inny, nie ukrywajmy, milszy rosyjskiej władzy.ketivv pisze:parę dni wcześnie oddali nam lotnisko prawie do naszej dyspozycji
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Nie, Krzymul.takie sprawy w przypadków lotów prezydentów czy premierów są przedmiotem wnikliwej analizy służb specjalnych przed lotem. Elementarny wymóg bezpieczeństwa. Było o tym dużo w mediach w ostatnim tygodniu. Amerykanie nikomu nie wierzą i specjalny sztab bada wszystko pod kątem tego co się ew. może złego zdarzyć.krzymul pisze:3. Przygotowanie i rozpoznanie lotu, możliwości miejsca lądowania, komunikacji z wieżą - odp. piloci, mechanicy i obsługa lotniskowa.
W naszych mediach piszą teraz, że zwróciliśmy się z zapytaniem o co chodziło z tą wymianą żarówek na zdjęciu tego białoruskiego dzinnikarza. Amerykanie by nie pytali, AMERYKANIE BY WIEDZIELI!!!!
Jestem gorszego sortu...
Oczywiście, pełna zgoda. Tutaj miałem na myśli bezpieczeństwo z czysto lotniczego punktu widzenia.Janek pisze:Nie, Krzymul
I to można by dodać jako punkt nr 6Janek pisze:w przypadków lotów prezydentów czy premierów są przedmiotem wnikliwej analizy służb specjalnych przed lotem.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
tak i w myśl twojej zasady zrobiono Rosjanom na złośćmefistofeles pisze:ketivv napisał(a):
tak specjalnie chcieli opóźnić, do tego stopnia, że proponowali aby nie lądował lub wybrał inne lotnisko
Ale zgodzisz się, że to by opózniło? Toteż podejrzenie me w tej chwili krązy wokół opcji, że obawiano się, Rosjanie będą chcieli opóxnić i dlatego nie do końca serio potraktowano ostrzezenia.
"Zrobię babci na złość i odmrożę sobie uszy"
"Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych."mefistofeles pisze:Parę dni wczesniej był tam kto inny, nie ukrywajmy, milszy rosyjskiej władzy.
Przemówienie przygotowywane przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na uroczystości 10 kwietnia 2010 roku http://www.rp.pl/artykul/463145.html

