Przepraszam ale w Niemczech nie kazdy tak mysli ,trzeba byc prymitywnym zeby tak uwarzac ,tak samo jak ktos mysli ze kazdy Niemiec to nazistakomorfil pisze:mam pełną świadomość jak są odbierani Polacy w świecie. Jako prymitywni nieudacznicy i złodzieje w Niemczech,
"Katastrofa samolotu prezydenta. Nikt nie przeżył"
Olka przegięłaś! Wcale przy tym nie twierdzę, że minęłaś się z prawdą opisując to co się dzieje na ulicach Warszawy i innych miast. Zbiorowe emocje mają zawsze to do siebie, że tworzy się na nich nalot zjawisk niekoniecznie godnych pochwały. Kieszonkowcy zapewne tam również grasują bo okazja jest niebywała.
Podobnie jak Ty, Olu, nie byłem wyborcą ani Lecha Kaczzyńskiego ani PiS, jednakowoż ani przez moment nie odczułem czegoś w rodzaju satysfakcji, że "dobrze wam tak". Ostatnie dwa dni praktycznie spędziłem gapiąc się w telewizor na program TVN24, zdecydowanie najbardziej rzetelny i fachowy. I co mnie uderzyło - nie tyle nagłe zjednoczenie poglądów politycznych. Nie, to jest niemożliwe, różnienie się jest podstawaą demokracji. Uderzyło mnie jednak jedno - poczucie jedności w smutku, wszak zginęli tam przedstawiciele wszystkich bez wyjątku liczących się orientacji politycznych a ci co żyją wspominają ciepło nawet tych z drugiej strony barykady - np. posłanki PiS wspominają wspólne działania z zmarłymi posłankami Izabelą Jarugą Nowacką i Jolantą Szymanek Deresz a były premier Leszek Miller, wspomina bardzo ciepło swoje kontakty z zmarłym Prezydentem. Byłoby z korzyścią dla życia politycznego w Polsce, a więc tym co ma tak wielki wpływ na codzienność naszego życia gdy nie niwelując różnic, bo one są i będą, udało się wyeliminować z niego nienawiść. Oby ta hekatomba temu przysłużyła!
Piszesz Olu, że to co na ulicach zakłóca codzienne życie. Twoje również. O ile wiem to nie używasz na codzień samochodu jako kierowca. Gdyby tak było to dopiero mogłabyś klnąć pod nosem. Jednakowoż przypominam sobie doskonale, że zupełnie identycznie było w dniach poprzedzających śmierć papieża i następnych. I teraz zastanów się, czy wówczas napisałabyś to samo i to wcale nie z powodu obawy przed ostracyzmem ale...I wtedy zmarł Człowiek i teraz zginęli Ludzie. Oczywiście śmierć większości z nas nie powoduje takich emocji, pozostaję sprawą smutku rodziny i większej lub mniejszej grupki przyjaciół. Zmarły papież w dużym stopniu zmienił bieg historii a smoleńska hekatomba może zmienić życie dwóch narodów - polskiego i rosyjskiego - obserwujemy w tej chwili wiele tego symptomów. Każdy pamięta słynne zdjęcie Premiera Mazowieckiego i Kanclerza Kohla z przed przeszło 20-u lat. Wczoraj w telewizji wielokrotnie pokazywano prawie identyczne ujęcie - Premiera Tuska i Premiera Putina w przyjacielskim uścisku. Jestem przedstawicielem pokolenia, które przeżyło jako dziecko wojnę i okupację a najlepsze młode lata życia miało spaskudzone przez narzucony nam ustrój i terytorialne uzależnienia. Przez wiele lat słowo Niemiec równało się dla mnie słowu wróg lub morderca, wtedy jednak u schyłku 1989 roku nawet przez myśl mi nie przeszło, że Kanclerz Kohl "gra" l udaje przyjaźń. Teraz odniosłem podobne wrażenie w przypadku Premiera Putina i obym się nie mylił mając nadzieję, tragedia smoleńska otworzy drogę do takiego pojednania narodów, którego przykład dali kiedyś Adenauer w imieniu naroduniemieckiego i De Gaulle francuskiego. Wczoraj ok. 100 mil. Rosjan po edycji filmu Katyń w I programie telewziji rosyjskiej być może dowiedziało się po raz pierwszy o tym co stało się 70 lat temu, dowiedziało się prawdy, dla nich jako narodu rosyjskiego, nieprzyjemnej; natomiast dzięki hekatombie smoleńskiej tak naprawdę o Katyniu dowiedział się cały świat - nie łudźmy się bowiem, że poprzednio wiedziano o tym powszechnie na całym świecie.
Dzisiaj rano w TVN były Prezydent, Lech Wałęsa powiedział rzecz bardzo istotną i jak to Wałęsa, bez owijania w bawełnę. Powiedział bowiem, że Pierwszy Katyń urządzono nam bez naszej woli i możliwości przeciwdziałania, czego niestety nie można powiedzieć o Drugim Katyniu i naszym zadaniem jest teraz tak zmienić zasady i procedury aby nie wydarzył się Trzeci Katyń.
Tu na tym forum analizujemy często wypadki górskie i często dochodzimy do wniosku, że ten czy inny wypadek nie powinien mieć miejsca. Słysząc wypowiedzi fachowców lotniczych można dojść do wniosku, że to nie tyle mgła stała się przyczyną wypadku, choć na pewno nie było. Tego samolotu, z takim składem personalnym, na tym konkretnym lotnisku nie powinno być w ogóle. Delegacja powinna pojechać pociągiem ale jeśli już samolotem to nie jednym lecz kilkoma i dolecieć nie do Smoleńska lecz do Mińska lub Moskwy. Oczywiście by to skomplikowało logistykę ale czy koniecznie wszystko musi być najprostsze. Chyba wielu ludziom przygotowującym ten wyjazd zabrakło wyobraźnie lub roztropności (tego słowa użył generał Balcerowicz w TVN), niektórzy z nich zapłaciło już za to cenę najwyższą.
Podobnie jak Ty, Olu, nie byłem wyborcą ani Lecha Kaczzyńskiego ani PiS, jednakowoż ani przez moment nie odczułem czegoś w rodzaju satysfakcji, że "dobrze wam tak". Ostatnie dwa dni praktycznie spędziłem gapiąc się w telewizor na program TVN24, zdecydowanie najbardziej rzetelny i fachowy. I co mnie uderzyło - nie tyle nagłe zjednoczenie poglądów politycznych. Nie, to jest niemożliwe, różnienie się jest podstawaą demokracji. Uderzyło mnie jednak jedno - poczucie jedności w smutku, wszak zginęli tam przedstawiciele wszystkich bez wyjątku liczących się orientacji politycznych a ci co żyją wspominają ciepło nawet tych z drugiej strony barykady - np. posłanki PiS wspominają wspólne działania z zmarłymi posłankami Izabelą Jarugą Nowacką i Jolantą Szymanek Deresz a były premier Leszek Miller, wspomina bardzo ciepło swoje kontakty z zmarłym Prezydentem. Byłoby z korzyścią dla życia politycznego w Polsce, a więc tym co ma tak wielki wpływ na codzienność naszego życia gdy nie niwelując różnic, bo one są i będą, udało się wyeliminować z niego nienawiść. Oby ta hekatomba temu przysłużyła!
Piszesz Olu, że to co na ulicach zakłóca codzienne życie. Twoje również. O ile wiem to nie używasz na codzień samochodu jako kierowca. Gdyby tak było to dopiero mogłabyś klnąć pod nosem. Jednakowoż przypominam sobie doskonale, że zupełnie identycznie było w dniach poprzedzających śmierć papieża i następnych. I teraz zastanów się, czy wówczas napisałabyś to samo i to wcale nie z powodu obawy przed ostracyzmem ale...I wtedy zmarł Człowiek i teraz zginęli Ludzie. Oczywiście śmierć większości z nas nie powoduje takich emocji, pozostaję sprawą smutku rodziny i większej lub mniejszej grupki przyjaciół. Zmarły papież w dużym stopniu zmienił bieg historii a smoleńska hekatomba może zmienić życie dwóch narodów - polskiego i rosyjskiego - obserwujemy w tej chwili wiele tego symptomów. Każdy pamięta słynne zdjęcie Premiera Mazowieckiego i Kanclerza Kohla z przed przeszło 20-u lat. Wczoraj w telewizji wielokrotnie pokazywano prawie identyczne ujęcie - Premiera Tuska i Premiera Putina w przyjacielskim uścisku. Jestem przedstawicielem pokolenia, które przeżyło jako dziecko wojnę i okupację a najlepsze młode lata życia miało spaskudzone przez narzucony nam ustrój i terytorialne uzależnienia. Przez wiele lat słowo Niemiec równało się dla mnie słowu wróg lub morderca, wtedy jednak u schyłku 1989 roku nawet przez myśl mi nie przeszło, że Kanclerz Kohl "gra" l udaje przyjaźń. Teraz odniosłem podobne wrażenie w przypadku Premiera Putina i obym się nie mylił mając nadzieję, tragedia smoleńska otworzy drogę do takiego pojednania narodów, którego przykład dali kiedyś Adenauer w imieniu naroduniemieckiego i De Gaulle francuskiego. Wczoraj ok. 100 mil. Rosjan po edycji filmu Katyń w I programie telewziji rosyjskiej być może dowiedziało się po raz pierwszy o tym co stało się 70 lat temu, dowiedziało się prawdy, dla nich jako narodu rosyjskiego, nieprzyjemnej; natomiast dzięki hekatombie smoleńskiej tak naprawdę o Katyniu dowiedział się cały świat - nie łudźmy się bowiem, że poprzednio wiedziano o tym powszechnie na całym świecie.
Dzisiaj rano w TVN były Prezydent, Lech Wałęsa powiedział rzecz bardzo istotną i jak to Wałęsa, bez owijania w bawełnę. Powiedział bowiem, że Pierwszy Katyń urządzono nam bez naszej woli i możliwości przeciwdziałania, czego niestety nie można powiedzieć o Drugim Katyniu i naszym zadaniem jest teraz tak zmienić zasady i procedury aby nie wydarzył się Trzeci Katyń.
Tu na tym forum analizujemy często wypadki górskie i często dochodzimy do wniosku, że ten czy inny wypadek nie powinien mieć miejsca. Słysząc wypowiedzi fachowców lotniczych można dojść do wniosku, że to nie tyle mgła stała się przyczyną wypadku, choć na pewno nie było. Tego samolotu, z takim składem personalnym, na tym konkretnym lotnisku nie powinno być w ogóle. Delegacja powinna pojechać pociągiem ale jeśli już samolotem to nie jednym lecz kilkoma i dolecieć nie do Smoleńska lecz do Mińska lub Moskwy. Oczywiście by to skomplikowało logistykę ale czy koniecznie wszystko musi być najprostsze. Chyba wielu ludziom przygotowującym ten wyjazd zabrakło wyobraźnie lub roztropności (tego słowa użył generał Balcerowicz w TVN), niektórzy z nich zapłaciło już za to cenę najwyższą.
Jestem gorszego sortu...
Pogląd choć z pozoru logiczny i praktyczny, to po głębszym zastanowieniu, prowadzi do oczywistej refleksji nad szeroko rozumianą percepcją, wrażliwością i solidarnością polskiego społeczeństwa.ruda pisze:Moje resztki empatii nakazuja wspłczuć rodzinom i wyrazić żal po śmierci człowieka, jaki bym wyraziła po każdej innej samolotowej tragedii, w której zginęli by anonimowi Polacy.
W sobotniej katastrofie, zginęli ludzie, którzy z racji publicznych i społecznych funkcji, zatracili swoją anonimowość, ludzie, których chcąc nie chcąc znaliśmy wszyscy i którzy dzięki środkom masowego przekazu, tak często gościli w naszych domach i tak często byli tematem naszych dyskusji, a teraz ich już nie ma ...
Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że na większości z nas, znacznie większe wrażenie wywiera śmierć osoby publicznie znanej, od anonimowych ofiar, taka jest nasza natura i tego nie przeskoczymy.
I tu dochodzę, do sedna sprawy, czy współczesne społeczeństwo, zatraca w sobie tą cechę, czy też są inne powody, jak choć by niechęć, niewiedza czy też ignorancja ? I w końcu czy to źle czy dobrze ?
Pozdrawiam
Jan
pytanie tylko, gdzie przegięłam?Janek pisze:Olka przegięłaś!
W tym, że wyraziłam pewne spostrzeżenia i mój pogląd dot. tej sytuacji. I bynejmniej nie jestem w tym poglądzie osamotniona, bo większość znanych mi osób, ma podpbne jak nie takie samo podejście.
Kierowcą nie jestem, ale za to używam czasem komunikacji miejskiej i wolałabym wiedzieć, czy w obrane przez siebie miejsce dotrę autobusem, czy też zostanę wywieziona gdzieś indziej.
gorzej...współczesne społeczeństwo zatraca się hipokryzji, a to znacznie gorsze od tego, co wymieniłeś.janek754 pisze: tu dochodzę, do sedna sprawy, czy współczesne społeczeństwo, zatraca w sobie tą cechę, czy też są inne powody, jak choć by niechęć, niewiedza czy też ignorancja ?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale zauważ co by było gdyby tak się stało. Jakby pojechali pociągiem to zaraz by mówiono, że pewnie stchórzył (tu stosowny rysunek pokazujący prezydenta bpjącego się latać). Polecieliby na 2 samoloty - o! to by było dopiero, co za przepych, ktoś chce leczyć swoje kompleksy etc.Janek pisze:Delegacja powinna pojechać pociągiem ale jeśli już samolotem to nie jednym lecz kilkoma i dolecieć nie do Smoleńska lecz do Mińska lub Moskwy.
Mnie wkurza jedno. Z prezydentem się często nie zgadzałem, uważam np, że nie znał się na gospodarce. Popierałem natomiast jego politykę historyczną, uważałem go też za człowieka uczciwego (a przez to niestety naiwnego) i patriotę. Tyle, że jak widzę w TV osoby, które się z niego non-stop nabijały (nie mówię o krytyce, mówię o wyśmiewaniu, kpieniu z wzrostu, z urody śp małżonki, nie wpominając o chamskich manipulacjach - vide Borubar czy odwócony szalik) a teraz mówią o żalu i smutku - to mi się nóż w kieszeni otwiera. Mogliby przynajmniej zamilknąć.
ta samaSmolik pisze: czy to nie ta stacja co szydziła z prezydenta za życia ??
"hipokryzja to hołd jaki występek oddaje cnocie". Wolę hipokryzję niż bezwstyd.ruda pisze:współczesne społeczeństwo zatraca się hipokryzji
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
z dwojga złego wybieram bezwstyd...według mnie hipokryzja mocniej na psychike oddziaływuje...mefistofeles pisze:hipokryzja to hołd jaki występek oddaje cnocie". Wolę hipokryzję niż bezwstyd.
czy to, że nie płaczę za prezydentem, miałoby spowodować rozbiór Polski?caatoosee pisze:Jakby kazdy Polak myslal jak ruda to za pare lat mamy rozbior Polski
Masz rację, ale musimy do tego dojrzeć jako społeczeństwo. Aby nie przydarzył się, jak to słusznie zauważył Lech Wałęsa, "Trzeci Katyń", gdzieś w Europie, Ameryce, Afryce, Azji czy Australii. Na razie, jak widać, przypadek CASY nas niczego nie nauczył.mefistofeles pisze:Ale zauważ co by było gdyby tak się stało. Jakby pojechali pociągiem to zaraz by mówiono, że pewnie stchórzył (tu stosowny rysunek pokazujący prezydenta bpjącego się latać). Polecieliby na 2 samoloty - o! to by było dopiero, co za przepych, ktoś chce leczyć swoje kompleksy etc.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
tak, bo nie czujesz się w żaden sposób związana ze strukturami tego kraju. Rozbiór nie polega na tym, że przyjdą obcy i będzie gorzej - to jest najazd. Rozbiór polega na tym, że przyjdzie obcy i obieca, że będzie lepiej. A patriotyzm? Cóż - patriotyzm polega na tym, że niech będzie gorzej, ale w niepodległym kraju. I na dłuższą metę przynosi więcej korzyści.ruda pisze: czy to, że nie płaczę za prezydentem, miałoby spowodować rozbiór Polski?
hipokrycie na pewno jest trudniej. ale w końcu to nie o niego chodzi a o cała resztę.ruda pisze:według mnie hipokryzja mocniej na psychike oddziaływuje...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
egoizm? Hmm...wyraziłam moje spostrzeżenia odnośnie zachowania ludzi, którzy bynajmniej nie zachowywali się jak tłum żałobników.caatoosee pisze:przeraza mnie twoj egoizm ,plakac nikt nie musi ja nie placze ,
Napisałam, że współczuje rodzinom i żałuję śmierci tylu osób.
Gdzie tu egoizm? W tym, że nie gloryfikuję prezydenta?
dla mnie śmieszne nie jest to, że w wyniku wydarzeń, które toczą się w stolicy, ja musze trochę reorganizować moje funkcjonowanie tutaj. Moje życie toczy się dalej i chcę się z tego radować, a nie smucić.caatoosee pisze:smieszne tylko ze denerwuje cie ze przeszkadzaja ci ludzie bo nie mozesz swobodnie sie poruszac
Mój hołd ofiarom złożyłam wczoraj. Wystarczy, nie muszę tego robić codziennie, przez najbliższy tydzień.
To wszystko prawda, gdybanie i oczywiście polak mądry po szkodzie, tak zawsze było i mówię tutaj również o sobie, ale przypominam, że wcześniej na tym lotnisku ( oczywiście w lepszych warunkach ) lądował i to nie raz samolotem podobnego typu, sam premier Putin.Janek pisze:Delegacja powinna pojechać pociągiem ale jeśli już samolotem to nie jednym lecz kilkoma i dolecieć nie do Smoleńska lecz do Mińska lub Moskwy.
Gdzieś wyczytałem, że w tym nadrzecznym rejonie, gdzie położone jest lotnisko warunki pogodowe często płatają figla i gdy był wylot z W-wy, pogoda była super. Zresztą godzinę po katastrofie również poprawiła się na tyle, że lądowanie nie powinno sprawiać problemu.
A co do sprawności maszyny... nie ma takiej możliwości, żeby była niesprawna w czasie wylotu, co najwyżej awaria w czasie lotu w co osobiście nie wierzę.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
A co Ty widzisz w tym nieszczerego ?mefistofeles pisze: Mnie wkurza jedno. Z prezydentem się często nie zgadzałem, uważam np, że nie znał się na gospodarce. Popierałem natomiast jego politykę historyczną, uważałem go też za człowieka uczciwego (a przez to niestety naiwnego) i patriotę. Tyle, że jak widzę w TV osoby, które się z niego non-stop nabijały (nie mówię o krytyce, mówię o wyśmiewaniu, kpieniu z wzrostu, z urody śp małżonki, nie wpominając o chamskich manipulacjach - vide Borubar czy odwócony szalik) a teraz mówią o żalu i smutku - to mi się nóż w kieszeni otwiera. Mogliby przynajmniej zamilknąć.
Może im właśnie tym bardziej jest żal i wstyd.
Ja też nie lubiłam prezydenta, nigdy na niego nie głosowałam i uważałam że się nie nadaje na to stanowisko (czego dałam wyraz nie głosując na niego)
Nie przypominam sobie jednak abym z niego kpiła, bo uważam ze nie wypada kpić z urzędu głowy państwa (jaka by nie była).
Ale w wymiarze czysto ludzkim jest mi go żal jako człowieka, a tym bardziej jest mi żal jego Rodziny, która przeżywa teraz straszne chwile.
Niemniej też uważam że najlepsza jest cisza.
A media - jak to media (wszystkie) - piszą to co piszą, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne.
B.
Gdyby to wydarzenie miało miejsce za czasów PRL i zginął by Bierut, Gomółka czy Gierek wraz ze swoją świtą, to na ulice by wyprowadzono tłumy - załogi fabryk, uczniów szkół itd i ruch miejski by uległ podobnemu zakłóceniu. Teraz ludzie wylegli SAMI, PRZEZ NIKOGO NIE ZMUSZANI. To potrwa kilka dni i minie i należy to przyjąć tak samo jak konieczność udzielenia pierwszeństwa przejazdu karetce pogotowia. Żyjemy w społeczeństwie i podlegamy jego prawom. Czy wyobrażasz sobie służby podległe Prezydentowi Warszawy rozpędzające tłumy na Krakowskim Przedmieściu przy pomocy sikawek lub gazów łzawiących? Ja nie! I to nie tylko z powodu tzw. "politycznej poprawności".ruda pisze:pytanie tylko, gdzie przegięłam?
W tym, że wyraziłam pewne spostrzeżenia i mój pogląd dot. tej sytuacji. I bynejmniej nie jestem w tym poglądzie osamotniona, bo większość znanych mi osób, ma podpbne jak nie takie samo podejście.
Jestem gorszego sortu...



