Gówniany problem
Gówniany problem
http://z-ne.pl/s,docid,42281,zakopane_n ... zkiem.html
W normalnych krajach, ludzie sami nie chcą żyć wśróg gówien, a my wszystko robimy, żeby żyć w gównianym kraju. Problem na miarę obrad sejmu.
Sorry za ten temat, ale jeszcze nie mogę się otrząsnąć po tym jak chleb mi wypadł z siatki i oczywiście gdzie wpadł ? .... w psie gówno, innej możliwości nie było, tyle tego powyłaziło po zimie, jak grzyby po deszczu.
W normalnych krajach, ludzie sami nie chcą żyć wśróg gówien, a my wszystko robimy, żeby żyć w gównianym kraju. Problem na miarę obrad sejmu.
Sorry za ten temat, ale jeszcze nie mogę się otrząsnąć po tym jak chleb mi wypadł z siatki i oczywiście gdzie wpadł ? .... w psie gówno, innej możliwości nie było, tyle tego powyłaziło po zimie, jak grzyby po deszczu.
Re: Gówniany problem
To tzw. przebiśniegikrzymul pisze: tyle tego powyłaziło po zimie, jak grzyby po deszczu.
Nie wszystko błoto, w co się wleci.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Leżące wszędzie psie gówna i niedopałki papierosów - to takie polskie, takie swojskie...
Jak mnie to wk....a !!!
Ale to pewnie dlatego że nie mam psa i nie palę - przecież właścicieli psów te gówna nie drażnią. Ani palaczy nie wkurzają leżące wszędzie pety. W przeciwnym wypadku coś by z tym zrobili.
Jak mnie to wk....a !!!
Ale to pewnie dlatego że nie mam psa i nie palę - przecież właścicieli psów te gówna nie drażnią. Ani palaczy nie wkurzają leżące wszędzie pety. W przeciwnym wypadku coś by z tym zrobili.
Każdemu jego Everest...
Mnie wkurza jedno i drugie...a nawet i trzecie. Ogólnie też wkurzają mnie i inni zjadacze, np batonów, rzucacze opakowań po np. chipsach itd. Nie tylko psiarze i palacze ( nie uogólniam, mówię o tych niewychowanych, niekulturalnych itp. )andy67 pisze:Ani palaczy nie wkurzają leżące wszędzie pety
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Na zebraniu wspólnoty kiedyś zadałem pytanie wprost - poprosiłem aby podnieśli rękę ci którzy lubią (lub muszą) rzucać pety z balkonów i okien (a pod blokiem leżą tych petów tysiące). Nastąpiła konsternacja, potem wybuch śmiechu - ale nikt się nie zgłosił. Więc stwierdziłem że widocznie to ci z sąsiednich bloków włażą nam na dach i stamtąd rzucają pety.
Czasem gdy akurat podjadę samochodem na parking i widzę że ktoś stoi na balkonie paląc to bezczelnie gapię się i czekam aż skończy. Wiecie że nikt jeszcze przy mnie peta nie rzucił ?
Boją się łysego hokeisty - amatora ? 
Czasem gdy akurat podjadę samochodem na parking i widzę że ktoś stoi na balkonie paląc to bezczelnie gapię się i czekam aż skończy. Wiecie że nikt jeszcze przy mnie peta nie rzucił ?
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:



