ruda pisze:- SheeSha jeśli ktoś lubi palić fajkę wodną
a'propos fajek, papierosów itp...to błagam, jeśli można to wybierzcie takie miejsce, po którym nie będę pachnieć jak ruda wracająca z tygodniowego,ogniskowego łazęgowania po Bieszczadach
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Szarotka pisze:a'propos fajek, papierosów itp...to błagam, jeśli można to wybierzcie takie miejsce, po którym nie będę pachnieć jak ruda wracająca z tygodniowego,ogniskowego łazęgowania po Bieszczadach
To chyba nie od miejsca zależy ale od częstotliwości kontaktu skóry ze środkami typu mydło
Szarotka pisze:Sugerujsze, że moje nowiuśkie futro z Norek od Armaniego mam potraktować wodą i mydłem, i to wywabi z niego ten smród papierosowych oparów? think
Dokładnie. Co jak co ale norki to śmierdzące zwierzęta i o nie też trzeba dbać i umyć troche czasem. Pozatym Ruda by się wkurzyła jakby Cię w futrze zobaczyła
akurat zapach sheeshy nie jest tak intensywny jak papierosów, a co więcej jej zapach jest przyjemny i zależy od tytodniu. Wymieniłam Klub SheeSha jako po prostu miejsce, które znam i jest całkiem przyjemne. Dla mnie może być jak najbardziej zlot w Szwejku, bo piwo mają dobre i do tego pyszny sok imbirowy
Szarotka pisze:po którym nie będę pachnieć jak ruda wracająca z tygodniowego,ogniskowego łazęgowania po Bieszczadach
cóż za piękne porównanie
Huczaj pisze:Pozatym Ruda by się wkurzyła jakby Cię w futrze zobaczyła
ruda pisze: MiG -> w Kompanii Piwnej jak i w Szwejku treba zrobić rezerwację.
Wiem. Ale w większości miejsc trzeba by zrobić. A jak nie zrobimy do wtorku to się problem sam rozwiąże
ruda pisze: W Kompanii jest beznadziejna kierowniczka sali, z którą już raz się pokłóciłam, bo nie chciała wpuścić mnie i znajomych. Ale litrowe piwo za 15zł kusi
W Kompanii dawno nie byłem, zresztą i tak wolę Szwejka, a piwo takie samo
Jest też wciąż opcja Karpielówki, skoro jak dotąd nie słychać specjalnie głosów, że musimy sie umawiać w centrum.
Dzwoniłem do Szwejka (http://www.uszwejka.pl). Miejsc na sobotę wieczór mają jeszcze sporo. Problem jest taki, że przy tej ilości osób (powyżej 8 ) trzeba zamówić menu za 50 PLN na osobę (tzn. oni przygotowują zestaw przekąsek i dań i podają na stół - można sobie z tego wybierać). I z tego co się orientuję, jest to obecnie coraz bardziej powszechny zwyczaj w warszawskich knajpach.
Całodobowy makdonald będzie ok. I nagadać się można, i dla niepalących, i kibelek za free, i auto jest gdzie postawić, i meni jakże urozmaicone, i na napiwki się nie wyda... No same zalety po prostu ...