Orla Perć

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dzięki Marcys za porady.Ja oczywiście uwielbiam wszelkie sztuczne ułatwienia :D i tę odrobinę adrenaliny jaką dają, problemem będzie przekonać do nich moją mamę. Raczej będzie z tego fiasko, ale to nic , przecież wyjazd w góry ma być dla wszystkich radochą a nie katorgą.To tak jak z lękiem wysokości, ciężko jest go przezwyciężyć.Ja na szczęście nie mam z tym problemu :D

Pozdrawiam
Iwona :)
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

No i jeszcze z Kopieńca w drugą stronę czyli do samych Kuźnic obok Nosala. Bardzo ładna trasa dla mamy bez łańcuchów.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Marcys napisał -Dlatego w ramach oswajania się z Orlą proponuję:
- wejść od Zmarzłego Stawu Żlebem Kulczyńskiego na Kozi Wierch i zejść w dół do Pięciu Stawów.
- wejść od Zmarzłego Stawu na Zadni Granat (zielony szlak) i pójść do Skrajnego Granatu (tu słynny krok nad szczeliną na Granatach, który dla wielu osób jest naprawdę trudny).

Jeśli możesz, to proszę opisz te trasy bardziej szczegóołowo :) Żleb Kulczyńskiego stanowczo odpada dla mojej mamy :gwizd: .Interesuje mnie również trasa: Zmarzły Staw na Zadni Granat,Orlą na Kozi Wierch i zejście do Pięciu Stawów
Jak wygłąda trasa przez Buczynowe Turnie?

Męczę Was tymi pytaniami,bo nie chciałabym ciągnąć mamy po to żeby w połowie drogi zawracać :placze: Nie lubię za bardzo wchodzić i wracać tymi samymi szlakami, ale jak nie ma innego wyjścia to trudno :D
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość
Iwona :)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Dobrze Iwonka, że męczysz. Mnie też to wszystko interesuje i czytam z ciekawością co inni piszą o OP. Teraz jestem w pracy, ale w domu zaraz rozkładam mapy, otwieram atlas, "grzebię" w necie - "studiuję" temat.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Iwona pisze:Marcys napisał -Dlatego w ramach oswajania się z Orlą proponuję:
- wejść od Zmarzłego Stawu Żlebem Kulczyńskiego na Kozi Wierch i zejść w dół do Pięciu Stawów.
- wejść od Zmarzłego Stawu na Zadni Granat (zielony szlak) i pójść do Skrajnego Granatu (tu słynny krok nad szczeliną na Granatach, który dla wielu osób jest naprawdę trudny).

Jeśli możesz, to proszę opisz te trasy bardziej szczegóołowo :) Żleb Kulczyńskiego stanowczo odpada dla mojej mamy :gwizd: .Interesuje mnie również trasa: Zmarzły Staw na Zadni Granat,Orlą na Kozi Wierch i zejście do Pięciu Stawów
Jak wygłąda trasa przez Buczynowe Turnie?

Męczę Was tymi pytaniami,bo nie chciałabym ciągnąć mamy po to żeby w połowie drogi zawracać :placze: Nie lubię za bardzo wchodzić i wracać tymi samymi szlakami, ale jak nie ma innego wyjścia to trudno :D
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość
Iwona :)
No niestety bardziej szczegółowo ani żółtego ani zielonego na Granaty nie opiszę. Co do przejścia przez Granaty, to jeśli Mama nie lubi ubezpieczeń, to nie polecam, a szczelinka na Granatach wymaga pewnej odporności psychicznej.

Co do przejścia Zadni Granat - Kozi Wierch, to też masz górny fragment Żlebu Kulczyńskiego, więc pewnie i to odpada...
pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dzięki Marcys za informacje.Duża buzka :kiss:

Czesiek zobacz stronę http://www.tatromaniak.fr.pl/ są tam opisy tras Orlej dla "nowicjuszy"

Pozdrawiam
Iwona :)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Już tą stronkę widziałem dosyć dawno. Nie wiem już sam - z rok temu?
Zakładajc wątek o OP nadmieniałem nawet, że korzystam z niej. Super strona. Też polecam wszystkim. Tatromaniak - łatwo zapamiętać.
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Iwona pisze: interesuje mnie rowniez trasa Zmarzły Staw na Zadni Granat,Orlą na Kozi Wierch i zejście do Pięciu Stawów
Jak wygłąda trasa przez Buczynowe Turnie?
Hi Iwona !

Na Zadni Granat wchodzi sie obok Zmarzlego Stawu i dalej przez Kozia Dolinke uciazliwie ale bez trudnosci. Dalsze przejscie na Kozi z Zadniego pod grania Czarnych Scian to piekny wysokogórski spacer bez zadnych trudnosci z wyjatkiem ponad 20 metrowego kominka przy Szczerbinie pod Czarnym Mniszkiem. Zdjecia kominka sa na forum w tym samym temacie (Orla Perc) na pierwszej stronie w moim poscie. Idac od Granatów trzeba zejsc tym kominkiem, jest on prawie pionowy , ubezpieczony klamrami i lancuchami. Obawiam sie, ze z tego co pisalas nie nadaje sie na "rodzinna wycieczke" ... Górna czesc Zlebu Kulczynskiego nie nastrecza zadnych trudnosci . Zejscie z Koziego do Piatki bez trudnosci, wymagane mocne, górskie obuwie.

Orla od Krzyznego po Granaty (a wiec przejscie przez Buczynowe Turnie) obfituje w bardzo eksponowane miejsca i sztuczne ulatwienia.

Zólty szlak na Skrajny Granat jest ciekawszy od zielonego na Zadni i nie powinien nastreczac wiekszych trudnosci , 10 lat temu byl tam tylko jeden króciutki lancuch moim zdaniem wcale niepotrzebny, nie wiem jak jest teraz kiedy w ostatnich latach "zakuto kompletnie w zelazo" wiele szlaków w zupelnie latwych miejscach. Ze Skrajnego moglybyscie sprobowac na Zadni (jak sie uda przez szczelinke :) choc MSZ to nic strasznego), zejscie z Zadniego do Koziej Dolinki jak pisalem wyzej bez trudnosci , tylko, ze zbocze jest dosyc usypiste.


pozdrawiam

Zbyszko

PS. Zabierz Twoja Mame na Koscielec, tam nie ma zadnych lancuchów ani klamer a trudnosci sa naprawde minimalne.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja raz zabrałem tatę na Kościelec. Wszedł na Karb i dostał panicznego lęku z trzech powodów:
1. przepaść z prawej z widokiem na połacie Doliny Gąsiennicowej
2. przepaść z lewej z widokiem na Czarny Staw
3. olbrzymia i spadzista tafla Kościelca - z przełęczy wyglądająca na "nie do przebycia"

Trochę zabrało czasu, zanim dał się sprowadzić na dół, bo oczywiście z Kościelca zrezygnował. Od tamego czasu troszkę się rozkręcił i nadal lubi Tatry, ale jednak z tendencją do dolin i łagodnych przełęczy...
:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

=; Hej

Dzięki chłopaki :D za rady.Duża :kiss: za to.
Kościelec brałam pod uwagę ale też myślę, że mama odpocznie sobie na Karbie a ja smyknę w górę :) Co do Orlej, to wymyśliłam sobie, że po prostu najpierw zaliczę sama tę część, na której jeszcze nie byłam a potem podejmę decyzję gdzie moja mama sobie poradzi :D Jedno jest pewne spróbuję jakoś w łagodny sposób zapoznać ją ze sztucznymi ułatwieniami, a nóż się jej spodoba :D

Pozdrawiam.Za oknem znowu wróciła zima :placze:
Iwona
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Cześć Wam!

Iwonka napisała:
Jeśli możesz, to proszę opisz te trasy bardziej szczegóołowo Żleb Kulczyńskiego stanowczo odpada dla mojej mamy .


Iwonko! szedłem Żlebem Kulczyńskiego i jest on dziecinnie łatwy, nie występują tu żadne łańcuchy, w górnej części żlebu przechodzisz obok wejścia na 20 metrowy kominek(podziwiasz go tylko) i dalej w kierunku Koziego aż do rozwidlenia dróg czyli albo dalej na Kozi Wierch(on już jest blisko) albo od razu skręcasz w lewo do Doliny Pięciu Stawów.

pozdrawiam
Jurek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dzięki Jurek :D .Uspokoiłeś mnie i zachęciłeś na maksa :) Już nie mogę się doczekać do lipca.Wolałabym jechać we wrześniu ale nie da rady.

Obiecuję, że jak wrócę, to opowiem Wam o Tatrzańskich zdobyczach mojej mamy :D

Pozdrawiam
Iwona :)
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Jurek pisze: szedłem Żlebem Kulczyńskiego i jest on dziecinnie łatwy, nie występują tu żadne łańcuchy, w górnej części żlebu przechodzisz obok wejścia na 20 metrowy kominek(podziwiasz go tylko) i dalej w kierunku Koziego aż do rozwidlenia dróg czyli albo dalej na Kozi Wierch(on już jest blisko) albo od razu skręcasz w lewo do Doliny Pięciu Stawów.
Troche mnie zdziwil Twój post Jurku. Bylem tam kilka razy (zarówno wchodzac jak i schodzac) i nie wahalbym sie porównac tej trasy z wejsciem na Zawrat od Murowanca (tyle , ze ruch na szczescie mniejszy :) . Jest pare klamerek i sa lancuchy na odcinku okolo 50-60 m przy wejsciu w prawo w Ryse Zaruskiego i potem w rynnie wyprowadzajacej do piarzystego juz Zlebu.

Przejscie jest co prawda "latwe" (0+) ale we wspinaczkowej skali trudnosci (podobnie jak Orla, Zawrat itp. :)

pozdrawiam

Zbyszko
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Tak Zbyszku masz rację ale te łańcuchy leżą tam tylko dla parady. Ja ich prawie nie dotykałem. Zawrat jest moim zdaniem o wiele bardziej stromy porównując go z Żlebem Kulczyńskiego i dlatego wydaje mi się że jest to jedna z łatwiejszych dróg w pobliżu Orlej Perci. :)

pozdrawiam
Jurek
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Masz racje Jurku, ze sa na Zawracie bardziej strome fragmenty niz w Kulczynskim, ale ekspozycja jest na obu szlakach podobna. Lancuchy przydaja sie tam jednak w zejsciu, zwlaszcza przy mokrej skale :) w wejsciu mozna rzeczywiscie obyc sie bez nich podobnie jak na innych szlakach. Bardzo lubilem zawsze np. wchodzic kominkiem przy Zadnim Mniszku nie dotykajac lancuszków :) w zejsciu sa jednak zawsze przydatne. Pelno "zbednych" lancuchów bylo moim zdaniem na szlaku na Rysy (wtedy ok 90m). Dzisiaj jest tam wg. Nyki 360m !!! lancuchów i wykuto jeszcze kilkadziesiat stopni w skale( ????? po co???) ,haahhhaaa :D Podobnie "zgwalcono" kiedys prozek w Szarym Zlebie... bez lancuchów , po malym deszczu zwlaszcza w zejsciu moglo te 15 m przysporzyc pare emocji, dzisiaj to spacerek :)

Najlatwiejsze dojscia do Orlej to MSZ : Zawrat od Piatki, Kozi od Piatki, Krzyzne z obu stron , Zadni Granat z Koziej Dolinki :D . Potem Skrajny Granat od Czarnego Stawu, Kozia Przelecz z Koziej Dolinki... Zostaja : Zawrat od Zmarzlego Stawu, Kozia Przelecz z Piatki.... i Zleb Kulczynskiego. Nie wiem ale postawilbym Kulczynskiego na ex-equo drugim miejscu z Zawratem za Kozia od Piatki .


pozdrawiam,

Zbyszko

PS: Jestem zdecydowanie przeciwko nadmiarowi sztucznych ulatwien !
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ponoć są plany zrobienia z Orlej częściowo "via ferrata"... czyli m.in. ze stalowymi linami, do których wpina się swoją uprząż. Ciekawe czy coś z tego kiedyś wyjdzie.
Co do ułatwień - ja też jestem przeciwnikiem nadmiaru żelaza na Orlej, pod Rysami i w paru innych miejscach (np. zejście ze Świstówki do Moka)...
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Mariusz pisze:Ponoć są plany zrobienia z Orlej częściowo "via ferrata"... czyli m.in. ze stalowymi linami, do których wpina się swoją uprząż. Ciekawe czy coś z tego kiedyś wyjdzie.
Co do ułatwień - ja też jestem przeciwnikiem nadmiaru żelaza na Orlej, pod Rysami i w paru innych miejscach (np. zejście ze Świstówki do Moka)...
Hej Mariuszu!
Jest pare (ale naprawde niewiele) miejsc na Orlej gdzie moznaby sie wpiac, ale jako "via ferrata" Orla kwalifikuje sie jako najnizszy stopien trudnosci i zapaleni "ferratowcy" by sie tak czy tak nie wpinali. W terminologii wloskiej Orla kwalifikuje sie najwyzej jako "via atrezzata" (droga ubezpieczona) , w niemieckiej "gesicherter Steig" w przeciwienstwie do "Klettersteig"( = via ferrata). Trudne ferraty wioda nawet przez przewieszki! Zreszta "graniowki" sa wsród ferratowców niemodne, oni wola sciany.
Po stalowej linie mozla sie niezle podciagac do góry (latwiej niz po lancuchach), potrzebny jest tylko mocny biceps...

Przylaczam sie jeszcze raz do Ciebie i Adamiresa : Precz z zelastwem!
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Jak wspominałem w wątku "mapy" kupiłem sobie mapkę pt. "ORLA PERĆ" - via ferrata. Razem z Wiolą opracowaliśmy "taktykę" zdobywania OP. Oczywiście wiele się jeszcze może zmienić - jak choćby długość jednodniowego przejścia danego odcinka. Wszystko zależy od pogody i kondycji, chociaż jej się raczej nie obawiam. Specjalnie podzieliliśmy całą OP na 5 dni aby skorzystać z okazji przejścia szlaków do niej dochodzących. Także aby mieć więcej czasu na podziwianie (mam nadzieję na dobrą widoczność) piękna Tatr.
Dodam jeszcze, że każdy nasz wypad będzie się rozpoczynał: z Cyrhli do Murowańca (czerwonym do Psiej Trawki i czarnym do schroniska) - powrót tą samą trasą.
Tak więc:
Dzień pierwszy.
Czarny szlak obok Zielonego Stawu na Przełęcz Świnicką, dalej Świnica i Zawrat. Z niego, niebieskim obok Zmarzłego i Czarnego do Murowańca.
Dzień drugi.
Niebieskim - jak "wczoraj" w dół - teraz w górę i z Zawratu na Mały Kozi Wierch oraz Kozią Przełęcz. Następnie żółtym i niebieskim do domu.
Dzień trzeci.
Znów tą samą trasą, tylko do góry. Z Koziej Przełęczy na Kozi Wierch. Dalej do Żlebu Kulczyńskiego i zejście??? (właśnie - co Wy na to?) czarnym a następnie zielony i niebieskim na odpoczynek do Cyrhli.
Dzień czwarty.
Ponownie jak "wczoraj" tylko w górę i ze Żlebu Kulczyńskiego na Skrajny Granat. Stąd już żółtym i niebieskim powrót.
Dzień piąty.
Kolejny raz - przetartym szlakiem, tylko w odwrotnym kierunku i ze Skrajnego Granatu na Krzyżne. Żółtym do domu.

Tak - wiem - wiele ludzi "robi OP w jeden dzień. Zalecane jest przejście jej w dwa, trzy dni. Być może też przejdziemy ją szybciej i będzie jeszcze czas na poznanie(Kościelec) czy odwiedzenie innych miejsc (jak choćby Rysy). Jak już pisałem wszystko zależy, czy warunki będą nam sprzyjać. Zaczynamy w sobotę 14 sierpnia. Już nie moge się doczekać.
mufka

-#1
Posty: 9
Rejestracja: sob 06 mar, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mufka »

Czesiek, bardzo ciekawy plan. Chyba jeszcze nie spotkałam nikogo, kto by tak sobie Orlą "pokawałkował". Nie wiem jakie masz doświadczenia z chodzeniem Suchą Wodą. Ja tamtędy łażę bardzo często, bo kwateruję w Murzasichlu i na ogół po trzecim zejściu mam jej serdecznie dosyć. W górę - bardzo proszę, ale w dół może obrzydnąć. Nawiasem mówiąc spotyka się tam ciekawe typy - już kilka razy w okolicy Rąbaniska spotykałam ludzisków dziarsko maszerujących w dół i pytających czy dobrze idą na Krzyżne. A jedni nawet byli przekonani, że idą przez Boczań do Kuźnic. Mapy na oczy nie wiedzieli, czy jak???
A ja sobie w zeszłym roku w lipcu zrobiłam ładną pętelkę - Murzasichle-Murowaniec-Czarny Staw-Zawrat-Pięć Stawów-Pusta Dolinka-Kozia Przełęcz-Czarny Staw-Murowaniec-Murzasichle. Bardzo miło wspominam tę wyprawę, bo pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się siedzieć dobry kwadrans na Zawracie zupełnie samej!!! W lipcu!!! Przyznaje, że wichura tamtego dnia była taka, że jak na Zawracie wyszłam zza skałki o mało mnie nie wywróciło, a na Koziej był taki przeciąg że przelazłam przełęcz na czworakach, ale za to widoczność była doskonała. Oj, też bym już sobie pojechała. Życzę udanej realizacji planu.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Plan bardzo ciekawy, podoba mi się z dwóch powodów - po pierwsze poznajecie wszystkie dojścia, po drugie ten "system" schodzenia i wchodzenia nastepnego dnia tą samą drogą.

Mam uwagę co do dnia pierwszego - wg mnie lepiej (wygodniej) wchodzić na Zawrat i od tej strony zdobywać Świnicę, potem zejście przez Świnicką Przeł. Trudniejszą technicznie drogę lepiej pokonywać do góry. Wiem, że to psuje "system" ale będzie przyjemniej (chyba).

MiG
ODPOWIEDZ