Nigdy nie wiadomo jakim kremem się posmarowaćAsik pisze:a co jest niejasnego i nieprostego w chodzeniu w góry z tą samą płcią ?
Skład grupy
Spokojnie, nie to miałem na myśli. Pomocna dłoń gdy trzeba, czy też pokazanie "które to Rysy" na przykład. Nie taka nadopiekuńczość jak podałaśAgaar pisze:Oj, nie lubię gdy ktoś się mną za bardzo opiekuje. Raz miałam tak na szlaku i w dodatku doświadczenie podobne. Dostawałam instrukcje "postaw nóżkę tutaj" "chwyć się tej skały" "podaj rękę, to ci pomogę". Grrrr... nie znoszę.andy67 pisze:I najlepiej mniej doświadczoną. Bo to i zaopiekować się można i wiedzą błysnąć czy kondycją
Ale np. kiedyś nad Zielonym Stawem Gąsienicowym spotkałem gościa z dwiema paniami - wszyscy starsi ode mnie, tak 50-60. Facet był tak karykaturalnie nadopiekuńczy że żałowałem iż nie mam dyktafonu, byłoby piękne słuchowisko radiowe. W każdym razie był to monolog typu "usiądź tu, zjedz to, popatrz tam, popij herbaty bo wystygnie, ubierz polar bo zimno, itp. itd." I tak cały czas, a siedzieli tam z pół godziny.
Do dziś nie wiem czemu go do wody nie zepchnąłem lekkim bodiczkiem.
Każdemu jego Everest...
Exactly , no , chyba ,że się nie da z powodów towarzyskich i grupa jest zjednoczona jakimś celemIzabela pisze:2 - na szlaku to maksimum! Najlepiej jeszcze coby małomówny partner- no chyba żeby sie chciał rozgadac o topografii![]()
Poza szlakiem (drink bar i inne takie) nadzwyczaj towarzyska jestem i wtedy może byc kto tam chce ale najlepiej mi sie gaworzy z przypadkowymi ludzmi ciekawie, zabawnie i pouczająco bywa
luknij na moje panoramy i galerie
Godne podziwu...speedy pisze:W ogóle lubię nie myśleć razz
Pozdrav, Aro <img src="http://www.cro.pl/forum/images/smiles/xyxwave.gif">
Re: Skład grupy
Ja chodze sam bo jak lezą za mna Smolik i Fenek to zawsze nudza że e stańmy popalmy fajki. Jeden i drugi co chwile cos wyciągaja z plecaka i żreją te ciastka swoje po prostu koszmarSzarotka pisze:W innym temacie krzysgd napisał:Ciekawi mnie w jakich grupach lubicie wychodzić na szlak? Osobiście wyznaję zasadę: im mniej, tym lepiej, max 4-5 osób, a najlepiej 2-3. Powyżej tej liczby robi się dla mnie "bałagan". Każdy ma inny pomysł na wybór szlaku, każdy czegoś innego oczekuje od gór itp. Jak jest w Waszym przypadku?krzysgd pisze:Skład grupy: 13 = 4k + 9m lub 4x51-60, 3x45-50, 4x35-40, 1x21, 1x16 lat.
manfred pisze:Ja chodze sam bo jak lezą za mna Smolik i Fenek to zawsze nudza że e stańmy popalmy fajki. Jeden i drugi co chwile cos wyciągaja z plecaka i żreją te ciastka swoje po prostu koszmar
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Lubię samotne wycieczki - to takie ucieczki od uprzejmego jazgotu, szansa na spokojne przemyślenia. Człowiek może wreszcie stęsknić się za drugim człowiekiem. Spotkałam się w czasie moich wypraw z bardzo miłym odruchem opiekuńczym ludzi wobec osoby podróżującej samotnie. Raz jedyny wybrałam się w góry z dwójką znajomych, bardzo miłych, bezkonfliktowych ludzi ale nic szczególengo nie przeżyłam podczas kiedy idąc samotnie mam wrażenie, że zmysły są jakoś nieprawdopodobnie wyostrzone.
Z kim? w jakiej liczbie? wiek? płeć?...
Pierwsza reguła: tu nie ma reguł!
Druga reguła: płeć została na nizinach - znajdzie się na biwaku, albo nie
Trzecia reguła: wiek - to wymysł starzejącego się szatana
Czwarta reguła: nie w ilości rzecz, tylko w jakości
Nie wiem sam, czy jeszcze coś do tego dodać, bo chyba już wszystko było (powiedziane)...
Równie dobrze przyjmuję podkładające mi się góry sam, jak i w licznej grupie,
która dzieli się SAMOISTNIE na podgrupki (taka górska potrzeba),
seks schodzi na drugi plan, gdyśmy koleżeństwem na szlaku (kiedyś może ożyć...),
a lata liczą sobie i innym małolaty, ciotki (nie mylić z ciotami) i patroni...
...w górach zaś są Ludzie i ludziska

Pierwsza reguła: tu nie ma reguł!
Druga reguła: płeć została na nizinach - znajdzie się na biwaku, albo nie
Trzecia reguła: wiek - to wymysł starzejącego się szatana
Czwarta reguła: nie w ilości rzecz, tylko w jakości
Nie wiem sam, czy jeszcze coś do tego dodać, bo chyba już wszystko było (powiedziane)...
Równie dobrze przyjmuję podkładające mi się góry sam, jak i w licznej grupie,
która dzieli się SAMOISTNIE na podgrupki (taka górska potrzeba),
seks schodzi na drugi plan, gdyśmy koleżeństwem na szlaku (kiedyś może ożyć...),
a lata liczą sobie i innym małolaty, ciotki (nie mylić z ciotami) i patroni...
...w górach zaś są Ludzie i ludziska
"Powietrza nie trzeba kochać, wystarczy je chłonąć
- góry też..." - Kazimierz Smarzek
- góry też..." - Kazimierz Smarzek






