możliwe ale wymaga o wiele więcej zachodu, żeby zbilansować braki białka pochodzenia zwierzęcego, ale Agaar ty jako ta co ma na wiosnę zrobić VI.7 no ew VI.5 to musi zrzucić jeszcze ( o zgrozo) ale mówi się trudnoAgaar pisze: Tak czy siak, przerąbane jest żywić się samymi owocami i warzywami, kaszą, ryżem, płatkami owsianymi itp. To wręcz niemożliwe.
Ruda, podziwiam Cię. smile
WEGETARIANIZM
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
O zgrozo! Ani 1kg mniej!
Nie podobają mi się wieszaki. 
A te VI.7 to ja lekko pykam, więc nic zrzucać nie muszę :]
A te VI.7 to ja lekko pykam, więc nic zrzucać nie muszę :]
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
na początku pewnie się trochę chudnie, bo eliminuje się tłuszcze zwierzęce itd. ale później to szybko się normalizuje i waga jest taka sama.Agaar pisze:Z drugiej strony jest też fakt, że przez kilka dni można schudnąć kilka kilo (w moim przypadku). O zgrozo!
Tak czy siak, przerąbane jest żywić się samymi owocami i warzywami, kaszą, ryżem, płatkami owsianymi itp. To wręcz niemożliwe.
Ja na pewno wieszakiem nie jestem...
heheh raczej nie masz za coAgaar pisze:Ruda, podziwiam Cię
Nie, nie. Chodzi mi o to, że gdybym JA była wegetarianką, to wyglądałabym jak wieszak.krzymul pisze:Sugerujesz żw wegetarianki/nie to wieszaki....
A da się tak ciągle wymyślać obiady? Przyznaję, że mam z tym problem obecnie. Ruda, podeślij mi kilka sprawdzonych przepisów, bo chyba mi się pomysły wyczerpały.ruda pisze:na początku pewnie się trochę chudnie, bo eliminuje się tłuszcze zwierzęce itd. ale później to szybko się normalizuje i waga jest taka sama.
Oj mam, bo tak jak pisałam - to jest cholernie trudne, ja i tak oszukuję się czasem mięsem, ale staram się nie.ruda pisze:heheh raczej nie masz za co
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
biorąc pod uwagę, że przeszłaś bardziej na dietę wegańską i nie jesz jajek, nabiału itd. to faktycznie jest ciężko. Ja z wegańskiej diety zrezygnowałam, bo była za droga i zbyt czasochłonna (spędzanie w sklepie upojnych chwil na czytaniu składu produktów). Może do niej wrócę na wiosne, jak pojawią się świeże owoce i warzywa, bo póki co to w samku znośne są jabłka i banany.Agaar pisze:bo tak jak pisałam - to jest cholernie trudne, ja i tak oszukuję się czasem mięsem, ale staram się nie.
ja i tak mało gotuje, bo większość dnia spędzam na uczelni. Dziś pierwszy raz od dwóch tygodniu ugotowałam sobie coś na ciepło, ale tylko dlatego, że jestem chora i siedziałam cały dzień w domu. Normalnie zjadłabym coś w biegu między jednymi zajęciami, a drugimi.Agaar pisze:A da się tak ciągle wymyślać obiady? Przyznaję, że mam z tym problem obecnie. Ruda, podeślij mi kilka sprawdzonych przepisów, bo chyba mi się pomysły wyczerpały.
Podesłałam Ci jednak parę przepisów, które akurat sama sprawdziłam i sa zjadliwe
Oj to jest straszne :/ Trzeba sobie już posprawdzać co jest co i później migiem robić te zakupy, bo jak czytałam wszystko pierwszy raz, to faktycznie czasu trochę minęło...ruda pisze:spędzanie w sklepie upojnych chwil na czytaniu składu produktów
Jem jeszcze kiwi. Są twarde zazwyczaj, ale kilka dni i pycha.ruda pisze:jak pojawią się świeże owoce i warzywa, bo póki co to w samku znośne są jabłka i banany
No ja prawie codziennie (chyba że weekend wyjazdowy czy w pracyruda pisze:ja i tak mało gotuje
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
wiadomo, na początku to człowiek robi rozeznanie, a później już wie co gdzie jest i co się nadaje. Ja w sklepach, do których zaglądam, mam obczajone, gdzie są działy ze zdrową żywnością i tam zazwyczaj zaczynam zakupy. Później zajmuję się resztąAgaar pisze:Oj to jest straszne :/ Trzeba sobie już posprawdzać co jest co i później migiem robić te zakupy, bo jak czytałam wszystko pierwszy raz, to faktycznie czasu trochę minęło...



