Jako linka pewnie strarczy np czerwony kewlarek czwóreczka, dowiązanie do plecaka też sobie mogę wyobrazić, ale ja się ją dowiązuje do piłki, aby cały system nie zawiódł? Piłka powinna być w jakiejś siatce a'la rybackiej? No i jaka to ma być piłka? Raczej nie lekarskaAgaar pisze:Nigdy nie widziałam, ale pewnie to jest na mocnej lince, która się nie powinna urwać, a piłka w górze, więc jej nie zasypie.
Gdzie zimą?
Świster, gadaj z kimś kompetentnym. Ja tego nie widziałam na własne oczy, czytałam tylko o testach i widziałam filmiki. Wpisz sobie Lawinenball i poczytaj.
Lekarska pewnie nie.
Siatkarska również.
Ale skoro stosują to zapewne mocna.
Lekarska pewnie nie.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
To już z lenistwa nie chciało Ci się wpisać w yt?Agaar pisze:Wpisz sobie Lawinenball i poczytaj.
A poza tym ja już zimą nie łaże, bo jest zimno i lawiny schodzą.
http://www.youtube.com/watch?v=qTKLdBe3VBc
Ostatnio zmieniony śr 03 lut, 2010 przez świster, łącznie zmieniany 1 raz.
Normalnie, wiercisz otwór, wkręcasz wkręta (albo igłe do traw od Kazia) dowiązujesz linke i hula. Albo obkręcasz piłkę drutem kolczastym, do niego dowiązujesz kewlaraka albo repika jakiegoś, i też hula. Nie odpowiadam tylko za skutkli wynikłe z dostania w pysk piłką owiniętą drutem kolczastym.świster pisze:ale ja się ją dowiązuje do piłki
Tak, jestem super leniwa i po prostu nawet mi się nie chce wstać z łóżka. No... chyba, że po piwo.To już z lenistwa nie chciało Ci się wpisać w yt?
Ano schodzą. Każdy robi to co lubi.świster pisze:A poza tym ja już zimą nie łaże, bo jest zimno i lawiną schodzą.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Doradzałbym też zabrać Mp3 z ścieżką dźwiękową z tego filmu:Szarotka pisze:Lekarska to dla Janka, za karę
http://www.youtube.com/watch?v=LsZEv7kA ... re=related
trochę długie ale w sam raz na przygotowanie się do miłego rendez vous z panną Lawinką
Jestem gorszego sortu...
Nie siej defetyzmu, coś się tak tej zimy uczepił?Janek pisze:Doradzałbym też zabrać Mp3 z ścieżką dźwiękową z tego filmu:
http://www.youtube.com/watch?v=LsZEv7kA ... re=related
trochę długie ale w sam raz na przygotowanie się do miłego rendez vous z panną Lawinką
Ja się tam zimy nie boję... Koło komputera stoi kubek gorącej herbatki po beduińsku, kieliszek zacnego destylatu, kaloryfer gorący, z głośników sączy się Verdi, potem przyjdzie kolej na Mozarta a na końcu Szopen. A na ekranie slideshow z zimowych obrazków tatrzańskich. Życie jest piękne...Huczaj pisze:coś się tak tej zimy uczepił?
Jestem gorszego sortu...
To czemu nie pozwalasz się innym bać, tylko im od razu marsze żałobne podsyłasz?Janek pisze:Ja się tam zimy nie boję... Koło komputera stoi kubek gorącej herbatki po beduińsku, kieliszek zacnego destylatu, kaloryfer gorący, z głośników sączy się Verdi, potem przyjdzie kolej na Mozarta a na końcu Szopen. A na ekranie slideshow z zimowych obrazków tatrzańskich. Życie jest piękne...
Nie wiem czy ten zwyczaj jest nadal kontynuowany, kiedyś jednak jednym z punktów programu Sylwestra w Nowym Roku (zjeżdżali się tam tylko znani taternicy) było ustawienie się w kółko i puszczeniu w środku butelki w ruch w celu wskazania kto się wypierdzieli w Nowym Roku. Puszczano tak pięć do sześciu razy, czasami niektóre wskazania okazywały się być trafnymi...Huczaj pisze:zimowe łażenie/wspinanie za rodzaj samobójstwa?
Jestem gorszego sortu...




