nauczyciela, mentora
nauczyciela, mentora
Mam 24 lata. Planuję chodzić po Dolinie Kościeliskiej 20-21 marca. Poszukuję osoby, która pomoże mi przygotować się do zimowego wejścia w góry. Ewentualnie pójdzie ze mną/pozwoli mi towarzyszyć w swojej wyprawie. Na przykład na Wołowiec. Chociaż z Doliny Kościeliskiej to może bardziej Ciemniak. Mieszkam w Krakowie. Znam Tatry latem, zimą tylko narty były. Szukam kogoś, kto mnie zapozna z górami zimą. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony ndz 31 sty, 2010 przez teksas, łącznie zmieniany 1 raz.
zlituj się Janku! Jakie znaczenie miałby wiek,jesli czlowiek byłby do rzeczy?raczej zabrakło informacji czy jest przygotowany do zimowych wyjść-czekan,raki?Janek pisze:Zabrakło jednej informacji, bardzo istotnej - ile masz lat?
teksas,nie wiem czy ktos zdecyduje sie wziaść całkiem zieloną i do tego obcą osobę w góry zima.Co innego (moim zdaniem) jak się człowieka zna,jego charakter i możliwości
ja z tą paskudą próbowałam sie juz 4 razy zimąteksas pisze:Na przykład na Wołowiec.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Zlituj aię Asik, ale miałby, gdyby człowiek miał np. 14 lat. Bo ja bym obcego dzieciaka nie wziął pod opiekę, choćby miał nawet czekan i raki oraz pokazał komplet zdjęć jak to zimą biega po Orlej Perci.Asik pisze:zlituj się Janku! Jakie znaczenie miałby wiek,jesli czlowiek byłby do rzeczy?
Teksas dodał swój wiek za moją radą, wymieniliśmy PW i na mojego "nosa" jest to miły facet, który mógłby być całkiem fajnym towarzyszem. Fakt, zimowo zielony, toteż mu doradziłem aby jednak zapisał się raczej na kurs.
A Twoje wątpliwości w świetle znanych mi wydarzeń są całkowicie uzasadnione.
Nerwowa coś jesteś, ale to zrozumiałe, wstajesz o 4 rano, chodzisz spać o 16, w domu ani wody ani światła, to gorzej niż biegun południowy.
Jestem gorszego sortu...
Janek,byłam w Alpach z 30-letni misiem-pysiemJanek pisze:Zlituj aię Asik, ale miałby, gdyby człowiek miał np. 14 lat. Bo ja bym obcego dzieciaka nie wziął pod opiekę, choćby miał nawet czekan i raki oraz pokazał komplet zdjęć jak to zimą biega po Orlej Perci.
chrzanić wodę! tej mi brakowało 2 dni wcześniej,wczoraj zabrali mi gaz!Janek pisze:w domu ani wody ani światła
ok,koniec OT z mojej strony
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik moja droga, może rachunków zapomniałaś zapłacić 
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Pewnie miał inne zalety, których docenić nie umiałaś. W końcu nie każdemu talenty kozicom górskim właściwe Bóg przydzielił, są też i młodzieńcy stateczni i pełni cnót wszelakich.Asik pisze:Janek,byłam w Alpach z 30-letni misiem-pysiem do tej pory ciśnienie mi skacze niebezpiecznie na wspomnienie o tych 2 tygodniach
Koniec offtopu.
Jestem gorszego sortu...
- chwiloonia
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pt 08 maja, 2009
- Lokalizacja: Bieszczady i gdzieś
chwiloonia - sądzę, że zainteresowani się pewnie na prv komunikują.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Może też wziąć przewodnika, od tego są przewodnicy, ale to kosztuje.Janek pisze: Teksas dodał swój wiek za moją radą, wymieniliśmy PW i na mojego "nosa" jest to miły facet, który mógłby być całkiem fajnym towarzyszem. Fakt, zimowo zielony, toteż mu doradziłem aby jednak zapisał się raczej na kurs.
A Twoje wątpliwości w świetle znanych mi wydarzeń są całkowicie uzasadnione.
B.
Raki, czekan? Zlituj się Asik. Facet napisał, że jest zielony. Rozpoczynanie zimowej przygody z Tatrami od zakupu raków i czekana nie jest najlepsze, a nawet może być niebezpiecznie, vide hasło, które Janek często cytuje. Wpierw niech się zaopatrzy w dobre buty, stuptuty i spodnie (narciarskie na początek też mogą być) i niech pozna co to torowanie chodząc po łatwych szlakach.Asik pisze:raczej zabrakło informacji czy jest przygotowany do zimowych wyjść-czekan,raki?
Janek litości, czy Ty masz jakieś prowizje od ilości kursantów na kursach? Jesteś monotematyczny, wszystkie rady sprowadzają się do "idż na kurs", " lepiej zacznij od kursu" "jak nie pójdziesz na kurs to jesteś niepoważny"... . Wysil się i napisz coś pożytecznego. Ile kolegów z czasów Twojego łażenia zimą było po kursach? Ilu teraz zapisuje się na kursy a potem z wielką pewnością siebie "bo mam papiery na to" idzie i kompletnie nie wie gdzie i jak? Już lepiej jak chłopak pójdzie z kimś kto chodził. Myśle, że szkoły turystyki zimowe obejdą się bez takich naganiaczy.Janek pisze:Fakt, zimowo zielony, toteż mu doradziłem aby jednak zapisał się raczej na kurs.
Tylko ze faktem jest , zwłaszcza jak ktoś jest z niewielkiego miasta, ze trudno jest znaleźć towarzystwo na zimowe wypady.świster pisze:Raki, czekan? Zlituj się Asik. Facet napisał, że jest zielony. Rozpoczynanie zimowej przygody z Tatrami od zakupu raków i czekana nie jest najlepsze, a nawet może być niebezpiecznie, vide hasło, które Janek często cytuje. Wpierw niech się zaopatrzy w dobre buty, stuptuty i spodnie (narciarskie na początek też mogą być) i niech pozna co to torowanie chodząc po łatwych szlakach.Asik pisze:raczej zabrakło informacji czy jest przygotowany do zimowych wyjść-czekan,raki?
Trzeba znaleźć jakiś klub, stowarzyszenie, może klub wysokogórski, tam są ludzie o podobnych zainteresowaniach.
Można też zacząć od Beskidów.
Np. za tydzień od dziś moje koło organizuje zimowy rajd na Babią Górę, można się wybrać poćwiczyć chodzenie po śniegu i poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach.
http://www.skpg.gliwice.pl/2010/01/27/i ... abia-gore/
Nie wiem czy są jeszcze miejsca, bo było bardzo dużo chętnych.
B.
Re: nauczyciela, mentora
Ja pójdę za 500 zł.teksas pisze:Mam 24 lata. Planuję chodzić po Dolinie Kościeliskiej 20-21 marca. Poszukuję osoby, która pomoże mi przygotować się do zimowego wejścia w góry. Ewentualnie pójdzie ze mną/pozwoli mi towarzyszyć w swojej wyprawie. Na przykład na Wołowiec. Chociaż z Doliny Kościeliskiej to może bardziej Ciemniak. Mieszkam w Krakowie. Znam Tatry latem, zimą tylko narty były. Szukam kogoś, kto mnie zapozna z górami zimą. Pozdrawiam
ok,masz poniekąd rację. Tylko że np ja kupiłam sobie typowo zimowe buty dopiero 2 lata temu,podobnie z pancernymi spodniami. Dwa sezony zimowe chodziłam w letnich butach,tak wiem mało rozsądne i zimne rozwiazanie,ale nie za bardzo miałam wyjscie.Pozniej kupiłam sobie cieplejsze,jesienne buty,a nast.jak juz pisałam typowo zimowe buty.Masz natomiast racje że niech najpierw zacznie od dolinek. Ale jak już chce sie zabierac za Wołowiec,czy komus towarzysz w wyjsciu gdzies w góry to niech ma sprzet,swój albo pożyczony. Ale może sie na tym nie znamświster pisze:Facet napisał, że jest zielony. Rozpoczynanie zimowej przygody z Tatrami od zakupu raków i czekana nie jest najlepsze, a nawet może być niebezpiecznie, vide hasło, które Janek często cytuje. Wpierw niech się zaopatrzy w dobre buty, stuptuty i spodnie (narciarskie na początek też mogą być)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz




