Z Koszalina do Paryża rowerem
Z Koszalina do Paryża rowerem
Mój młody sąsiad (ok. 28-30 lat, wysportowany) wymarzył sobie przejażdżkę z Koszalina do Paryża rowerem, oczywiście w lecie. Ma godny pojazd, ponoć w sumie po licznych przeeróbkach za ok. 7000 zł, bardzo dużo nim jeździ. W sumie rzecz na pewno możliwa, tylko szkopuł z czasem. Z uwagi na trudności z uzyskaniem dłuższego urlopu, ma na to 8 dni (od niedzieli do niedzieli). Powrót pociągiem. W Paryżu w planie tylko wieża Eiffel'a. Realne?
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Warszawa -Budapeszt 670km w 27h http://wyprawyrowerowe.neostrada.pl/wypady/wypady.html
Prawie wszystko jest możliwe, wszystko zależy od możliwości i założeń rowerzysty
Mój dzienny dystans, przy którym czuję przyjemne zmęczenie, a nie katorgę, to nieco ponad 100km. Można wtedy popedałować, zwiedzić, porobić zdjęcia itp.
Prawie wszystko jest możliwe, wszystko zależy od możliwości i założeń rowerzysty
Mój dzienny dystans, przy którym czuję przyjemne zmęczenie, a nie katorgę, to nieco ponad 100km. Można wtedy popedałować, zwiedzić, porobić zdjęcia itp.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Cały czas pod górę, więc to akurat kiepski etap do porównań.Janek pisze:Najdłuższy etap ubiegłorocznego Tour de France - Barcelona - Andorra - 224 km, czas zwyciężcy 6:11:31 czyli 36,22 km/godz.
Pytanie czy takie "300 km dziennie" udałoby się utrzymać przez tydzień? Szczerze mówiąc wątpię.Owoc pisze:Tutaj też trzeba wziąść pod uwagę jakim rowerem będzie robiona wycieczkabo myślę, że nie kolarzówką
ale 300 km pewnie można wyciągnąć dziennie
pedalując w dość znaczącym tempie
Ale ten Paryż w 7 dni wydaje się realny. Też jestem ciekaw na jakim rowerze?
-
Filanc
na swoich niespecjalnie wypasionych i nie szosowych, a ciężkich terenowych rowerach w wieku 50 lat robimy z zoną wycieczki średnio ok. 150 km w ciągu 7 godzin realnej jazdy. Tak więc myślę, że to jest do zrobienia zupełnie spokojnie. Myślę, że nawet zapas czasu na jazdę niekoniecznie najkrótszą i najmniej ciekawą drogą się znajdzie.
luknij na moje panoramy i galerie



