Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Adamires
Posty: 370 Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin
Post
autor: Adamires » pt 11 mar, 2005
A ja wczoraj przesadzilem z piwkiem i co bylo dzisiaj rano?
Barszczyk czerwony z duzo iloscia pieprzu.
Szarotka
Posty: 14769 Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo
Post
autor: Szarotka » pn 14 mar, 2005
Adamires pisze: Barszczyk czerwony z duzo iloscia pieprzu
A'popos to słyszłam,że na zbuntowany żołądek najlepsza jest tzw. pieprzówka,czyli kieliszek wódki z duuuużą ilością pieprzu-podobno to rozgrzewa i pobudza do pracy w/w organ
Raz w życiu sprawdzałam ten przepis-działa
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Adamires
Posty: 370 Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin
Post
autor: Adamires » pn 14 mar, 2005
Dziala dziala tylko jest problem zmusic sie do wodki po przepiciu .
Szarotka
Posty: 14769 Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo
Post
autor: Szarotka » pn 14 mar, 2005
Adamires pisze: Dziala dziala tylko jest problem zmusic sie do wodki po przepiciu
hehe,czyli wyssane z palca jest powiedzonko: "czym się zatrułeś,tym się lecz"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Adamires
Posty: 370 Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin
Post
autor: Adamires » pn 14 mar, 2005
Z doswiadczenia wiem,jezeli chodzi o piwko to powiedzenie jest trafne,ale z lodeczka jest gorzej.
Najczesciej jak lecze sie lodka to na nastepny dzien znow jestem "chory" i co tak cale zycie?
Barszczyk z pieprzem jest najbezpieczniejszy.
CREYENIC
Posty: 60 Rejestracja: śr 23 lut, 2005
Lokalizacja: PRZEMYŚL
Post
autor: CREYENIC » wt 15 mar, 2005
A wy znowu o piciu zamiast o paleniu,to tak jak z tym Gruszką, myli sex
z piciem
Szarotka
Posty: 14769 Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo
Post
autor: Szarotka » wt 15 mar, 2005
CREYENIC pisze: A wy znowu o piciu zamiast o paleniu,to tak jak z tym Gruszką, myli sex
z piciem
hehe DOBRE
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Adamires
Posty: 370 Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin
Post
autor: Adamires » wt 15 mar, 2005
O 15 minela 60 godzina bez papierosa
.
Zobaczymy ile jeszcze wytrzymam.
Szarotka
Posty: 14769 Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo
Post
autor: Szarotka » wt 15 mar, 2005
Adamires pisze: Zobaczymy ile jeszcze wytrzymam.
nieee, no jestem pod wrażeniam
Luki, Adamires... , kto z forumowiczów następny?????
Czesiek, Piotrek, ana... ????
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ana
Posty: 865 Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów
Post
autor: ana » wt 15 mar, 2005
jaaaaa? Ja jestem klasycznym popalaczem (nie mylić z podpalaczem tudziez odpalaczem
) Nie mam czego rzucać, hihi
Olav
Posty: 1997 Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi
Post
autor: Olav » wt 15 mar, 2005
ana pisze: Ja jestem klasycznym popalaczem (nie mylić z podpalaczem tudziez odpalaczem ) Nie mam czego rzucać, hihi
Nie byl bym taki pewien czy nie ma czego
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Luki
Posty: 830 Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock
Post
autor: Luki » wt 15 mar, 2005
Adamires pisze: O 15 minela 60 godzina bez papierosa .
Zobaczymy ile jeszcze wytrzymam.
Adamires trzymam za ciebie kciuki
Czesiek
Posty: 2015 Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:
Post
autor: Czesiek » wt 15 mar, 2005
Iwona pisze: jestem pod wrażeniam Luki, Adamires..., kto z forumowiczów następny????? Czesiek, Piotrek, ana...????
Wywołujesz wilka (dobrego
) z lasu Iw?
Luki pisze: Adamires trzymam za ciebie kciuki
Czesiek również - Adam.
Chyba znów spróbuję - jak puszczę z dymem to co mam.
Skoro mam robić maraton do Zakopca...? Kasia i ...... nie dadzą mi spokoju.
Dodane po 2 minutach:
Luki - wierzę, że Ty też nadal zdrowiejesz.
Luki
Posty: 830 Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock
Post
autor: Luki » wt 15 mar, 2005
Czesiek pisze: Luki - wierzę, że Ty też nadal zdrowiejesz.
Czesiek ..palić nie palę
,ale jem za trzech
....jak tak dalej pójdzie to obawiam się że nawet na Gubałówkę się nie wturlam
Dodane po 1 minutach:
Czesiek pisze: Chyba znów spróbuję - jak puszczę z dymem to co mam.
Czesiek co ma oznaczać to "chyba"?? od jutra fajeczki do kosza:)
Adamires
Posty: 370 Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin
Post
autor: Adamires » śr 16 mar, 2005
Jeszcze 1,5 godz. i 3 doby bez papierosa.
Jak na razie to nie ciagnie mnie.
Wlasnie wrocilem zza Bydgoszczy i nawet podczas drogi nie mialem ochoty na papierosa.
Chociaz im wiecej o nich mowie tym bardziej ich chce.
Koncze,zeby nie przegiac.
Olav
Posty: 1997 Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi
Post
autor: Olav » śr 16 mar, 2005
Adamires pisze: Chociaz im wiecej o nich mowie tym bardziej ich chce.
Trzymaj sie z tym niepaleniem!!! I pamietaj!! Trzeci dzienjest najgorszy....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Luki
Posty: 830 Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock
Post
autor: Luki » śr 16 mar, 2005
Olav pisze: Trzymaj sie z tym niepaleniem!!! I pamietaj!! Trzeci dzienjest najgorszy....
według mnie, 3 tydzień...
Olav
Posty: 1997 Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi
Post
autor: Olav » śr 16 mar, 2005
Luki pisze: według mnie, 3 tydzień...
Ale po 3 tygodniach, to nie pamietasz, co to papieros......
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Czesiek
Posty: 2015 Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:
Post
autor: Czesiek » śr 16 mar, 2005
Luki pisze: Czesiek co ma oznaczać to "chyba"?? od jutra fajeczki do kosza:)
Od którego jutra?
Luki pisze: według mnie, 3 tydzień...
Wg mnie każdy dzień bez... jest dniem do ... .
Nie wiem jak sprawa się ma np. po m-cu, dwóch i.t.d.
Nie dane mi było przeżyć tyle bez "tlenu".
Adamires
Posty: 370 Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin
Post
autor: Adamires » śr 16 mar, 2005
Raz udalo mi sie nie palic 5 mies. i 31.12 Sylwester,a tam wodeczka i duzo duzo kusicieli. Nie wytrzymalem i zapalilem.
Wg. mnie nie ma pojecia 3,4 dzien czy ktorys tam tydzien,miesiac.
Kazdy czuje to inaczej.
Problem polega na tym,aby przestac palic w odpowiednim momecie i miec przy sobie osoby ktore pomoga w walce.