ojjj pomagają jak ma się problemy z kolanami, szło się kilkanaście km bez problemów, schodziło również, byliśmy na wyjeździe harcerskim, któryś z młodych był zmęczony więc mu dałem kijki, po kilku minutach kumpel podszedł do mnie ze swoimi czy nie chce jego bo zacząłem utykać.
Wniosek:
1. kijki bardzo pomagają po hmm urazach? głupocie?
2. nigdy nie zbiegaj z gór! (kilkudniowe zbieganie kilka miesięcy wcześniej)
Do chodzenia z kijkami trzeba się przyzwyczaić, filmików nie oglądałem, zresztą nawet o nich nie wiedziałem ale faktem jest, że na samym początku zwłaszcza w trudnym terenie kijki przeszkadzają, jednak gdy się już człowiek przyzwyczai bywają wspaniałym udogodnieniem.
Zimowe talerzyki trudno mi porównywać z letnimi bo z takowych w zimie nigdy nie korzystałem, (poza sytuacją w której z kolegą byliśmy w górach, on ze zwykłymi, ja z zimowymi, gdy weszliśmy w śnieg on swoje złożył i przytroczył do plecaka (kijki)). Co do zimowych, zapadają się ale nie dużo, kilka-kilkanaście cm, przy normalnym chodzeniu. Wiadomo jak się człowiek uprze to i wbije je w całości, ale podpierając się podczas marszu spokojnie spełniają swoją rolę.
Ja na zimę używam takich:
http://www.sklep-presto.pl/product-pol- ... Fizan.html