Rok uważam za bardzo udany, wszystko co chciałem osiągnąć w działalności górsko – turystycznej udało się, nawet z zadadkiem. Poniżej krótki podsumowanie J
Styczeń:
Zimowy Ornak i pierwsze (prawie) przygody z zimowymi Tatrami:


Luty:
Próba dostania się na Kasprowy szlakiem przez Myślenickie Turnie. Po zgubieniu szlaku, odnalezieniu i torowaniu po pas, zrezygnowałem pół godziny przed szczytem i wróciłem do domu na ciepły obiad J Zdjęć brak.
Kwiecień:
Rowerowanie na Jurze – Jedno z wielu:

Wiosenno-zimowa Świnica:

Maj:
Rysy i Niżnie Rysy:


Kolejne rowerowanie na Jurze:


Czerwiec:
Po ciężkich bojach, udało się zdać egzamin na Jurajskiego przewodnika terenowego i przewodnika po Ojcowskim Parku Narodowym.
Zakończeniu kursu skałkowego, i dzięki niemu i KW Kraków poznanie wielu ludzi z podobnymi zaintresowaniami, planami i celami


Lipiec:
Intensywne wspinanie w skałkach oraz Wypad w Beskid Niski:

Sierpień:
Wypad w Beskid Sądecki:

I pierwsze kroki we wspinaniu w Tatrach z Horolezcem:
Najpierw Prawe żeberko na granatach:

Potem Grań Kościelców:

Wrzesień:
Kolejne wspinanie w Tatrach, najpierw Północny Filar Świnicy:



Potem z Horolezcem Załupa H na Kościelcu:

Październik:
Kolejny raz prawe żeberko na Granatach (w innym składzie osobowym):


Grudzień:
Grań Kończysta – Bystra z małą przygodą:


Pozatym troche potrenowaliśmy na Dry Toola na Zakrzówku, ale z tych zabaw niestety nie mam zdjęć.
Póki co leczę przeciążenie i czekam na kolejny wyjazd w góry.
Wielkie dzięki dla wszystkich partnerów i towarzyszy wycieczek i wspinaczek.
Mam nadzieje, że kolejny rok będzie równie udany a może i bardziej.





